bebzonik
Mamusia ślicznej Misi ;]
puk, puk...
cicho jakoś...
U mnie jak co dzień, pobudka o 5.30, śniadanko i kanapeczki dla meża, zawiozłam go do pracy i przyjchałam na swoje gruzowisko. Jutro maż wyjeżdza na 10 dni,bedę słomiana wdową, ale mam dzidzie w brzuszku i pieska więc mam co robić
no i wciąz remont. Prace się jakoś posuwają i mam nadzieję ze do końca czerwca będę się cieszyc spokojem i porządkiem no i nowym mieszkankiem 
A teraz ide na drzemkę

cicho jakoś...
U mnie jak co dzień, pobudka o 5.30, śniadanko i kanapeczki dla meża, zawiozłam go do pracy i przyjchałam na swoje gruzowisko. Jutro maż wyjeżdza na 10 dni,bedę słomiana wdową, ale mam dzidzie w brzuszku i pieska więc mam co robić
A teraz ide na drzemkę






ja też jestem nerwus, niestety często się "drę" i dużo przeklinam