reklama

wrzesień 2011

U nas tesiowie napewno do szpitala przyjdą ale tam gdzie chce rodzić dziecko będa mogli zobaczyć zdaleka.A co do odwiedzin w domu to zobaczymy ale będe raczej jak mam najbliższych znajomych takich że nie będą się narzucac by zobaczyć maleństwo.Zdjęcia poroszyłam i powinno starczć na początek hehehe.

Kurcze to ja bym was do siebie wszystkie wzięła bo u mnie ejst chłodno i przyjemnie w mieszkanku a na dworku sporo drzew i wiaterku i teren iść do spacerków i jest gdzie usiąść w cieniu.Mieszkam włąśnie z dala od ulicy i zgiełku miejskiego i jest szkoła z boiskiem orlik obok i ogródek jordanowaski więc jest naprawdę fajnie ;-)
 
reklama
Oj wrześniowa, tak samo jak Bluetooth obawiam się najazdu teściów już w szpitalu. Coś coraz bardziej odnoszę wrażenie, że moja teściowa za wszelką cenę chce do nas zawitać na kilka pierwszych dni, żeby pokazać "co i jak". Bez sensu. Też chciałabym mieć chociaż tydzień sam na sam z dzidziolkiem, tak żeby poznać dobrze jego sposób funkcjonowania. Tak jak mambusia napisała, dalsi znajomi z pracy czy jakieś koleżanki koledzy to napewno tak z miesiąc po porodzie- wcześniej podejrzewam to nie będe miała i sił i chęci.
Iguana, jeśli poród ma być lżejszy niż leczenie kanałowa to rewelacyjnie. Mam za sobą jedno takie leczenie, plus komplikacje po wyrwaniu ósemki- ból przez ok 2 tygodnie po zębie, którego już nie miałam. Jesli to przetrwałam to poród powinien być pikusiem hihih:-)

Aaaaaaaaaaaa muszę sie pożalić- nienawidzę tych upałów!!!!! Chętnie wyszłabym na spacer, ale wiem, że po kilku krokach padnę z przegrzania, a na słońcu nie wysiedzę dłużej niż 10 minut. Mały przydusza mnie co chwila, ciężko mi się oddycha. I mimo że siedzę w domu przy zasłoniętych roletach, z wentylatorem, w gaciach i staniku to mam wrażenie jakby mnie ktoś opalał nad ogniem- bleeeeeeeee. Zatem apeluję do przeznaczenia- albo rodzimy albo ma się natychmiast ochłodzić!!!!!!!!!!!!!!!!:crazy:


Tofilesia dołączam się do protestu ;-) Także już nie wiem co ze soba zrobić...masakra jakaś...uffffff....
 
no to dziewczyny gratulacje z okazji rocznic ślubu:)) my w tym roku w czerwcu mieliśmy 11 rocznicę poznania się no i związku, tez Magada sie dziwię kiedy to zleciało....


u mnie leje juuuuupi:cool: i można normalnie oddychać!!!
 
Anisen, Ola wszystkiego najlepszego i stu szczesliwych wspolnych lat!
Szkoda ze musisz spedzac ten dzien sama Ola ale niestety czasami tak jest. Tak w ogole to Wy tak dlugo na odleglosc zamierzacie zyc? W mnie dzisiaj jeszcze znosna pogoda bo jest mily wiaterek ale jutro chyba bedzie tez upalnie.
Milego popoludnia dziewczyny! Ja zmykam :-)
 
Ola i Anisen wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy.

U mnie też duszno i gorąco. Niestety ale musiałam iść na miasto - obiecałam podać babci kwiaty na urodziny (od mojej mamy). Wczoraj też aktywnie spędziłam dzień bo byłam na festynie z M i ze znajomymi (taki rodzinny). Faceci przyjechali na motorach (pierwszy taki spęd u nas) a my autem. Słoneczko mega przygrzewało. Najadłam się grochówki (na którą już od dawna miałam ochotę) i ciasta (w jednym były wiśnie w spirytusie - o czym nie wiedziałam). Wieczorem padłam jak zabita.

Przed chwilą przeszła burza ale duchota dalej została. Nawet grad :szok: padał.

Co do wizyt po porodzie to jeszcze nie wiem jak to będzie. W szpitalu to w zależności jak się będę czuła. Jeśli dobrze to wtedy przyjedzie moja koleżanka a jeśli źle to tylko M. Rodzinka od M i tak będzie miała Maleństwo koło siebie więc nie widzę potrzeby żeby przyjeżdżali (choć mają blisko - 10 minut od szpitala więc mogą wpaść) z moją rodzinką to będę się umawiać. Siostra musi zgrać siebie dzieciaki i męża :tak: Tata jest dziki więc nie wiem czy będzie chciał przyjechać (albo będzie chciał i wstydu mi narobi - najlepsze że jeszcze nie zna rodziców M). Babcia może się zgubić. Brat najmłodszy wiecznie pracuje. Reszty rodzinki nie ma - brat zjeżdża dopiero na święta, a moja mama w styczniu. Ze starszym u którego pracuje jakoś zbytnio się nie odwiedzamy. Ze znajomymi to jakoś się zgadam.

Jeszcze 2 dni do wizyty. Ciekawe co teraz wymyśli moja lekarka. Byle bym w niedzielę była na urodzinach od babci, a później niech robi co chce. Obawiam się że oberwie mi się za moje wyniki krwi (podejrzewam że nie są najlepsze).

Brzuch wysoko, Maleństwo aktywne, wodę chleję litrami.
 
Anisen, Ola
Wszystkiego Najlepszego Dziewczyny !


Nawiązując do kwiatów w szpitalu na raczej ich wnosić nie można, ale ten tatuś to czekał na korytarzu przed oddziałem z fotelikiem na mamę, czyli tuż przed wyjściem.
No ja się nie pogniewam jak mez mi kwiaatuszka kupi nawet jak już bede w domu :-p:-p
 
reklama
witam was wszystkie łącze sie w upale u mnie niby burza była ale ochłodzenia nie przyniosła

co do seksu to ja mogłabym cały czas.. męża ciągle molestuje ale on ma opory ze względu na małego..
co do wywołania porodu to ja pije napar z liści malin i na razie nic sex też na razie nie pomaga dzis zaczełam masować sutki i pojawiły się skurcze ale sie przestraszyłam i przestałam..
anisen ola wszystkiego naj naj najlepszego z okazji rocznicy:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry