reklama

wrzesień 2011

witam isę i ja i również zdesperowana i sfrustrowana brakiem rozwoju akcji.. najbardziej mnie irytuje fakt że lekarz na każdej wizycie mi wmawiał ze nie donoszę że mam leżeć i takie tam a co do czego to pewnie jeszcze przenoszę... na nie wiem czemu mam schize ze akcja zacznie się nocą każdej nocy boje się zasnąć a rankiem jestem zawiedziona.... dziś ide na ktg zobaczymy co tam wyjdzie a jutro wizyta...
 
reklama
Bry dziewczyny!
Paula, Asia, Ania bardzo sie ciesze ze juz do domu wrocilyscie :-)
Syla dobrze ze sie odezwalas i co najwazniejsze ze synka masz juz przy sobie. Martwilysmy sie tutaj o Ciebie i o malego :-)
Duzo zdrowia dla niego i trzymam kciuki zeby z nerkami wszystko sie uregulowalo.
Ewelinak bardzo wspolczuje Ci tego ze zadnej sprawy nie mozesz pozytywnie zakonczyc jeszcze przed porodem i ciagle spotykasz sie z bezdusznoscia urzednikow. Mam nadzieje ze dzisiaj Ci sie cos uda zalatwic w koncu i rady Kachy tez Ci pomoga. Kciuki zacisniete.
Dziuba mnie tez rozbroilas tym tekstem o namiocie :-D
OLA,misiako mam nadzieje ze Wasze zyczenia sie spelnia i rozpakujecie sie najpozniej w ciagu najblizszych 2 tygodni.
sylwia mam nadzieje ze to nic powaznego i ze w planowanym terminie urodzisz przeslicznego Szkraba
Kciuki zacisniete za wszystkie, ktore dzisiaj wybieraja sie do szpitala.

My rozwniez spedzilismy ostatni weekend we dwoje i bardzo aktywnie. Poszlismy tez do restauracji w sobote po raz ostatni sie wyszalec bo nie wiadomo kiedy teraz znowu nam sie uda wyjsc :-)
Ale powiem szczerze ze obydwoje jakos nie smucimy sie z tego powodu ze juz we dwojke nie bedziemy chodzic po miejscach w ktorych do tej pory bylismy. Wrecz odwrotnie nie mozemy sie doczekac kiedy bedziemy dzielic te chwile z nasza corka i z nia spedzac czas :-) Bardzo za nia tesknimy i mam nadzieje ze zrobi nam niespodzianke i do konca tego tygodnia juz do nas wyjsce ze swojego palacu :-) W kazdym badz razie pomagam jej od tygodnia bardzo wiec mam nadzieje ze moje starania doceni :-)
A propos staran to mialam w sobote akupunkture na przyspieszenie rozwarcia podczas porodu. Polozna swietna, az troche pozalowalismy ze do niej nie zadzwonilismy jak szukalismy poloznej dla mnie ale nic to, moja tez nie jest zla.
Sama akupunktura nic nie boli. Ja nawet nie zauwazylam kiedy ona mi te igielki wbila. Najtrudniej jest tylko bez ruchu lezec 20 minut :-) Zrobila mi tez akupunkture na ta dretwienie rak. W lewej faktycznie cos sie polepszylo ale prawa to wlasciwie bez zmian a moze nawet troszke gorzej :-S Ale ja mysle ze to dlatego, ze nie do konca sie wbila tam gdzie trzeba bo takie mialam uczucie w trakcie jak i po zabiegu ze inaczej reka odreagowywuje ten zabieg. U mnie ponoc bardzo ciezko bylo jej znalezc ten punkt do wbicia i moze po prostu milimetr obok to zrobila. Nastepny termin we wtorek i piatek :-)
Polecam wiec taki zabieg bo co prawda oczywiscie nikt nie daje gwarancji tego czy to zadziala ale ja wole sie dobrze przygotowac i dmuchac na zimne :-)
Mielismy maly stres w sobote wieczorem bo sie mala jakos dziwnym trafem przekrecila tulowiem na prawa strone. Jest juz glowka do dolu ale jeszcze ostatnie tygodnie lubila raz na jakis czas ze swojej ukochanej lewej strony przejsc kregoslupem na prawa. Teraz zrobila to samo jakims cudem tylko niestety juz sie z powrotem na lewy bok nie potrafila obrocic :-( Zrobila mi wieczorem w sobote taka rozrobe z brzuchu i panicznie probowala sie jednak jakos przewrocic na ten lewy bok ze zaczelam sie mocno martwic czy sobie czegos nie zrobic :baffled: Probowalam jej jakos pomoc ale sie nie udalo wiec sie po jakims czasie poddala. Biedulka nie zauwazyla ze przez ostatnie 2 tygodnie sporo urosla i juz nie jest tak latwo brykac w brzuchu. W niedziele obudzilam sie z przerazajaca mysla ze nie ruszala sie pewnie cala noc wiec polecialam napic sie coli i czekalam na ruchy jak na zbawienie. Na szczescie powoli zaczela sie rozkrecac. Juz myslalam ze sie przyzwyczaila do lezenia po prawej stronie a ta spryciara sie jednak tak ulozyla ze jak sie wczoraj wieczorem w lozku przewracalam z boku na bok to ona przy tym przewrocie tak sie ustawila ze sie przekrecila na lewa strone. Radosci bylo co nie miara :-) Od razu skopala moje biedne prawe zebro i ogolnie wywijala nogami a i ja sie cieszylam bo od miesiecy lezala na lewym boku wiec i mi bylo jakos nieswojo jak ja po prawej stronie mialam.
Mam wiec teraz spokoj :-)
Zycze Wam dziewczyny udanego dnia!
 
Witam ;-)

Nie było mnie kilka dni a tu już tyle nowych dzieciątek na świecie. Już się pogubiłam ile ich mamy tu na bb.

u mnie nadal cisza . . . . nic się nie dzieje, czuję tylko parcie na dole, tak jakby mały chciał wyjść ale nie mam żadnych skurczy ani nic co wskazywałoby na to, że to już się zaczęło.

Miłęgo dnia
 
Witam
widzę że coraz bardziej zniecierpliwione jesteście :-D
A ja po dzisiejszym moim śnie to tez juz jakoś tak nastawiona bojowo jestem żebym chciała by coś się zaczęło dziać a tu d...a blada .Jeszcze dziś mam wizytę u ginka i zobaczymy czy da mi informacje na jakie czekam.
A sen miałam że urodziłam nie synka tylko córkę i to w gabinecie u ginka a raczej w WC,coś jak te kobitki z "ciąża z zaskoczenia" otóż poszłam do kibelka bo czułam jakby mi coś z pupci wystawało i usiadłam i mi córcia wyszła cała ale złapałam ją i owinęłam w ręcznik który jakimś cudem ze soba miałam i poszłam odrazu do gabinetu pokazac to swojemu lekarzowi.

Kurcze czy to znak jakiś ?
 
Hej dziewczyny! Ja zaserwowalam nam ostatni intensywny weekend ze wzgledu na pogode, w sobote siedzielismy na rybkach nad woda, w niedziele wycieczka do Krakowa. Ale sie nachodzilam, po calym dniu mnie tak brzuch bolal, ze balam sie ze urodze. Pozostal nadal bol stop :) No ale wycieczka super udana, bylo bardzo fajnie, odstresowalam sie. Jedynie ludzie dziwnie na mnie patrzyli, jakbym na porodowke szla hahaaha.
Widze ze tu wielkie zniecierpliwienie, rozumiem Was absolutnie, u mnie jeszcze duzo czasu ale juz sie martwie co to bedzie jak maluch nie wyjdzie po polowie wrzesnia.. Bede sie strasznie niecierpliwic!
 
Dzięki dziewczyny za porady w sprawie tego pasa do ściągania. W coś postaram się zaopatrzyć, ale dopytam jeszcze położną kiedy radzi zacząć ćwiczenia i ściąganie się.

Ja ostatnio jakaś taka przemęczona jestem, obolała, mniej mam siły, w nocy się cieżko zasypia, a rano jest ciężko zwlec się z łóżka;-) Nie wiem czy to wina końcówki ciąży, czy bardziej napięcia które temu towarzyszy. Mąż "prosił", abym zaczekała z Maluszkiem do następnego tygodnia, bo ten tydzień ma niesamowicie pracowity, przez weekend zaplanował odsapnąć i po weekendzie będzie gotowy:-D hehe Zobaczymy czy mu się plany udadzą;-)
 
Dziewczyny,
dołanczam do grona oczekujących. Od wczoraj mam nieregularne skurcze, rano już miałam stresa ze to już tuz tuz, ale się uspokiło i teraz wraca co jakiś czas. Czy to już ??? Jejku :szok::szok:
 
Bebzonik, no Ty juz dzisiaj donoszona jesteś- kto wie, pewnie rozkręcą Ci się te skurcze, ale super.... Bolą Cię te skurcze?
Sinka wysłała smsa- urodziła dziś nad ranem- wiadomość w wątku o rozpakowanych cioteczkach:-) Ale szczęściara, termin miała na 11-stego.
Magda daj znać co Ci tam gin powie, ciekawi mnie jak to u Ciebie wygląda na tym samym etapie co ja.

Ja wczoraj z desperacji zrobiłam sobie szybki ponad godzinny maratono-spacer po łonie natury. Brzuch zaczął się spinać, i bolało mnie krocze + kłucie- ale wszystko takie jakies w granicach normy i do zniesienia. Więc dzisiaj robię powtórkę- jak już nic nie działa to może jak będę dużo chodzić to sobie wychodzę. A jak nie to biorę namiot i jadę do Dziuby :-D
 
reklama
Since sie udalo superowo! Fajnie ze nie musiala sie nieciepliwic :)
Bebzonik na CIebie to pora na te skurcze wiec trzymam && zeby okazaly sie owocne!
Tofilesia nie przesadzaj z tym nadmiarem energii :) Oszczedzaj sie a nie jakies sporty wyczyniasz
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry