Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.

dało się temu zapobiec jak się dowiedziałam potem w szpitalu tak że już nie patrzę czy lekarz z nfz czy prywatnie grunt by był z powołania
teraz chodzę z nfz i jestem bardziej zadowolona niż wcześniej chociaż wiadomo czasem mogę mu coś zarzucić no ale cóż takie uroki nie można liczyć na 100% wizytę bo trwała by z 2h..
ale złożyłam buja się i stoi luby tylko po dokręcał i po spr. co by malec an ziemi nie wylądował


Ja mam nadzieję,że u mnie tak nie będzie, w sobotę ostatnia wizyta, chodz,e do tego dr już prawie od dwóch lat(poronienie, wizyty kontrolne) w tej ciąży też byłam z 15 razy wiecznie jakieś nadprogramowe wizyty, stres, a za każdą 150 zeta+ badania, toxoplazmoza co miesiąc, naprawdę gruba kasa i jak mi powie,że mam sobie radzić to go uduszę, to super specjalista i bb. mi zależy żeby był przy mnie podczas porodu, jak się okaże inaczej,będę mega zniesmaczona i zmienię dr.

Witam!
I dołączam do mamuś, które miły ciężką noc. Ja też nie spałam od 4, a i zasnąć nie mogłam - dopiero o 12.30.
Tosia do 2 klasy, a i tak się zamartwiam. Dziś ciężki dzień! Musimy ustalić plan w szkole muzycznej, żeby pasował mężowi z pracą, bo ja w tym roku do wyjazdów nie kwalifikuję się, ktoś przecież będzie musiał być z maluszkiem!
I taki okropny natłok myśli od 4 rano - niepokój po wczorajszej wizycie. A co jak mnie faktycznie nie przyjmą do szpitala z powodu braku miejsc?
Gin kazał mi założyć dzienniczek ruchów dziecka. Mam je liczyć 3 razy dziennie po 1 godz. Mogę przestać jak naliczę 10. I tak się zastanawiam, czy czkawka liczysię jako ruchy? Bo mój mały często ma czkawkę!
Monia! Powiedział mi, że w tej chwili już nie praktykują przychodzenia do pacjentek podczas porodu. Bo co by było, gdyby doszło do komplikacji? Kto wtedy odpowiada - lekarz dyżurujący, czy prowadzący, który jest przy porodzie? Ale wydaje mi się, że to tylko wymówka. Nie chciał mi dać numeru na komórkę, bo niby nie nosi przy sobie. A mojęj koleżance, która przechodzi ciążę bezproblemowo, ale włazi mu w dupę i przynosi prezenciki - dał bez pytania. Przykro mi okropnie! Niby jest w porządku, ale teraz mnie trochę zniechęcił do siebie. Mógł powiedzieć - nie mogę, ale dam doz siebie telefon - pani zadzwoni, ja wszystko załatwię. Przecież nie chcę tej przysługi za darmo! Strasznie boję się zostać sama podczas porodu

Zaczynam się zastanawiać czy ja w ogóle urodzę bo jak cały czas miałam skurcze to teraz cisza
normalnie masakra jakaś, jakby mój organizm ze stresu wyłączył cały proces!!! chyba znowuy mi będą wywoływać jak tak dalej pójdzie!!





