reklama

wrzesień 2011

reklama
karola Ja wyprałam wszystko co było nowe. Zawsze sobie przypominam moją panią z Ekologii co nam przypominała żeby prać wszystkie nowe rzeczy. Niby na nich pełno chemii. Poza tym zapach zyskały lepszy.

czy ta pani to z naszej wspólnej uczelni?


Ja miałam jakiś cięzki weekend i to już od piątku wieczorem.
Nawet mi się nie chce pisać o tym bo tylko mi się smutno robi.

Poprasowałąm za to wszystkie ubranka na 50-56, kocyki pieluchy itp.
zostala mi jeszcze cała szuflada na rozmiar 62 do wyprania i wyprasowania.

Ja piore wszystko co sie da, przynajmniej ten pierwszy raz, a rzeczy używane 2 albo 3 razy, zależ skąd były.
nie wyobrażam sobie nie prać pościeli dla dziecka, nawet dla siebie zawsze piore, przecież to nigdy nie wiadomo gdzie leżało i kto to dotykał.
 
Asia tak :-D Chyba Pieróg się zwała.

Mi się wydaje że lepiej wyprać bo tak jak pisze Asia nie mamy pewności gdzie co leżało. Poza tym rzeczy nowe mają chemię która uniemożliwia przyklejanie się kurzu (dlatego coś może tyle czasu leżeć na wystawie).
 
Dzien dobry poniedzialkowo :-)

Ja tez wszystko co tylko sie da piore

Dziewczyny glowy do gory damy rade z dzieciaczkami co prawda nie ma zadnej instrukcji obslugi przy narodzeniu ;-) ale to tylko maly szczegol troszke obserwacji i wiadomo jak dzieciaki dzialaja :-D

U nas weekend byl spokojny w sobote bylismy na grilu a niedziela w domku

Milego dnia
 
witam was kochane:)
ja tez piore i prasuje wszystko dla maluszka :)

ogólnie to jestem juz przygotowana na przyjscie na swiat milenki i bardzo sie doczekac niemoge ale jeszcze niech sobie posiedzi w brzuszku:)

dziś wizyta na 17.30, mam nadzieje ze wszystko ok :)

pozdrawiam was kochane i do usłyszenia :*
 
Bry dziewczyny! :-)
Ja tez piore wszystko jak leci. Oszczedzilam tylko wozek ktory sie wietrzy a tak to nawet poszewke od materaca do lozeczka wypralam. Nigdy nic nie wiadomo ile tam chemii naladowanej i toksyn a dziecko po porodzie jest za delikatne i wole wszystko uprac niz pozniej walczyc tygodniami z jakas alergia czy czyms jeszcze gorszym.
Mam dwa smoczki - obydwa dostane jako gratisy wiec na razie nie bede kupowac. Zobaczymy jak sie mala do nich odniesie.
Ja mam za soba koszmarna bezsenna noc. Zreszta widac po ilosci postow wyprodukowanych w nocy :-)
Mysle ze powodem jest zmeczenie po weekendzie i zbyt wiele emocji oraz codzienne dolegliwosci jak bol bioder, dusznosci itp.
Bylysmy w weekendowej szkole rodzenia o czym napisalam juz odpowiednim watku. Bardzo nam sie podobalo. Jestemy o wiele bardziej uswiadomieni co do faz porodu, tego co sie bedzie dzialo i jak na co reagowac. Ciekawe ze mi ten kurs dal jakis taki wewnetrzy spokoj ze sobie z porodem poradzimy i ze wiem teraz co mnie czeka a za to moj M jest tym wszystkim przerazony. Chyba dlatego ze bardzo chcialby w tym wszystkim aktywnie uczestniczyc, pomagac mi jak bede miala skurcze a nie wie czy da sobie z tym rade. Mysle ze to po prostu sam fakt ze sobie uswiadomil po kursie jak to wszystko wyglada troche go przytloczylo ale wiem ze sie nie wycofa a raczej przeanalizuje i do porodu jakos sie z tym oswoi. Tlumaczylam mu ze nie musi wszystkiego uczyc sie na pamiec co i kiedy robic bo po to bedzie tam polozna zeby pomagac i dokladnie mowic co i kiedy :-)
Mnie do tej pory najbardziej przerazalo to, ze nie bede wiedziala co mnie czeka, co bedzie dalej i jakie sa kolejne kroki ale po tym weekendzie wiem juz wszystko :-) tzn wiem przynajmniej czego sie spodziewac i to mnie bardzo uspokaja.
Polozna ktora prowadzila te zajecia powiedziala ze da sie uniknac naciecia krocza jesli wczesniej bedzie sie masowac krocze. Ciekawe bo o tym do tej pory nie wiedzialam i fajnie ze jest taka opcja zeby sie jednak jakos od tego nacinania wywinac. Zawsze to naciecie przynajmniej jednego miesnia a w najgorszym przypadku nawet trzech wiec lepiej uniknac takich ekstrasow.
Co do wicia gniazda to ja zaczynam na powaznie w srode bo wtedy przyjdzie szafa i bede mogla w koncu poukladac rzeczy na polkach. Tzn drugie pranie czyli koncowe zaczne robic najpozniej jutro zebym w srode rzeczy mogla juz powkladac do srodka.
U mnie wlasnie lalo przez 5 minut a teraz wyszlo slonce. Na szczescie nie jest upalnie wiec da sie jakos przezyc. Niedlugo jade do pracy pozegnac sie ze wszystkimi. ehhh jak ten czas leci juz tak malo nam zostalo do rozwiazania ....niesamowite :-)
Milego dnia zycze!
 
Witam z rana,

bebzonik - nie mam pojęcia, dlaczego nie mógł się zdecydować. Może dlatego, że to nie mój lekarz - pierwszy raz u niego byłam.
miki_czchow, bebzonik - nie martwcie się - jak przyjdzie czas, to na pewno sobie poradzicie :) Nawet jakby polowa nie była zrobiona, to dzidziusiowi to nie bedzie przeszkadzać :)

Miłego dnia! :)
 
Cześć..
zaraz muszę się wybrać do pracy..mam nadzieję, ze na chwilę..po 2 jadę z Igą, także za długo i tak nie posiedzę. Szef już dzwonił z rana czy na pewno przyjadę?
Pogoda chyba w miarę. Trochę słonka i wiaterku..także dla mnie w sam raz, nie jest duszno.
Co do prania prałam wszystko oprócz wkładów kołdry czy poduszki, bo na to i tak idą poszewki. Materacyka też nie, bo będzie na tym folia i prześcieradło.
 
reklama
ach witam moje kochane ja długo nie pisałam jakoś komputer nam padł ,
ale mam szczście bo wrócił z naprawy:-)
ja ogólnie mam objawy jak wy cieżko i trudno oddychac ale mam na poczatek wrzesnia
termin wiec już niedaleko
lubie tu do nas zaglądac i czytac was bo to radośc wielka w domu nie mam tak super
wiec to jakaś odskocznia ja ubranek nie mam no coż nie zawsze jest tak że sie czeka
ale meża mam takiego i trudno
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry