Witajcie
U nas dziś szalony dzień ,bo tabun fachowców nas odwiedził, ale w końcu miesiąc po przeprowadzce jest w prawie na 100% wszystko zrobione :-) Poprawiali zabudowe w kuchni, podłaczenie pralki no i okno,bo mi wczoraj zamiast się uchylić to przy okazji i otworzyło i było ciekawie

Mała grzecznie drzemie , niedość,że zdarzyłam Was przeczytać to jeszcze i coś napisać mi się uda :-)
Póki co na włosy nie mogę narzekać, jest tak jak zawsze było- czyli i tak malo i w dodatku cienkie.
Ninka też szybko rośnie mało które 62 jest dobre, przeważnie 68 jej ubieramy, a o 56 to w ogóle nie pamiętam, bo jak się urodziła to miała już 58cm więc poszły w odstawkę nim się pojawiły

Obiadku dziś nie robię ,bo padam już- wiadomo było trzeba odkurzyć i pozmywać po tych "fachowcach" więc będzie pyszna chińszczyzna z knajpy obok

już się nie mogę doczekać aż mąż wróci i po nią pójdzie.
Dziewczyny na koniec pytanko - co u Was króluje na świątecznych stołach ? Bo nie mam pomyślu co zrobić by też samemu to zjeść ?? Bo pierogi i uszka to raczej z dużym umiarem :-( może coś podpowiecie ?