dziuba127
mama Martysi i Maleństwa
cześć wszystkim, widze że jakiś zastój porodowy mamy... dzieci jakieś uparte są!!
kate - dzieki za dobre słowa, u nas o tyle dobrze że mąż stara sie teraz pomóc w opiece nad Martyną, a że średnio mu to wychodzi to swoją drogą, no ale zawsze coś. Życze Ci też zeby u Ciebie było bez spięć i zgrzytów, wiadomo że narodziny dziecka to dla wszystkich nowa sytuacja i każdy musi na swoj sposob to przeżyć.
nanusia - też jestem w szoku
fajnie że jednak istnieją dobrzy ludzie na świecie. Moje sąsiadki społeczniary tylko siedzą w oknie i patrzą kto do kogo przychodzi, jak sie ubiera, jaki samochód, piszą mi jakieś dziwne teksty na skrzynce pocztowej (zresztą nie tylko mi), a co gorsze, zdarzyło sie że obkleili nam samochód karteczkami z textem "proszę parkować pod swoim blokiem" (u nas mało miejsc wiec czasem parkujemy pod blokiem obok) albo pare razy spuścili nam powietrze z opon. Masakra!! tym bardziej podziwiam 
kate - dzieki za dobre słowa, u nas o tyle dobrze że mąż stara sie teraz pomóc w opiece nad Martyną, a że średnio mu to wychodzi to swoją drogą, no ale zawsze coś. Życze Ci też zeby u Ciebie było bez spięć i zgrzytów, wiadomo że narodziny dziecka to dla wszystkich nowa sytuacja i każdy musi na swoj sposob to przeżyć.
nanusia - też jestem w szoku
fajnie że jednak istnieją dobrzy ludzie na świecie. Moje sąsiadki społeczniary tylko siedzą w oknie i patrzą kto do kogo przychodzi, jak sie ubiera, jaki samochód, piszą mi jakieś dziwne teksty na skrzynce pocztowej (zresztą nie tylko mi), a co gorsze, zdarzyło sie że obkleili nam samochód karteczkami z textem "proszę parkować pod swoim blokiem" (u nas mało miejsc wiec czasem parkujemy pod blokiem obok) albo pare razy spuścili nam powietrze z opon. Masakra!! tym bardziej podziwiam
Jak do jutra nie urodzę to mam wizytę w szpitalu i będziemy omawiać co i jak. Oby się coś jednak ruszyło ;-)
Chociaż i tak dla mnie Ty to jesteś kobieta z tytanu, naprawdę pełen szacun dla Ciebie. Nawet jak Tomek pracuje to w końcu wraca do domu, a Ty musisz sobie sama radzić ze wszystkim. Rozmawiałam ostatnio z Tomka kolegą z pracy i po prostu jaja sobie robi revenue z tymi benefitami. Jego córeczka przyleciała do niego w maju 2010 roku i do tej pory walczą o Child Benefit
Zdrówka dla Miśka!
Co do jej spania w dzień nigdy nie miałam zwyczaju budzić dziecka (co to za idiotyczny pomysł