Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ach mamuśki mam dziś ciezki i smutny dzień....,bo sie martwię o wszystko:-(i mam płaczliwy dzień....i trochę sie podłamałam psychicznie...
Do tej pory zylismy z oszczedności ale już sie skończyły -tylko mój pracuje...opłaty 1800zł...zostało nam 350zł...i po prostu nie wiem co dalej....pracowałam tylko w niemczech jako opiekunka...szukałam prawie 2 lata pracy u nas ale wszedzie mówiono...CV-składałam i zero odzewu....nie chce sie żalic na swój los ale jest mi cieżko-nie ma kto mi pomóc-moja mama jest alkoholiczką czynną od młodzieńczych lat(jej życia)...mój ojciec też ale jakoś ciągnie do domu...teściowie-szkoda gadać....
Z mieszkania zrezygnowaliśmy....normalnie sytuacja ciężka....nie mam po prostu wsparcia i dobrego słowa....mój tez już osiwiał-ma 40lat i cieżko zmienić pracę na lepszą płatną...bo jest tylko po ogólniaku....chciałabym gdzieś dorobić ale nie mam juz szansy-szukałam na necie jakąś pracę chałupniczą...ale same wiecie....
Czuje jak moje maleństwo kopie i dodaje mi siły,ze będzie dobrze....a ja widzę tylko dziurę....
No i kiedys byłam w zakonie kilka lat....to tak w skrócie.....![]()



i sprzedawac przez neta.



Czasem też warto sięposprzeczać żeby potem siępogodzić i więcej o sobie wiedzieć
Takie moje zdanie w tym temacie. Bo czasem jest warto wyrzucić z siebie co nam leży na serduchu
Ach mamuśki mam dziś ciezki i smutny dzień....,bo sie martwię o wszystko:-(i mam płaczliwy dzień....i trochę sie podłamałam psychicznie...
Do tej pory zylismy z oszczedności ale już sie skończyły -tylko mój pracuje...opłaty 1800zł...zostało nam 350zł...i po prostu nie wiem co dalej....pracowałam tylko w niemczech jako opiekunka...szukałam prawie 2 lata pracy u nas ale wszedzie mówiono...CV-składałam i zero odzewu....nie chce sie żalic na swój los ale jest mi cieżko-nie ma kto mi pomóc-moja mama jest alkoholiczką czynną od młodzieńczych lat(jej życia)...mój ojciec też ale jakoś ciągnie do domu...teściowie-szkoda gadać....
Z mieszkania zrezygnowaliśmy....normalnie sytuacja ciężka....nie mam po prostu wsparcia i dobrego słowa....mój tez już osiwiał-ma 40lat i cieżko zmienić pracę na lepszą płatną...bo jest tylko po ogólniaku....chciałabym gdzieś dorobić ale nie mam juz szansy-szukałam na necie jakąś pracę chałupniczą...ale same wiecie....
Czuje jak moje maleństwo kopie i dodaje mi siły,ze będzie dobrze....a ja widzę tylko dziurę....
No i kiedys byłam w zakonie kilka lat....to tak w skrócie.....![]()
Napewno bede zagladac do Was ale raczej udzielac bede sie malo..tymbardziej ze nie mam za wiele do powiedzenia.Dorotka trzymam kciuki za jutrzejsza wizyte i oby wszystko bylo dobrze:*
milej nocy:*
Witam wszystkich wieczorową porą!
Gizela! Jestem całym sercem z tobą!
Wiesz, kiedyś przeżywałam równie ciężkie chwile. Małe dziecko, stancja, opłaty, mąż i ja bez pracy. Nikt nie chciał zatrudnić matki z małym dzieckiem!!! Czasami miałam pieniędzy tylko na pół bochenka chleba. Bardzo dużo płakałam - nie miałam żadnego wsparcia. Faktycznie sama w obcym kraju i jaszcze z małym dzieckiem!
Ale za jakiś czas wszystko się zmieniło - na mojej ulicy zrobiło się jasno. Pewien człowiek mi zaufał, zatrudnił i mam nadzieję, że nie pożałował!
Tobie reż życzę szczęśliwego obrotu spraw! Trzymam kciuki! Oby na twojej twarzy zagościł uśmiech!!!
Ślędzę wasze posty na bieżąco, ale rzadko się odzywam, bo to co napiszę też najczęściej jest ignorowane i bez odzewu! Chyba też do was nie pasuję?!
Dorotko - również trzymam kciuki za ciebie jutro!
Dobranoc!