• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

wrzesień 2011

Witam

Dzisiaj w końcu się porządnie wyspałam, obudziłam się dopiero po 10 :-) tego było mi trzeba, od razu człowiek lepiej funkcjonuje.

Niestety humor dopisywał do momentu telefonu od mojej mamy. Dzwoni do mnie codziennie z pytaniem " czy już rodzę" :wściekła/y: bo ona wzięła sobie urlop od 19 września aby do nas przyjechać i nie wie czy ma przekładać czy nie ... A skąd ja mam niby wiedzieć kiedy urodzę ?:wściekła/y: Umawiałyśmy się że przyjadą z tatą tydzień po porodzie jak T. wróci do pracy, bo dla mnie bez sensu jak wszyscy będziemy siedzieć na "kupie" a potem każdy się rozjedzie a ja zostanę sama. Normalnie aż płakać mi się chce tak mnie wkurzyła.

Wybieramy się z T. na spacer i lody to mam nadzieję że humor mi wróci, a najchetniej bym do lasu na grzyby pojechała, uwielbiam je zbierać, ale tu w okolicach Łodzi to nawet nie wiem gdzie jechać.

bebzonik ja też okna machnęłam w czwartek i piątek :-) A ciasto robiłam maślankowe z kruszonką i owocami - przepis zamieściałam w wątku kulinarnym jakiś czas temu, szybko się robi i nam smakuje bardzo.

Super że Ania z Adą wychodzą do domku, widać szybko jest ok .

Elssi , Motylla powodzenia jutro w szpitalu, czekamy na wieści !!

ewelinak współczuję bezduszności urzędników, jak widać nie tylko w Polsce mamy z nimi pod górkę, mam nadzieję że rady kachy coś pomogą. Jesteś dzielną kobitką, powodzenia jutro, nie daj im się zbyć !!

Paula super że już jesteście w domku i Hania nie sprawia problemów, a Adaś pewnie musi się oswoić z nową sytuacją i rolą straszego brata :-) Zaglądaj do nas w wolnej chwili.

syla Gratuluję synka i życzę Wam dużo dużo zdrówka !!

dziuba trzymaj się dzielnie !! Tobie się nie chce sprzątać :szok: nasza przodownico !!

Miłej niedzieli !!
 
reklama
Balfinka Mąż mówi o wywoływaniu, bo mieliśmy od 32tyg zakazane przytulanki, a teraz lekarz mówił, że już nie zaszkodzi, bo blisko do porodu,no to nalega, a ja się boje żeby za bardzo nie podgonić porodu przez to hehe.


hehe ci lekarze to przesadzają na mnie mój też kżyczał ze nie donosze że mam leżeć a teraz co?? boje sie ze przenosze bo oznak porodowych brak

bebzonik ja też wczoraj okna myłam chyba jakas mania mnie dopadła bo już 2 raz w tym tyg ale w między czasie deszcz padal i ślad po kroplach został..

paula super że Hania grzeczna chociaz odpoczniesz troche..

a mnie dzis wszystko ciągnie do dołu i mam maga upławy.. mam wrażenie jakbym sie posiusiała... no i zaczeło sie wielkie odliczanie za tydz termin..
 
Ewelina trzymam kciuki, żebyś wygrała z tymi bezdusznymi urzędami. Tutaj chyba tylko w cierpliwość trzeba się uzbroić. Powodzenia.
Syla, cieszymy się, że maleństwo już na świecie. A zdrówko napewno dopisze, teraz to już tylko może być lepiej.
Igocencja, ja ostatnio staram się odbierać do drugi telefon od rodziców. Oni tym swoim dzwonieniem tylko mnie z paranoję wpędzają, tylko "już, już, już?...". Tylko mi nerwy napędzają. Sama już się denerwuję, tym bardziej, że "tam" wszystko w miejscu stoi, a jeszcze te pytania .... będzie to będzie....:wściekła/y:

Ja od dwóch dni mam straszne parcie, kłucie w kroczu- nie wiem co to jest. Czy główka tak napiera, czy to pęcherz boli (chociaż sikam co chwila więc nie ma prawa), czy ta głupia szyjka się skraca... W nocy czasami coś delikatnie poboli jak na okres. Wyczekuję już tych bóli jak idiotka. Moja frustracja sięga już zenitu, i niestety nie umiem nad tym panować...
 
