Coś mi szwankuje forum, ciężko mi się zalogować..chyba przez te wiatry u nas wszystko zamula.
nanusia supr sąsiadka..
dziuba u mnie też mąż stara się pomagać, bardziej zajmuje się Igą, robi śniadanka, sprząta, coś tam w kuchni działa...i też mnie wkurza, że coś nie tak..ale staram się nic nie mówić, bo stara się..i ok. Idze też mówimy żeby uważała, bo wiadomo jak zaczyna skakać na kanapie na której leży mała- to niefajnie...ja sama ją czasem uciszam, bo się drze..wiem, ze czasami stara się zwrócić na siebie uwagę, staram się ja przytulać, bo dla niej to też nowa sytuacja. Czasami też czuję się bezradna..bo chciałabym ją przytulić, a mam Adę uwieszoną na cycku i nie da rady. Mam nadzieję, ze jakoś niedługo wszystko się unormuje...
paula ja też chyba już chcę żeby mąż poszedł do pracy

jest ok, ale wydaje mi się, że jak będę sama to lepiej się zorganizuję niż z nim...już długo siedzi...chyba za długo. Ale w przyszłą środę idzie do pracy...
miki śniło mi si, ze urodziłaś..miałaś cc, a ja asystowałam przy porodzie

i ze
ola też urodziła.
Co do bóli to u mnie też zero...nic, jakbym nie rodziła...takze super.
u nas dzisiaj taka wichura, ze P postał tylko z małą na tarasie i do domu..a ja wypuściłam się do biedrony na zakupy;-)
P chciał jechać do gdańska, musi coś w firmie załatwić..przy okazji galeria..ale tak sobie myślę, że Ada chyba za mała na CH..