Ewelina, Iguana- no mój Leoś też właśnie wczoraj zakończył się wiercić- bo szalał w brzuchu gdzieś dobre 10 dni- w sumie nie wiem co on tam wyczyniał, bo już dawno był główką w dół. No ale narazie jest spokojnieszy.
Dziewczyny, ciekawi mnie czemu dzieciaczki właśnie ukatywniają sie tak w nocy... ja chyba nie przeżyję kolejnych zerwanych nocy...
Mira- też mam termin na czwartek-ciekawe czy to będzie właśnie ten dzień- życzę tego i Tobie i sobie:-)
U mnie dzisiaj od 4 rano biegunka- nie wiem po czym, bo żadnych wynalazków nie jadłam. Do tego boli mnie głowa (a to totalna rzadkość u mnie). I jest mi cały czas masakrycznie gorąco- chociaż pogoda jest sprzyjająca i nawet wiaterek wieje. Dodatkowo od wczoraj czuję Leosia jakby miał formę kamieni, które ułożyły mi się pod cyckami- gniecie strasznie, no i stał się mniej ruchliwy. Ochhh, może to wszystko to jakieś znaki z nieba
Bo pełnia księżyca niestety nie sprawdziła się.
Dziewczyny, ciekawi mnie czemu dzieciaczki właśnie ukatywniają sie tak w nocy... ja chyba nie przeżyję kolejnych zerwanych nocy...

Mira- też mam termin na czwartek-ciekawe czy to będzie właśnie ten dzień- życzę tego i Tobie i sobie:-)
U mnie dzisiaj od 4 rano biegunka- nie wiem po czym, bo żadnych wynalazków nie jadłam. Do tego boli mnie głowa (a to totalna rzadkość u mnie). I jest mi cały czas masakrycznie gorąco- chociaż pogoda jest sprzyjająca i nawet wiaterek wieje. Dodatkowo od wczoraj czuję Leosia jakby miał formę kamieni, które ułożyły mi się pod cyckami- gniecie strasznie, no i stał się mniej ruchliwy. Ochhh, może to wszystko to jakieś znaki z nieba
Bo pełnia księżyca niestety nie sprawdziła się.
mała przespała cały czas, a jak wrócilysmy do domku , to zjadła i znów spi. Jest słodziutka ...
mówię mu że ona sie odrzucona czuje, ale do niego nie dochodzi. Tak samo wczoraj byli u nas moi rodzice i jeszcze wpadli znajomi, mała totalnie chciała zwrócić na siebie uwagę, wchodziła na moją mamę na barana i wspinała sie wręcz po niej (a wiadomo babci ciężko, mówi nie rób ale dalej pozwala), chciała koniecznie wykąpać się z Milenką razem, pajacowała strasznie. NIestety skończyło się kłótnią i naszą i jeszcze moj tata wyszedł od nas trzaskając drzwiami, bo S coś za dużo powiedział. Na razie kiepsko to widze, u mnie chyba problem tkwi w mężu a nie w rodzeństwie :-( a ja czuję się jakaś taka bezradna...
jeszcze tydzień temu mnie przekonywał ze jestem wielorodka i dziecko nie będzie duże wiec można śmiało podjąć próbę. Akurat