Oj wrześniowa, tak samo jak Bluetooth obawiam się najazdu teściów już w szpitalu. Coś coraz bardziej odnoszę wrażenie, że moja teściowa za wszelką cenę chce do nas zawitać na kilka pierwszych dni, żeby pokazać "co i jak". Bez sensu. Też chciałabym mieć chociaż tydzień sam na sam z dzidziolkiem, tak żeby poznać dobrze jego sposób funkcjonowania. Tak jak mambusia napisała, dalsi znajomi z pracy czy jakieś koleżanki koledzy to napewno tak z miesiąc po porodzie- wcześniej podejrzewam to nie będe miała i sił i chęci.
Iguana, jeśli poród ma być lżejszy niż leczenie kanałowa to rewelacyjnie. Mam za sobą jedno takie leczenie, plus komplikacje po wyrwaniu ósemki- ból przez ok 2 tygodnie po zębie, którego już nie miałam. Jesli to przetrwałam to poród powinien być pikusiem hihih:-)
Aaaaaaaaaaaa muszę sie pożalić- nienawidzę tych upałów!!!!! Chętnie wyszłabym na spacer, ale wiem, że po kilku krokach padnę z przegrzania, a na słońcu nie wysiedzę dłużej niż 10 minut. Mały przydusza mnie co chwila, ciężko mi się oddycha. I mimo że siedzę w domu przy zasłoniętych roletach, z wentylatorem, w gaciach i staniku to mam wrażenie jakby mnie ktoś opalał nad ogniem- bleeeeeeeee. Zatem apeluję do przeznaczenia- albo rodzimy albo ma się natychmiast ochłodzić!!!!!!!!!!!!!!!!
Iguana, jeśli poród ma być lżejszy niż leczenie kanałowa to rewelacyjnie. Mam za sobą jedno takie leczenie, plus komplikacje po wyrwaniu ósemki- ból przez ok 2 tygodnie po zębie, którego już nie miałam. Jesli to przetrwałam to poród powinien być pikusiem hihih:-)
Aaaaaaaaaaaa muszę sie pożalić- nienawidzę tych upałów!!!!! Chętnie wyszłabym na spacer, ale wiem, że po kilku krokach padnę z przegrzania, a na słońcu nie wysiedzę dłużej niż 10 minut. Mały przydusza mnie co chwila, ciężko mi się oddycha. I mimo że siedzę w domu przy zasłoniętych roletach, z wentylatorem, w gaciach i staniku to mam wrażenie jakby mnie ktoś opalał nad ogniem- bleeeeeeeee. Zatem apeluję do przeznaczenia- albo rodzimy albo ma się natychmiast ochłodzić!!!!!!!!!!!!!!!!

w szpitalu oczywiście bedzie mój G, ale tez mama pewnie wpadniei przyjaciółka, ale oni to co innego...
A ja wczoraj czytałam o tym wypadku w Krakowie i tam było napisane też że 2 osoby zginęły w wypadku awionetki w Łososinie Dolnej, a to jest kilka km ode mnie...