Bry dziewczyny! :-)
Ja tez piore wszystko jak leci. Oszczedzilam tylko wozek ktory sie wietrzy a tak to nawet poszewke od materaca do lozeczka wypralam. Nigdy nic nie wiadomo ile tam chemii naladowanej i toksyn a dziecko po porodzie jest za delikatne i wole wszystko uprac niz pozniej walczyc tygodniami z jakas alergia czy czyms jeszcze gorszym.
Mam dwa smoczki - obydwa dostane jako gratisy wiec na razie nie bede kupowac. Zobaczymy jak sie mala do nich odniesie.
Ja mam za soba koszmarna bezsenna noc. Zreszta widac po ilosci postow wyprodukowanych w nocy :-)
Mysle ze powodem jest zmeczenie po weekendzie i zbyt wiele emocji oraz codzienne dolegliwosci jak bol bioder, dusznosci itp.
Bylysmy w weekendowej szkole rodzenia o czym napisalam juz odpowiednim watku. Bardzo nam sie podobalo. Jestemy o wiele bardziej uswiadomieni co do faz porodu, tego co sie bedzie dzialo i jak na co reagowac. Ciekawe ze mi ten kurs dal jakis taki wewnetrzy spokoj ze sobie z porodem poradzimy i ze wiem teraz co mnie czeka a za to moj M jest tym wszystkim przerazony. Chyba dlatego ze bardzo chcialby w tym wszystkim aktywnie uczestniczyc, pomagac mi jak bede miala skurcze a nie wie czy da sobie z tym rade. Mysle ze to po prostu sam fakt ze sobie uswiadomil po kursie jak to wszystko wyglada troche go przytloczylo ale wiem ze sie nie wycofa a raczej przeanalizuje i do porodu jakos sie z tym oswoi. Tlumaczylam mu ze nie musi wszystkiego uczyc sie na pamiec co i kiedy robic bo po to bedzie tam polozna zeby pomagac i dokladnie mowic co i kiedy :-)
Mnie do tej pory najbardziej przerazalo to, ze nie bede wiedziala co mnie czeka, co bedzie dalej i jakie sa kolejne kroki ale po tym weekendzie wiem juz wszystko :-) tzn wiem przynajmniej czego sie spodziewac i to mnie bardzo uspokaja.
Polozna ktora prowadzila te zajecia powiedziala ze da sie uniknac naciecia krocza jesli wczesniej bedzie sie masowac krocze. Ciekawe bo o tym do tej pory nie wiedzialam i fajnie ze jest taka opcja zeby sie jednak jakos od tego nacinania wywinac. Zawsze to naciecie przynajmniej jednego miesnia a w najgorszym przypadku nawet trzech wiec lepiej uniknac takich ekstrasow.
Co do wicia gniazda to ja zaczynam na powaznie w srode bo wtedy przyjdzie szafa i bede mogla w koncu poukladac rzeczy na polkach. Tzn drugie pranie czyli koncowe zaczne robic najpozniej jutro zebym w srode rzeczy mogla juz powkladac do srodka.
U mnie wlasnie lalo przez 5 minut a teraz wyszlo slonce. Na szczescie nie jest upalnie wiec da sie jakos przezyc. Niedlugo jade do pracy pozegnac sie ze wszystkimi. ehhh jak ten czas leci juz tak malo nam zostalo do rozwiazania ....niesamowite :-)
Milego dnia zycze!