reklama

wrzesień 2012 ;)

i tu robi sie zonk, bo sytuacja nie zmieni sie. probowalam juz tyle razy rozmawiac z mama ale ona nie widzi problemu... kiedys mi przyjaciolka powiedziala ze skoro tak postepuje ona to dla odmiany ja moge jej o porodzie nie powiadomic...

edit: Megan no to sie szykuj ;) a lekarz tym bolesnym badaniem moze pomoze dzieciowi wyjsc? niektorzy lekarze tak robia.
 
reklama
MARTUSIA dlatego nie powinnaś się tym tak przejmować bo wiesz ze i tak zmiany nie będzie bynajmniej teraz a szkoda twego stresu zamartwiania się...czekaj na synusia z uśmiechem :*
 
zaraz zwymiotuje... centralnie zjadłam prażynki paprykowe i popiłam chery coke i zajadam chalwę :-pwcześniej zjadłam rybę:P

maż zabral starszaka a ja... robię porządek w kuchni :d

Martusia przestań informować o wszystkim wiem, że jest Ci przykro, ale tak będzie lepiej...może mama się zainteresuje?może ona myśli, ze i tak jak nie zapyta to jej powiesz?

moja mama znowu w drugą stronę tak samo jak M... poszłam na zakupy zajęlo mi to 40 minut wiadomo zanim doooojjjjdeeeee i wroooooceeee to juz mija 15 minut :-pa on juz dzwoni, gdzie jestem bo sie martwi:-D
no i zaczynaja się pytania kiedy rodzę... no coś mnie trafi nooo , ale mowię, ze ja słonica w ciaży 12 miesięcy chodzę:-D
 
*martusia* najważniejsze że masz męża który cie kocha i się o was zatroszczy...u nas jest odwrotnie mój mąż ma mamę która sie nim nie interesuje tylko wymaga... najważniejsza jest wasza miłość i niedługo juz powiększona rodzinka
 
U mnie po KTG nic a nic, w ogole wykres sie rozni od ostatniego jak nie wiem, wczesniej mial gorki i dolki a teraz praktycznie prosta linia.. kolejne juz mam w piatek, gin zakazala mi tylko dzis rodzic bo rodzacych tyle,że ho ho i nawet nie mieliby mnie gdzie polozyc:-D to mnie pocieszyla

Ale u nas pogoda, pochmurno i pada co jakis czas az normalnie kimnelam:szok:

nooo wkoncu Lotka poszla rodzic, doczekala sie :-)moze juz dzis bedzie tulic synusia:-)

Kasieczek no ja wlasnie mialam byc w kolejce za Toba:-D:-Dtakze moze a noz urodzi Lotka, potem Ty no i ja sie doczekam:-D takze mam 7 dni zeby mnie sami nie polozyli do szpitala:-p

Martusia no tak przykre, smutno tym bardziej,że hormony u nas dzialaja, ale tak jak napisala Patrysia wazne,że M sie z Wami i sie o Was troszczy i to najwazniejsze szczeście,że masz jego :) tulam :*:*

RiSia usmialam sie co Ty dzis zjadlas:-D a potem doczytalam,że robisz porzadek w kuchni:-D:-D no ładnie chyba wszystko wyjadasz:-)
 
RiSiA u mnie tak samo panika jak tylko nie dłużej nie ma... słyszę tylko nie rób tego ,tamtego... usiądź,połóż się a ile można nic nie robić :crazy:
Na szczęście zdarza mu się chodzić do pracy wtedy nikt się nie czepia hihihi
 
A więc mamy listę:-) dzisiaj Lotka jutro kasieczek a za 2 dni maluszek:-) kto się pisze następny???:-) Chociaż patrząc na apetyt Risi to też chyba niedługo dzidzie będzie witać:-)
 
Maluszek :-Dno wysprzątalam calą kuchnię, dwa okna wymyłam - a mam ochotę wymyć jeszcze kuchenne i zaraz zabieram się za szorowanie kafelek podłogowych w kuchni :-D

Brii no a telefony z pracy są super - co porabiasz? a ja rodzę :-D

Gosia nooo coś dziwny ten apetyt nawet na początku tak nie mialam :-D
 
reklama
RiSiA- ja dzień przed porodem jadłam wszystko i w ogromnych ilościach, w ogóle nie mogłam się najeść.
Do tych co nie czują zbliżającego się porodu ja nie czułam kompletnie nic nawet przepowiadających skurczy nie miałam, tylko ten wilczy apetyt a o 3 w nocy się zaczęło, resztę opowiem jutro na odpowiednim wątku bo teraz siły nie mam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry