reklama

wrzesień 2011

Witajcie !
U mnie dziś też spory upał.. nogi puchną ale nie poddajemy sie i bylysmy dzis nawet na krotkim spacerze w lesie. U mnie ostatnio tez sporo zajęc dlatego czasem nie mam nawet siły pod koniec dnia napisac - ale zawsze was czytam:) Przez ostatnie 2 dni zrobiłam pranie , od jutra czeka mnie prasowanie :) Mam jeszcze do Was takie pytanie, czy wszystkie nowo zakupione rzeczy - np. kocyki, ręczniki, rożek czy pościel pierzecie? czy tylko wietrzycie?
Kolejną wizytę u gina mam za tydzień w sobote - tak wiec zobaczymy, czy mala sie nie przekrecila i czy termin uległ zmianie.

Buziaki dla Was.

Powiem szczerze że reczniki mam wyprane ale pościel którą mam nową czy rożek zostawiam nie wyprane. Nie ma co przesadzać i "przyzwyczajać" dziecko że bedzie miało WSZYSTKO tak wyszykowane - takiego jestem zdania.
 
reklama
karola Ja wyprałam wszystko co było nowe. Zawsze sobie przypominam moją panią z Ekologii co nam przypominała żeby prać wszystkie nowe rzeczy. Niby na nich pełno chemii. Poza tym zapach zyskały lepszy.
 
noo ja też prałam wszystkie kocyki, rożki i tym bardziej pościel przecież to z fabryki...ja bym sama się nie połozyła w takim a co dopiero małe dzieciątko, po przemysleniu tylko wózka nie piorę tylko sam jego środek
 
Ja wyprałam tylko to co nowe, czyli pościel, a to co mam po moim wcześniejszym dziecku, to albo tylko wyprasowałam, albo i nawet nie. Tak czy innaczej będzie miał z nami kontakt, więc będą to "domowe" zarazki.
 
kasiula11 - ja mam taki problem, ze byłam u lekarza w szpitalu i okazalo się, że od 12 do 27 września mają remont. Mam teraz problem, bo lekarz nie chce robić cesarki za wcześnie, a niestety na każdym USG wychodzi inny termin porodu. Powiedział, żebym przyszła we wtorek jeszcze raz ze wszystkimi USG i on to jeszcze raz poobliczy. Jak sie nie zgodzi, to bede musiała na szybko znaleźć inny szpital i to o wieeeele dalej od nas :(

Hmmm, Asnecja
ja na każdej wizycie też mam inną datę na usg. Bywało 24 sierpien, 29 sierpien, ostatnio 3 wrześień, ale moja doktorka powiedziałą że należy trzymac się pierwszego czyli u mnie 6 wrzesień.

Dlaczego u Ciebie Twój lekarz ma taki dylemat ?


Ja tez wszystko wyprałam. Teraz wszystko jest świeże i pachnie dzieciątkiem.
 
Karola ja podobnie jak większość piore wszystko co nowe. Wyjątkiem bedzie wózek tu pranie dla mnie bezsensu. Prasuje tez narazie wszystko ale to tak tylko na pierwszy raz potem wątpię zeby mi sie chciało.

A u nas super powietrze po duchocie dziesiejszej. Przeszły burze i deszcze i tempka spadła o pare stopni:-)

Miłego wieczoru:-)
 
A ja dziś sama jestem całe popołudnie. Obiadu nie gotowałam tylko pojechałam z szwagrem na pizze ;-) Dziś długo spałam i później jeszcze drzemke sobie uciełam, więc jestem wypoczęta. A że "dre na gniazdo" :-D:-D:-D czyt. wije gniazdo, wszędzie pięknie posprzątałam. Nikt mi nie przeszkadzał więc robota się paliła w rękach. Zostało mi jeszcze wyprasowanie i powieszenie firanki w salonie. Zaraz muszę jeszcze wyjść z moim pupilkiem, ale po tym deszczyku to już sama przyjemność.
 
Hej!

Kasiula11, dzięki!Nie przejmowałabym się mężem, gdybym nie była tu sama...:-( W takich chwilach brakuje mi domu rodzinnego, znajomych...:tak: Obgadałabym, pobluźniła i by mi szybko przeszło, a tak duszę wszystko w sobie :eek:

Asnecja, u mnie skurcze przypominaja ból miesiączkowy, trwają kilka minut i muszę sobie pooddychać. Potem na chwile twardnieje mi brzuch i po sprawie. Są nieregularne. Jednego dnia miałam ok 5, innego 2....

Karola, ja wszystko poprałam i poprasowałam. Lubię zapach świeżej bielizny, a pościel nie jest taka sztywna po płukaniu w mleczku Lovella. Ja polecam ten pierwszy raz uprać i poprasować wszystko. I jak zazwyczaj nie cierpię prasowania, to te rzeczy dla małej prasowałam z uśmiechem na ustach :-D

Bebzonik, to dzielna jesteś!

Dobranoc, padam na twarz!
 
reklama
Witam was po małej przerwie...
Nadrobiłam wszystkie wątki poza głównym i tak już chyba zostanie. Mam nadzieję że u was wszystko ok. Ja ostatnie dni ciągle coś robię, już jestem padnięta... Przez 3 dni w sumie pranie, prasowanie i tak na okrągło - już mam awersję do żelazka... Do tej pory zdążyłam uszyć tylko falbankę maskującą do łóżeczka - jakoś opornie mi to wszystko idzie... A teraz ostatnio jeszcze takie parno, i u mnie na poddaszu to dopiero rano jest chłodno, a popołudniu, wieczorem, w nocy koszmar :wściekła/y:
Nerwy ostatnio takie mam że słów brakuje, nie jestem przyzwyczajona do mieszkania w domu z rodzicami i bratem (który swoim bałaganiarstwem doprowadza mnie do szewskiej pasji :wściekła/y:) i jeszcze brak męża też daje o sobie znać, czuję się strasznie samotna i tak mi źle :-( Uwierzyć nie mogę że już tylko 6 tygodni do terminu :szok: Cały czas mam wrażenie że nie jestem jeszcze na przyjście maluszka gotowa, że tyle rzeczy do zrobienia, jak to będzie itd... Eh...
Dobra koniec smutków, pora spać.
Pozdrawiam wszystkie ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry