magda szczerze to nie wiem, mam gdzies zablokowany kawałek głowy na poród naturalny..boję się bólu, boję się komplikacji..pamiętam tylko, że jako 8-letnia dziewczynka podsłuchiwałam jak moja mama opowiadała kuzynce o porodzie mojej siostry..teraz już nie pamiętam co i jak..ale że bylo to bardzo traumatyczne przeżycie. Nie wiem czy gdzies mi to utkwiło w głowie czy jak..tak sobie to tlumaczę..moja mama bardzo źle wspomina porody, mówi że dla niej to było właśnie najbardziej traumatyczne przeżycie..ma tak, ze jak widzi poród w tv to albo wychodzi albo każe przełączać. I ja jakoś mimo tego, że nie rodziłam naturalnie, też mam takie przeświadczenie..i mimo tego, że cesarka to jednak zabieg, znieczulenie, krojenie itp..to boję się mniej niz naturalnego porodu. Do tego jeszcze teraz wiem jak wyglądają skurcze-miałam je jak poroniłam drugą ciążę..bo mój organizm zaczynam sam się oczyszczać..nigdy w życiu nic mnie tak nie bolało..a myślę, ze przy porodzie boli bardziej a nawet jeśli tak samo, to ja dziękuję..przed Igą nie wiedziałam i nawet nie umiałam sobie tego wyobrazić a i tak jedynym rozwiazaniem byłą dla mnie cesarka..
Wiem, ze mnóstwo kobiet potępia takie decyzje jak moja, ale ja mam to głęboko gdzieś..to moje ciało, moje dziecko i ja i każda z nas ma prawo decydować o sobie. I jak słyszałam teksty, ze będę gorszą matką, bo jestem wygodna i idę na łatwiznę zamiast poświęcić się przy porodzie dla dziecka..to sorki, ale śmiać mi się chciało..
Przepraszam, ze tak napisałam jak czuję..nie chcę wystraszyć pierworódek:-) nie o to mi chodziło..