reklama

wrzesień 2011

Ja też wzięłam się za pokój dziewczynek raczej za ich rzeczy bo pranie się uzbierało i poschło i trzeba do półek porozkładać.A przy okazji zrobiłam już miejsce w segmencie na rzeczy dla synka u dziewczynek w pokoju.Łóżeczko na początku raczej będzie stać u nas w pokoju ale wszelkie rzeczy małego będa u dziewczynek w pokoju.
Ja na młodsza tez juz mam sposób ale ona w takim jest wieku że moge z nią już w razie histerii czy złości powaznie rozmawiac i rozmowa u nas dużo daje bo moge ją jakoś wyciszyć i uwage na co innego skierowac.
 
reklama
ja bardzo dużo też z Tysią rozmawiam, ona ma bogate słownictwo jak na swój wiek i dużo rozumie, więc takie omawianie zachowań dużo daje.

Kurcze, tak włąśnie patrze na swój suwaczek, zostało 100dni...
 
U mnie kochane jest bunt 2-latka. Chyba macie go za sobą. Zdarza się to dosyć rzadko, ale jak się już pojawi to jest tragedia. Na szczęście odbywa się to w domu najczęściej przy większym towarzystwie, bo synuś myśli że wtedy odpuszczę i włączę tą nieszczęsna bajkę. Ja jestem konsekwentna ale mój K zwłaszcza przy gościach okazuje litość i wtedy to tatuś jest dobry a mama jest be.:wściekła/y:
Więc teraz mądrala mały tatę zawsze na litość bierze i mu się to udaje. Ja mówię Nie i koniec! a jak mąż przyjdzie z pracy to wtedy synuś tak łatwo nie odpuszcza. Do mojego zdania umie się dostosować to znaczy rozumie że nie włączę nawet jak zacznie płakać, niestety mój mąż jest niekonsekwentny i uległy i przez to jest problem.
Wy rozmawiacie z córeczkami a ja muszę morały mężowi prawić :wściekła/y:
 
no przede wszystkim to trzeba z facetami gadać, bez nich nasze dzieci jak zegarki by chodziły!!

Sylwia - ja niedawno zrozumiełam że bunt 2-latka jest niczym w porównaniu z buntem 3-latka... więc spoko, jeszcze wszystko przed Tobą, chyba że do tego czasy wyedukujesz swojego męża i Twój syn się uspokoi do tego czasu...
 
dziuba gratuluje stodnówki:-D.Ja nawet nie wiem ile mi zostało bo nie mam odpowiedniego suwaczka.
Sylwia no u nas to ja jestem bardziej uległa niż mój mąż.Ale wiem keidy sa granice jesli chodzi o zachwanie.Ale często moje panny naciągaja mamusie na rózne drobiazgi bo wiem że taki bibelot im sprawia bardzo duzo radości.
 
Co do termometra z lidla to ja rano zakupiłam w drodze do pracy, tyle ludzi że musiałam prawie o niego walczyć, ale przepychałam się brzuchem:-) Narazie go jeszcze nie używałam, bo leżakuję, ale jak sprawdze to dam znać, a ja się nie przejmuje bo jak będzie zły to po prostu oddam w lidlu nie ma problemu ze zwrotami.

Odpukać to się super czuję, jak narazie to nawet ten upał mi nie przeszkadza, ale zaraz zacznie sie ostatni miesiąc pracy i potem laba:-) chociaż dopiero się wezmę za kompletowanie wszystkiego dla dziecka, bo jak do tej pory mam same ciuszki chyba już do roku, a jeszcze brat mi dzisiaj wysłał z USA ponoć jakąś dużą pakę ciuszków, bo kupił na promocjach, bedzie mamusia stroić synusia:-)

Dziewczyny jak czytam o tych buntach 2, 3-latków to ja nie wiem jak dam radę, bo u mnie to ZERO cierpliwośći, musze chyba zacząć medytować żeby się wyciszyć haha
 
dziuba a ja myślałam że jak przetrwam bunt 2-latka to już będzie z górki :confused:
Muszę chyba najpierw wychować męża!!! To już z synkiem będzie z górki.
Magda ja wcześniej byłam uległa ale teraz gdy tylko ja się nim opiekuję to już sobie nie pozwalam wchodzić na głowę , nie dałabym rady. A mąż przychodzi w zasadzie zjeść i spać a i tak Krzyś zdąży go przekabacić i moje metody posłać do diabła:wściekła/y:
kasiula cierpliwość sama przyjdzie;-)
 
Sylwia no tak tatusia synek nie ma taty tak czeto to chce to na maxa wykorzystac z znów tatus nie widzi synka tak często jakby chciał to tez chce jakos to mu wynagrodzić.Ech to zycie .Ja znów przez to że miałam cięzkiei nieszczęsliwe dzieciństwo i wiem jak to jest jak sie czegoś nawet malego nie ma to nie chce by moje dzieci to samo czuły .
 
Magda - u nas takie małe "bibeloty" gubią się tego samego dnia co kupię ;-)

kasiula - dasz radę, będziesz trenować od dnia porodu!! ja też nie jestem z tych cierpliwych, nerwus do potęgi wręcz, dlatego w pracy na dzieciach się wyżywam :)
 
reklama
A u mnie to lata zycia moich dzieci mnie wytrenowały ;-)
No u nas tez czasem te bibeloty sie poniewieraja ale mnie jest mniej żal jak wydam te dwa złocisze i póxniej to pójdzie w kąt niz jak na gwiazdke dostana drogi prezent i on po miesiącu idzie w odstawke.Zreszta moje panny bawia sie takim róznymi figurkami niz jak dostana jakąś wypasiona lalkę która póxniej siedzi w kącie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry