Hej dziewczynki

Sorka że się nie odzywam,ale ciężko sie zebrac przy dzieciaczkach.Mężo ma wolne i pomaga a ja pomału wbijam się w rytm powiększonej rodziny,tylko jakos tego wiecznego bałaganu jeszcze nie moge sie pozbyc,cały czas jest cos do zrobienia a Marcelek lubi wisiec duuużżo na cycu.Kryzys mleczny zakończony mleczka od kilku dni jest juz wystarczajaco,bo pierwsze dni była susza straszna,biedak klika kropel nie mógł ze mnie wycisnąc,a zeby rozbujac mleczna machine mało go dokarmiałam i troche sie męczylismy w razultacie spadł z wagi,mamy kontrole za kilka dni ale mysle ze juz bedzie dobrze

W poniedziałek byliśmy na kontroli czy mały nie zrobił sie bardziej żółty bo wyszlismy juz po 2 dobach i to był poczatek śladowej żółtaczki do kontroli.No ale jest gites pani powiedziała ze jest na końcówce przechodzenia żółtaczki tylko ta wage mamy skontrolowac.
Dziecko juz zarejestrowane,podania na macierzynski i becikowe poskładane,mężo wszystko pozałatwiał wiec papierologia prawie za nami.
Alanek troszkę zazdrosny o brata ale głównie to musze pilnowac małego bo Alanus zagłaskał by i zacałował na śmierc

Wczoraj męża nie było calutki dzien i ciężko tak cos w domu zrobic z bąblami,a czasami musze ich karmic obu jednoczesnie,ale trudno chałupka sie nie zawali jak nie posprzatam aby dzieci zdrowe były a całą reszte musze jakos wyluzowac

Dzis męża tez nie ma,ale babcia zabrała Alanka na kilka godzin do siebie wiec chwilowo mamy cisze i spokój a Marceluś drzemie.
Dziękuję wszystkim za &&&&& i za gratulacje

:-)
Ja czasami troche podczytuje przy cycowaniu i tez mocniasto trzymam kciukasy za rozpakowania i bezbolesne bezproblemowe porody

Trzymajcie sie babeczki
