Ale niespodzianka :-) Super :-) Gratulacje dla
Sińki :-)
Dziewczyny piekne sny macie - a to dlatego, że w głowie juz tylko jedno... wiem coś o tym. Ja mam jeszcze trochę czasu - ale tak jak pisałam - skurcze męcza mnie codziennie. Wczoraj juz torbę z szafy wyjęłam, Brata poinformowałam, ze ma mieć w pracy tel. przy sobie - miałam silne skurcze od 3 po południu do 22. Ale nie zmieniał się dostep czasowy między nimi - były co około 15 minut. Dziwnie się ztym czuję - bo siedzę jak na bombie i nie wiem czy to juz - hahahha- po 3 porodach i znowu cos nowego - przedtem po prostu zaczęło się od razu na dobre i juz.
Cieszę się, że dzisiaj od rana jakos tak spokojnie udało mi się chłopców do szkoły wyprawić, zawieźć, trochę cięzko mi było dokuśtykać z parkingu z ta laską w ręku - ale porozmawiałam z dyrektorką szkoły i umówiłyśmy się, że będę zatrzymywać się tam gdzie autobus szkolny, a sekretarka odbierze moich chłopców - będzie tak do czasu aż urodzę - super.
Z resztą szkoła do której chodzą moi młodsi jest rewelacyjna - dyrektorka uwielbia polskie dzieci, zaprasza dzieciaczki ze szkół polskich i przyjeżdżaja tu na kilka dni na wymianę. Sama jeździ do Raciborza - na zaproszenie z Polskiej szkoły - i zawsze jest pod ogromnym wrażeniem.
Nauczyciele szanuja polską tradycję, uczą si e podstawowych zwrotów w naszym języku - cieszę się, że udało mi się zapisać dzieciaczki właśnie tam - trudno było, bo szkoła najlepsza w tym miasteczku i kolejki wielkie - ale udało się :-)
Póxniej byłam w Citizen Advice z ta moja piątkowa sprawą. Przyjęła mnie inna osoba - ale za to energiczna i bojowo nastawiona

Była zniesmaczona i stwierdziłą, że sprawa nadaje się do sądu. Zgłosiła do jakiejś specjalnej instytucji, gdzie zbieraja mniejsze sprawy - i już jako grupa walczą o sprawiedliwość.
Oprócz tego dodzwoniła się do Revenue - oczywiście zbyli ją, że nie mają moich dokumentów w tej chwili, że przygotują i oddzwonią. Czekam teraz na tel. od niej - bo obiecała, że jak tylko oddzwonia to da mi znać. Narazie nic się nie dzieje, ale mam jakąś nadzieje, że jak się tym zajęli - to coś się ruszy.
Bluetooth - cieszę się, że akupunktura doszłą do skutku - najważniejsze teraz, żeby pomogła.
Kacha-wawa - dziękuję za rady.Wiesz ja już pisałam o tym, że imbardziej ludzie tu kombinuja - tym jest im lepiej. Ale ja nie potrafię. Uczę się, pracuję, zajmuję się dziećmi - i zawsze jakoś mam pod górkę. A znam osoby, które nie robia nic. Małżeństwa z dziećmi - nikt nie pracuje, cięzko im tyłek ruszyć z czynmkolwiek - mają zasiłki, dobrze żyją - należy im się wszystko. Czasami wierzyć się nie chce. Ale trzeba umieć tak żyć.
Trzymam kciuki, żeby wszystkim nam poszło szybko, bezboleśnie z zaskoczenia - ale z miłego zaskoczenia - wiecie tak skurczyk jeden drugi, poród i już - Maleństwa na świecie. Bo cięzko juz - wszystko boli i to czekanie... achhhh...
Miłego dnia Kochane - z dużą ilością niespodzianek porodowych

:-)

:-)