witam sie po świętach, szkoda, że tak króciutko były w tym roku
a tak co do ostatnio poruszonego tematu przez elaine to też się wypowiem, zawsze wydawało mi się, że tylko jednostki mają takie problemy a tu proszę co druga wie o co chodzi z alkoholzmem najbliższych
ja też wiem niestety jak to wygląda i syndrom dda też mnie nie ominął, u nas w domu pije tata, dzięki Bogu nigdy nie było przemocy ale i bez tego życie z alkoholikiem jet koszmarne,
wyprowadzając się z domu miałam wyrzuty sumienia, że zostawiam moją mamę i resztę rodzeństwa samych...
ciągle miewam okropne koszmary i ciągle mam przed oczami okropne obrazki...
ale najgorsza jest bezsilność... i świadomość, że tak pozatym to mój tata jest wspaniałym człowiekiem
teraz w domu jest lepiej tak pardaoksalnie dzięki temu, że tata stracił prace choć wzszyscy mysleliśmy, że będzie jeszcze gorzej i mam nadzieje, że tak zostanie chociaż finansowo jest im bardzo ciężko
elaine oby i u was było lepiej, ale to w rekach opatrznośći