Cześć Dziewczyny!
Ja męża odprawiłam na 3 tygodnie - potem przyjeżdża na urlop..Dzisiaj odbył poważną rozmowę z Córunią i powiedział jej, że za 3 tygodnie najpóźniej już musi być po tej stronie brzuszka...Ciekawe, czy córka usłucha i weźmie sobie taty przemowę do serca - oby!
Męża udało mi się dopaść, ale taki "jednorazowy wybryk" to działania raczej mieć nie będzie:-D
Ewelinak - powodzenia w pomyślnym załatwieniu spraw! Niestety nigdzie nie ma lepiej, wszędzie coś szwankuje dla obywateli...Oby sprawnie wszystko poszło, bo Ty teraz musisz się skupić na Tobie, Zośce i chłopcach, a nie załatwianiu z upierdliwymi i uciekającymi od pracy urzędnikami...
Teofilesia - niestety te bóle, takie kłucie to moja położna mówiła, że to wcale nie jest objaw skracającej się szyjki, czy cuś - to po prostu Maleństwo uciska na jakieś tam nerwy i stąd to uczucie kłucia...
Fajnie, że Ania dzisiaj wychodzi do domku, szybko im poszło - ale skoro wszystko ok, to szkoda czasu na siedzenie w szpitalu...
Paula - cieszę się, że już jesteś w domu z Hanusią, a Adaś jak się przystosuje do nowej sytuacji to będzie pierwszym, super pomocnikiem mamy przy opiece nad siostrą:-)
Syla - faktycznie poszło Ci sprawnie z porodem i super, że wszystko skończyło się pomyślnie, bo martwiłyśmy się o Ciebie...A teraz będzie już tylko lepiej! Tego życzę z całego serca...
Dziuba - tak liczyłam, że rozpakujesz się przed terminem, a zanosi się, że Mała chce się terminowo pojawić na świecie...Obawiam się, że moja niestety ma takie same plany, pomimo wszystkich objawów na niby wcześniejszy poród..
Tak siedzę w fotelu i patrzę na torbę spakowaną - rozmyślam, czy przyda się wcześniej, czy niekoniecznie...? Za chwilę zacznę chyba do niej mówić hahaha
Miłego po południa, bo pogoda jest przepiękna!
 
Tofilesia - mam to samo, moja cierpliwość się kończy!! :wściekła/y:

OLA - trzymam kciuki żeby chociaż Tobie sie udało...

kurde no, też już mam dosyć, chyba pojadę przed szpital, rozłożę namiot (póki ładna pogoda) wystawię wielki transparent z napisem "wyjmijcie ze mnie moje dziecko" i rozpocznę strajk głodowy :wściekła/y:
 
Hej :-)
My juz wróciliśmy, pogoda piękna, góry tez. W drodze powrotnej zachaczylismy o Eskulapa w Bielsku i chyba sie zdecydujemy tam na poród. Chyba ze do piątku sie wyrobie, bo potem mój gin idzie na 3 tygodniowy urlop. Tata tez radzi mi poród w tej klinice, bo wypuszczają po 48h a nie ma co siedzieć w szpitalu bo mozna z. " przyjacielem" wrócić . A szczepy szpitalne są bardzo ciężkie do wytepienia.
Także w tym tygodniu musze umówić sie na wizyte u lekarza z tej kliniki a potem czekać na akcje porodowa.
Mąż mi dzisiaj troche pomógł rozmasowac szyjke, wiec spodziewam sie dobrych wiadomości we wtorek, bo zamierzam jeszcze skorzystać z jego pomocy;-)
Brzuch powedrowal mi wysoko, wiec bez wspomagania to i do października moge sie
kulac:confused2:
Troche mnie wytrzeslo dzisiaj w drodze i nawet wystawilam swe mleczne ciało na pełne słońce, ale macica zignorowala ten fakt. Oprocz niewielkich prawie niebolesnych skurczow milczy jak zakleta:baffled:
Jutro corcie odstawiam do szkoły i musze troche papierkow w pracy porobic i zawieźć do księgowej zeby miec spokoj.

Bebzonik ja tez zamierzam umyć okna w tym tygodniu,choc jak widać nie jest to skuteczna metoda;-)

Ola trzymam kciuki zeby torba przydala sie jak najwcześniej. A Twój mąż bedzie przy porodzie, bo jakoś mi sie kojarzy ze zagranica pracuje. Ale moze cos pomylilam.

Dziuba juz nie wiem co Ci napisać... Współczuje mam nadzieje ze to czekanie wynagrodzi lekki i szybki poród.

Ewelinka bidulko, dzielna z Ciebie babka. Mysle ze jednak Twoja walka zakończy sie pozytywnie. Narazie wyjścia nie ma trzeba czekać. Myśl o Zosience a jak mowil mój znajomy s.p prawnik "najtrudniejsze sprawy zawsze rozwiązują sie same". U mnie to zawsze działa choc wiadomo ze człowiek kule nerwów musi stracić. Przytulam:-)

Ania daj koniecznie znac jak sie ogarniecie co u Was?

Igocencja nie przejmuj sie mama pouklada sie i bedzie ok. Jestesmy juz ogólnie zniecierpliwione i o łzy nietrudno.

Tofilesia trzymam kciuki i za Ciebie zeby książę Leon zechciał opuścić Twój pałac i pojawił sie na swiecie jak najszybciej:-)

Kasiula ja w piątek zrobiłam sobie dzien spa i od razu lepiej. Zawsze takie zabiegi poprawiają mi humor;-)

Paula WELCOME BACK:-)
super ze masz juz malutka i jestescie w komplecie. Zycze kochana wytrwałości i cierpliwosci w ogarnianiu nowej sytuacji.
 
Czesc dziewczyny. Przepraszam ze tak mało sie odzywałam, ale przez poprzednie poronienia i niezbyt dobre wynii w tej ciazy ciagle sie balam ze stanie sie jak ostanio. Nawet nie przygotowywalam sie za bardzo do narodzin dziecka zeby nie zapeszyc :( Po prostu chyba słaba psycha :) Termin mialam na 9 wrzenia wiec na wszystko jescze mialam czas, ale jak sie okazało moj synek chciał szybciej pojawic sie na swiecie i zrobił to 24 sierpnia. nie było czasu bac sie porodu, bo o 5 rano dojechalam dos pzitala a o 7.55 był juz mały. Wiecj napisze na innym wątku. Tutaj chciałam tytko powiedziec ze cuda sie zdarzaja i ja tez moge trzymac kruszynke w swoich ramionach. Lekarze w szpitalu dobrze sie nim zajeli, caly czas jest pod kontrola w zwiakzu z tą wada nerek która wykryto w ciaży. Teraz musimy dać rade :) oby zdrówko dopisało. Dzieczyny trzymam za Was kciuki i prosze Was niech zadna z Was nie popelni takiego błedu jak ja ze pakowałam sie miedzy skurczami :) Obudziłam sie to juz skurcze byly co 5minut, wczesniejsze przespałam chyba wiec to było najszybsze pakowanie do szpitala :)

Gratuluję, fajnie,że wkońcu doczekałaś się swojego cudu.

a mnie dzis wszystko ciągnie do dołu i mam maga upławy.. mam wrażenie jakbym sie posiusiała... no i zaczeło sie wielkie odliczanie za tydz termin..

Ja takie upławy mam od jakiś 2 tyg i ciągle mam wrażenie jakbym sikała a tego nie czuję, w nocy nawet miałam schizę,że wody mi odchodzą;)

Paula, fajnie,że już jesteś w domu i masz dzieciaczki przy sobie

Tofilesia,dziuba, ja jestem za Wami w tyle, ale i tak chciałabym się już rozpakować.

Ewelina
, a Ciebie to podziwiam za siłę jaką masz w sobie. pomimo wielu przeciwności nie poddajesz się. Walcz, bo te dodatki napewno Ci się należą.

Ja dziś dzień spędziłam u rodziców, wspólny obiadzik, potem wspólne oglądanie TV i tak zeszło z 5 godzin;). Teraz się relaksuję i postanowiłam,że wstawię jednak już teraz pranie zimowych kombinezonów małego, bo babcia wspomniała,że słyszała,że w październiku już śnieg ma spaść:). No to zdecydowałam,że zrobię to dziś, bo to podobno ostatni taki ładny dzień, więc szybko wyschnie, a potem nie usmiecha mi się tego suszyć w łazience, bo to pranie nie ma już takiego świeżego zapachu.
 
Ostatnia edycja:
Wiadomość od Asi w odpowiednim wątku. Wychodzi dziś ze szpitala :-):-):-)

Udało mi się na chwilę wbić na komputer :-D

Mój ma trochę nauczkę bo zgubił portfel. Po licznych telefonach kumpel poszedł i znalazł tam gdzie siedzieli (pod monopolowym). Jakoś się tam na niego nie złoszczę bo naprawdę biednie wygląda i jutro idę do szpitala więc będę pod opieką. Po za tym to impreza była na całą ekipę i tak jakoś wyszło (2 rocznica ślubu znajomych, inni ustalili datę ślubu i jeszcze kumplowi córeczka się urodziła).

Dzięki za słowa otuchy ale to chyba stres i reaguję takim dziwnym nakręcaniem się.

Jestem ciekawa kiedy wszystko się rozkręci u mnie. Zazdroszczę dziewczyną które są już po.

Trzymajcie się i uważajcie na siebie.
 
Ewelinak1, nas wywiało z Krakowa do Amsterdamu i też będziemy sami sobie radzić, tzn. ja z mężem. Tutaj w Holandii przydzielają na 8 dni po kilka godzin dziennie do pomocy tzw. Kraamzorg, czyli pielęgniarkę do nauki i pomocy przy dziecku, w dodatku pomaga podobno jeszcze w domu. Myśmy ją zamówili na 8 dni, po 5 godzin dziennie, więc zapowiada się spora pomoc na sam początek, zwłaszcza, że oboje jesteśmy zieloni jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem:tak:No, ale po tych 8 dniach zostajemy sami...mąż pracuje, w tym na połowę etatu (2-3 dni w tygodniu) w innym mieście. Moja mama nie zostawi pracy wiec nie ma szans na przyjazd i pomoc z jej strony, a teściowa bardzo chciała, ale nie może zostawić teścia, bo mocno podupadł na zdrowiu ostatnio.


A ja mam jeszcze inne pytanko... Czym planujecie się ściągać po porodzie, albo czym się ściągałyście? Jakieś specjalne bandaże, bielizna? Ja mam 2 ściągajace bandaże oraz takie większe majciochy obejmujące brzuszek. W jednym sklepie widziałam podkoszulki dla kobiet z brzuszkiem, które chcą wcisnąć się w mniejszy rozmiar, to może też będzie pomocne. Co Wy na to? Od kiedy można zacząć się ściągać? ..bo wiem, że ćwiczyć na brzuszek można dopiero po 6 tygodniach od porodu.
 
reklama
Misiako - wróciliście z Leosiem jeszcze w dwupaku...my się będziemy kulać i kulać ehh:szok: Tak mój mąż pracuje za granicą, dlatego cały ubiegły tydzień jak mu dawałam znać o objawach to mówił, żeby Mała czekała na jego przyjazd co pojedzie ze mną do szpitala...Bardzo chciałby być przy porodzie, w sumie jak będę się turlać do terminu to będzie z nami na porodówce, ale mam nadzieję, że jego przemowa trafiła do serduszka córci, posłucha i na kolejny jego przyjazd będzie już w łóżeczku:-) A na porodówkę idzie ze mną moja siostra:-)
Dziuba - to może i ja się dołączę do Twojej akcji przedszpitalnej...?;-) Hurtowo będzie nam raźniej, a i większa nadzieja, że coś zdziałamy we dwie:-D
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry