reklama

wrzesień 2011

reklama
Bry dziewczyny! :-)
Ufff dobrnelam do konca tego watku. Macie pisane, nie powiem :szok:
Oczywiscie polowe z tych kilkunastu stron juz zapomnialam ale pewnie wybaczycie.
Trixi, wrzesniowa witajcie po powrocie do domku. Mam nadzieje ze czasami bedziecie do nas jeszcze zagladac :-)
Ola fajnie ze mezowi sie fryzura podoba i nawet bardziej niz w dlugich. Czasami taka drastyczna odmiana jest dobra.
paula wspolczuje dzisiejszej nocy. Nie przemeczaj sie dzisiaj za bardzo i moze uda Ci sie cos odespac w ciagu dnia.
tofilesia sen super, ale sie usmialam a Twoj sposob na nadgarstki przypomnial mi ze musze jutro powiedziec lekarce o tym bolu i dretwieniu i moze przepisze mi takie specjalne usztywniacze na rece. Powinnam je wtedy dostac za darmoche :-D Jedna dziewszyna na aquafitnessie taki miala wlasnie z powodu bolu w nadgarstku.
U mnie noc dzisiaj tez tragiczna. Ciagle sie budzilam, wiercilam i walczylam a to z zatkanym nosem a to z bolacymi odretwialymi dlonmi. Mi niestety nic nie pomaga zwieszanie ich w dol z lozka. Mam nadzieje ze moze cos by mi te usztywniacze pomogly.
Przezylam jakos weekendowy pobyt w Szczecinie, chociaz czasami mialam stracha jak mnie te skurcze przepowiadajace dopadaly bo mala momentami parla tez ostro na krocze i balam sie ze zaraz zaczne rodzic :-) Na szczescie dojechalam jeszcze w dwupaku do domu i czekam na jutrzejsza wizyte u gina.
Od ostatniej wizyty przytylam 1,6 kg czyli jestem na plusie 16 kg :baffled: a juz myslalam ze bedzie tak pieknie i nie przytyje do konca ciazy bo ostatnio przybralam tylko 800gr czyli dokladnie tyle ile mala urosla. Ehhhhh, przestaje juz o tym myslec bo i tak tego nie zmienie.
Ide przejrzec ciuchy ktore pozyczyli nam do kwietnia znajomi. Zobaczymy czy cos tam w ogole znajde dla malej bo to wszystko chlopiece rzeczy.
Milego dnia!
 
Dzień dobry Mamusie! Ale miałam rano pobudkę...Burza niesamowita u nas była o 9 godzinie...Jak pierdyknęło to aż na łóżku ze strachu podskoczyłam, pomimo że się nie boję...A Malutka to taką czkawkę dostała, że chyba z 20 minut się męczyła bidulinka...A teraz świeci słońce i robi się straszna parnota...to popiorę, bo za chwilę rzeczy do prania zaczną "wychodzić" z łazienki, bo w koszu to już się nie mieszczą hahaha...
Teofilesia - sposób ekstra - a jakbyś kupiła w aptece taki zwykły usztywniacz na nadgarstek? Żaden duży wydatek, a naprawdę skuteczny, przynajmniej przy bólach przesilenia nadgarstka, nie wiem jak przy takich Twoich bólach...Sen też miałaś ekstra;-)
Ja dzisiaj spałam "jak zabita" dla takiego snu mogłabym codziennie chodzić na wesele:-D Nawet do łazienki chodziłam po omacku, bo mi się oczy nie chciały odkleić:-D
Bluetooth - może akurat nic nie znajdziesz i problemu nie będziesz miała, oddasz z czystym sumieniem, że niestety dla dziewczynki nie bardzo masz co wybrać;-)
Aniawos - oj pojechałoby się na taką wycieczkę do Egiptu...(nawet w śnie);-) Och marzenia...Tym bardziej, że moja tegoroczna Grecja jakoś przeszła bokiem..;-(
Muszę się ogarnąć i uciekam na zakupy i na pocztę - wyprawa mnie czeka, ale co tam jakoś się dokulam, najwyżej będę dzwoniła, żeby mnie z drogi zbierali;-)
Miłego dnia Wam życzę!
 
Dziewczyny Kochane witam Was :) Wybaczcie,że jeszcze nie wrzuciłam zdjęć mojego Szkraba ale najpierw był problem z kompem a później przyjechali moi teściowie, kuzyn po drodze zawitał. Powiem Wam, że wszystko fajnie ale stanowczo za wcześnie na wizyty, nie dajcie się w to wrobić zaraz po wyjściu do domu. Pochodziłam troche za dużo i dzisiaj już mnie boli wszystko od pasa w dół :-( Ale przeżyjemy. Fotki wrzucę od razu jak tylko będę miała chwile! Chyba mi się uda...bo jeszcze nigdy na bb nic nie dodawałam. ;-)
 
Wrześniowa fajnie że już w domku, a my wszystkie nadal czekamy :-)
Dopiero dwa dni w domu i już wizyty, faktycznie troche szybko. Jeszcze się pewnie nie zdązyliście dobrze ogarnąć a tu juz goście. Trzymajcie się i oczywiście czekamy na fotki :-)

Tak piszecie o tych skurczach a ja chyba żadnych nie mam... albo nie umiem ich rozpoznać. Mały się czasem rozpycha, wypycha do przodu, dusi ku dołowi ale czy ja wiem co to? :no:
 
No wlasnie ja to sie najbardziej tego boje ze zaraz mi sie tesciowa zwali, jeszcze pewnie w szpitalu :crazy: i nie bedzie jej sie dalo w zaden sposob od tego odwiesc. Nie wiem wlasnie jak to zrobic, musze z moim M pogadac bo ja tez nie mam ochoty na zadne wizyty w pierwszym tygodniu po porodzie. Mam nadzieje ze mala jednak przed terminem sie urodzi to wtedy nam sie problem rozwiaze bo od 7 wrzesnia jest na urlopie wiec przynajmniej do 12tego mielibysmy spokoj :-D

Przejrzalam ciuszki i wybralam pare bodziakow i pajacow 56, 62,68 i 2 kombinezony. Malutko w porownaniu do tego ile siat on do nas przyniosl :-D Zostawie je na wszelki wypadek jesli sie okaze ze jednak za malo mam swoich.
 
Ostatnia edycja:
Wszystkim mamom które niedługo powitają swoich maluszków życzę łatwego i mało bolesnego rozwiązania, mi zostało równe 21 dni...stresik jest nie ma co:zawstydzona/y: ale ja z tych bojaźliwych:P....pozdrawiam

Oj nie tylko Ty;-) U mnie też stresik rośnie. Koleżanka pocieszyła mnie dzisiaj, ze podobno ból proodowy jest przereklamowany i jej znajomi gorzej znosili leczenie kanałowe niż poród...a ze mam 2 leczenia kanałowe za sobą, to jakaś to pociecha jest:-D
 
Witam. Dziś rano przyszło łóżeczko :-)ale poczekam na W z rozpakowywaniem jego, oczywiście mój synek był bardzo zainteresowany paczką ,którą przyniósł kurier i nawet chciał pomagać ją przenieść do pokoju:tak: ale stanowczo była za ciężka dla niego. Jak na razie szkrab śpi i przez godzinę spał bez pieluszki bo mi się przysnęło z nim, a jak się przebudziłam to sprawdziłam czy czasem nie jest mokro na prześcieradle ale na szczęście nie było.:-)
I naczynia - też wolę sama - bo inaczej nie domyte są. Przez to jestem wiecznie zmęczona.
Mam z myciem naczyń to samo, wole sama pozmywać bo wydaje mi się, że jak mój W albo mój brat je umyją to trzeba po nich poprawiać bo widzę jakieś nie domycia.

A jaki miałam sen, mąż to się rano tak uśmiał jak mu opowiedziałam. Śniła mi sie koleżanka z liceum, że jest w 9 m-cu ciąży i że przeprowadzają z nią wywiad w tv, który właśnie oglądam. I spiker mówi "Asia jest obecnie w 9-tym mc, ale nie śpieszy jej się, żeby jechać do swojego ukochanego szpitala słuchać przy porodzie ulubionego zespołu Modern Toking" I nagle kamera najeżdża na nią, a ona stoi przy takim wieszaku na ubrania na kółkach, na którym wisi jej pępowina, która ma kształt węża ogrodowego w kolorze czarno- żółtym. I ten wąż do połowy jest pusty, a do połowy taki nabrzmiały jakby była w nim woda. I ona ten wąż sobie układa na tym wieszaku. I ja tak oglądam ten wywiad i zaczynam sie zastanawiać "Kurcze, czemu jak na to nie wpadłam, żeby sobie zawinąć pępowinę na wieszaku na kółkach. Mogłabym bez problemu z nią wszędzie chodzić". hahahahahaahahahah I obudziłam się. Co za durnota, chyba mi wczoraj słońce w głowę przygrzało.:-)
:-D:-D:-D:laugh2::laugh2:

Witam,

Noc miałam koszmarną, zasnęłam o 19, pospałam do 22, obudził mnie telewizor, pan mąż sobie oglądał ;/ otworzyłam oczy i masakra, nos zawalony, tzn jedna dziurka, ale to denerwowało, za chwilę burczenie w brzuchu... Wstałam siusiu, poszłam do mamy, obejrzałyśmy sobie razem tvn 24, mama dała mi jeść i poszłam spać :-) a ok 1:30 jak zaczął dzwonić domofon, to się zerwałam jak głupia, dzwonił bardzo długo, poszłam do okna zobaczyć, a tam mój pijany kuzyn, obok wszyscy spali i zadzwonił do nas... Adaś się obudził, płakał, wystraszony... Niech dziś dorwę tego kuzyna... ;/
A później komar za komarem, skurcze, ból spojenia, bioder, stóp! Wszystkiego...

Ehhh.. Idę się pobawić klockami, zaraz Adaś spać, a ja korepetycje..

Miłego dnia!
Współczuje kuzyna
 
Wrześniowa wyobrażam sobie te wizyty...wrrrr... człowiek ledwo wie jak się nazywa, chce się ogarnąć i zorganizować sobie wszystko na spokojnie a tu już tłumy walą drzwiami i oknami...masakra. Dlatego też uzgodniłam z rodzinką i ze znajomymi że w szpitalu chcę tylko męża. Po powrocie do domku przyjdzie tylko na chwilkę moja mama i teściowie... Delegacja z pracki i cała reszta musi poczekać miesiąc. Przykro mi... zołza ze mnie ale nie mam najmniejszej ochoty skakać koło nikogo, kiedy to sama będę pewnie niedospana i obolała... ;)
 
reklama
ja to łapie jakiegoś mega stresa. jak pomyśle że za tydzień to juz tlyko odliczanie będzie to nie moge uwierzyć.
I strasznie smutno mi sie robi jak omyśle że to jużkoniec ciąży i bzuszka nie będzie. Ale z drugiej strony to chce już sciskać moje maleństwo.

no ja od gości się chyba nie opędze bo pewnie sie zwalą i to już jak ze szpitala będziemy wracać. po tyg ma mały wpaść do nas na weekend, troche sie boje bo idzie do nowego przedszkola i że przyniesie jakies chorubsko. no ale nic na to nie poradze. jakoś sie już przygotowałam na to że mała będzie częściej chorować.

Dziewczyny a u was tez jest taki zwyczaj że się daje prezent starszemu dzieciakowi jak się wraca ze szpitala z młodszym?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry