reklama

wrzesień 2011

Bebzonik - dobrze, że napisałaś, przynajmniej mi o moim śnie przypomniałaś! Bo dzisiaj mi się śniło, że urodziłaś, nie wiem jakim cudem leżałyśmy razem w szpitalu i Cię zabrali na porodówkę, a ja leżałam i czekałam na swoją akcję...Urodziłaś taką śliczną córunię, od razu po porodzie przyszłaś z nią na rękach żeby się pochwalić i tak Ci zazdrościłam...A potem się obudziłam na siku i dalszego ciągu snu nie było:wściekła/y: Ale może to jakiś znak jest..???:-D
No Sińka się wstrzeliła, zrobiła nam niesamowitą niespodziewankę, też bym tak chciała ze sobą!:-D
Teofilesia - to jest nas już 3 pod ten namiot! Będą nam musieli przygotować pole namiotowe, albo jakieś specjalne namioty jak nas tyle zjedzie pod szpital...:-D
 
reklama
Bebzonik, no Ty juz dzisiaj donoszona jesteś- kto wie, pewnie rozkręcą Ci się te skurcze, ale super.... Bolą Cię te skurcze?

boli tak jak na miesiączkę - identycznie. Znów sie powtórzyło, jejku już niechciałabym się rozczarować...


Bebzonik - dobrze, że napisałaś, przynajmniej mi o moim śnie przypomniałaś! Bo dzisiaj mi się śniło, że urodziłaś, nie wiem jakim cudem leżałyśmy razem w szpitalu i Cię zabrali na porodówkę, a ja leżałam i czekałam na swoją akcję...Urodziłaś taką śliczną córunię, od razu po porodzie przyszłaś z nią na rękach żeby się pochwalić i tak Ci zazdrościłam...A potem się obudziłam na siku i dalszego ciągu snu nie było:wściekła/y: Ale może to jakiś znak jest..???:-D

Az mi sie łza zakręciła, mam takie emocje... Ja tez miałąm sen. Śniło mi się że rodziłam córeczkę, odrazu ubrałam ją w różowego pajaca i wyglądała tak ślicznie. Pojechałam z nią do domu i dałam rosół, a ona tak slicznie jadła. Popołudniu przyjechała koleżanka i mówie jej o tym a ona do mnie a Twoj pokarm ? I się zaczełam stresować że przeciez moja dzidzia powina mleko pić a nie rosół i co teraz ? i się skonczyło. Jejku jakie sny...
 
Jeeejku Sińka to ma dobrze hehe.Troszku zazdroszczę
Bebzonik o kurka ciekawe ciekawe czy to już????Trzeba czekać czy się to w dobrastronę rozwinie,trzymam mocno kciukasy za Ciebie!!!!!!

Hehhehe dobre z tymi snami ale to znaczy że to już lada moment skoro nas nasze brzdące we snach nawiedzają.Hmm tyle że mi się śniło że córkę urodziłam a nie synka.I też była śliczna ,ładna i taka różowiutka i była jeszcze połączona pępowiną a ja ją w ramionach trzymałam.Kurcze chyba nie mogę już oglądać programu "ciąża z zaskoczenia" co?
Teofilosia no ja się chyba jak nigdy dotąd przed wizyta denerwuję ;-) ale jakoś optymizmem u mnie nie wieje:eek: bo kurna czuję że jeszzce chyba mi daleko do porodu bo żadnych najmniejszych chociaż skurczy nie mam.:crazy:
 
Ostatnia edycja:
Ale fajnie ze sinka tak z zaskoczenia :-)
Ciekawe jak sam porod jesli pisala ze o 100 gorszy niz pierwszy :eek:
Bebzonik torba spakowana i wszystko gotowe? :-) Bo to wyglada jakbys juz juz miala rodzic. Trzymam kciuki zeby w koncu cos sie bardziej w tym kierunku ruszylo :-)
 
Ostatnia edycja:
Początek tygodnia i takie miłe wiadomości, sińka sprawiła nam mega niespodzinakę :-)

Widzę że się dzieje ... dziewczyny jakby co to służę namiotem, mam taki wielki jeszcze od "ruskich" kupiony z przedsionkiem , to się wszystkie zmieścicie :-p

bebzonik trzymam kciuki oby to był początek akcji porodowej !!

U mnie nadal cisza, czekam cierpliwie, doszłam do wniosku że co ma być to będzie. Staram się o tym nie myśleć i się nie nakręcać, może coś pomoże :-p

Dziś odbyłam poważną i mam nadzieję ostanią na ten temat rozmowę z tatą , dotyczącą urlopu mamy i ich przyajzdu, mam już dosyć, normalnie doprowadzają mnie do łez, wiem że chcą jak najlepiej, ale miarka się przebrała. Jak tak to przez wiekszość ciąży była cisza a teraz telefony od rodziców i teściowej się nie urywają !! Oni tak bardzo chcą aby się już dzidziol urodził a on im robi na złość :-)

Mnie też dziś się śniło że urodziłam, chodziłam i się wszystkich wypytywałam jak wylądał mój poród bo wogóle go nie pamiętałam, ale drugi raz śniło mi się że urodziłam dziewczynkę, ciekawe czy to jakiś znak .
 
Ale niespodzianka :-) Super :-) Gratulacje dla Sińki :-)

Dziewczyny piekne sny macie
- a to dlatego, że w głowie juz tylko jedno... wiem coś o tym. Ja mam jeszcze trochę czasu - ale tak jak pisałam - skurcze męcza mnie codziennie. Wczoraj juz torbę z szafy wyjęłam, Brata poinformowałam, ze ma mieć w pracy tel. przy sobie - miałam silne skurcze od 3 po południu do 22. Ale nie zmieniał się dostep czasowy między nimi - były co około 15 minut. Dziwnie się ztym czuję - bo siedzę jak na bombie i nie wiem czy to juz - hahahha- po 3 porodach i znowu cos nowego - przedtem po prostu zaczęło się od razu na dobre i juz.

Cieszę się, że dzisiaj od rana jakos tak spokojnie udało mi się chłopców do szkoły wyprawić, zawieźć, trochę cięzko mi było dokuśtykać z parkingu z ta laską w ręku - ale porozmawiałam z dyrektorką szkoły i umówiłyśmy się, że będę zatrzymywać się tam gdzie autobus szkolny, a sekretarka odbierze moich chłopców - będzie tak do czasu aż urodzę - super.
Z resztą szkoła do której chodzą moi młodsi jest rewelacyjna - dyrektorka uwielbia polskie dzieci, zaprasza dzieciaczki ze szkół polskich i przyjeżdżaja tu na kilka dni na wymianę. Sama jeździ do Raciborza - na zaproszenie z Polskiej szkoły - i zawsze jest pod ogromnym wrażeniem.
Nauczyciele szanuja polską tradycję, uczą si e podstawowych zwrotów w naszym języku - cieszę się, że udało mi się zapisać dzieciaczki właśnie tam - trudno było, bo szkoła najlepsza w tym miasteczku i kolejki wielkie - ale udało się :-)

Póxniej byłam w Citizen Advice z ta moja piątkowa sprawą. Przyjęła mnie inna osoba - ale za to energiczna i bojowo nastawiona :tak: Była zniesmaczona i stwierdziłą, że sprawa nadaje się do sądu. Zgłosiła do jakiejś specjalnej instytucji, gdzie zbieraja mniejsze sprawy - i już jako grupa walczą o sprawiedliwość.
Oprócz tego dodzwoniła się do Revenue - oczywiście zbyli ją, że nie mają moich dokumentów w tej chwili, że przygotują i oddzwonią. Czekam teraz na tel. od niej - bo obiecała, że jak tylko oddzwonia to da mi znać. Narazie nic się nie dzieje, ale mam jakąś nadzieje, że jak się tym zajęli - to coś się ruszy.

Bluetooth - cieszę się, że akupunktura doszłą do skutku - najważniejsze teraz, żeby pomogła.
Kacha-wawa - dziękuję za rady.Wiesz ja już pisałam o tym, że imbardziej ludzie tu kombinuja - tym jest im lepiej. Ale ja nie potrafię. Uczę się, pracuję, zajmuję się dziećmi - i zawsze jakoś mam pod górkę. A znam osoby, które nie robia nic. Małżeństwa z dziećmi - nikt nie pracuje, cięzko im tyłek ruszyć z czynmkolwiek - mają zasiłki, dobrze żyją - należy im się wszystko. Czasami wierzyć się nie chce. Ale trzeba umieć tak żyć.

Trzymam kciuki, żeby wszystkim nam poszło szybko, bezboleśnie z zaskoczenia - ale z miłego zaskoczenia - wiecie tak skurczyk jeden drugi, poród i już - Maleństwa na świecie. Bo cięzko juz - wszystko boli i to czekanie... achhhh...

Miłego dnia Kochane - z dużą ilością niespodzianek porodowych :tak::-):tak::-)
 
reklama
a ja właśnie wróciłam z poczekalni w aptece, bo inaczej tego nie mogę określić...Pojechałam odebrać mamie lekarstwa, bo oczywiście nie mieli w piątek na miejscu i musieli sprowadzać..Wpadłam do apteki z nadzieją, że raz, raz i wracam do domu...a w kolejce stałam 35 minut!!!!:szok:A przede mną była tylko jedna pani, która jak weszłam już kupowała i pan - tymbardziej się cieszyłam, że pójdzie sprawnie...A babsztyl bo inaczej określić jej nie umiem stała i wymyślała...na promocyjne leki o wszystkie wypytywała...Jak jest promocja, to ile taniej aktualnie kosztuje, czy syropek dla dzieci wzmacniający odporność mogą przyjmować dorośli, jakieś tabletki ją interesowały z promocji, na co są, bo może i jej by się przydały a skoro w promocji to okazja kupić taniej...normalnie miałam nerwa jak stąd na koniec świata i z powrotem...:wściekła/y: kolejka się przez nią zrobiła, że ludzie na dworze stali, bo apteka za mała na pomieszczenie całego ogonka! Pan przede mną widząc, że ja w ciąży i że wzdycham i stękam się ulitował i mnie przepuścił przed siebie jak już "gwiazda" zakończyła kupowanie...Wróciłam wymęczona jakbym nie wiem w polu robiła cały dzień ...A jeszcze upał, duszno, miałam moment, że myślałam, że zemdleję..Ehhh przepraszam za smucenie, ale jestem tak podminowana, że musiałam się wyżalić!
Ewelinak - oby teraz sprawa ruszyła i może załatwią ją szybciej, skoro zabrała się za realizację osoba kompetentna...Życzę żeby nastąpiło to jak najwcześniej..a i super, że udało się z dowożeniem dzieci pod szkołę, nie będziesz musiała urządzać sobie pielgrzymek parkingowych...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry