Hej dziewczyny. Trochę Was podczytuję codziennie ale z Dominikiem na kolanach więc z pisaniem jest krucho bo całe biurko i wszystko co na nim jest należy do Dominika więc wierci się niemiłosiernie. W ogóle jest z niego taki wiercioch, ze nie wiem. Dziś np. szalał biegając po pokoju i śmiejąc się, mało się nie porozbijał o ściany i stół. Ani ja ani babcia nie mogłyśmy go uspokoić bo nic do niego nie docierało. Jedynym wyjściem byłoby chyba przestać zwracać na niego uwagę ale jak to zrobić jak człowiek patrzy, żeby on w tym swoim brykaniu sobie krzywdy nie zrobił. Poza tym próbuje gryźć jak jest zdenerwowany. Czasem nas a czasem dopada do swojej pieluchy i ją gryzie - szarpie zębami. Chwilami wydaje mi się, że jest trochę zazdrosny o Marysię bo on np. mnie potrzebuje a tu Marysia jest przy cycu. Trochę za dużo na niego krzyczę ostatnio ale chwilami nie daję rady z dwójką po południu gdy jestem z nimi sama. Opanowałam już kąpiele obojga i jakoś daję radę sama. Gorzej, że Marysia ostatnie dwa wieczory po kąpieli nie mogła zasnąć. Męczą ją gazy więc chce cyca, szarpie go a efekt tego jest taki, że jest gorzej bo albo zaczyna ulewać albo gazy męczą ją jeszcze bardziej. Jeszcze prawdziwych kolek nie ma ale męczy się bidulka strasznie czasami. Przez to oczywiście tak samo jak Dominikowi wychodzi jej przepuklina nad pępkiem. Mam nadzieję, że zaklejenie pępka na 6-8 tygodni, tak jak to było u Dominika, pomoże. Tylko najpierw musi jej odpaść pępek bo mimo, ze minęły 4 tygodnie jeszcze nie odpadł ale pępowina była bardzo gruba i to dlatego. Z resztą Dominikowi też odpadł późno bo dopiero po skończeniu 3 tygodni. Gorzej, ze wygląda na to, ze będzie odpadał na raty bo ta główna część już jest niemal odpadnięta a jeszcze zostaje kawałek, który póki co nie usechł do końca. Jak nie odpadnie lada dzień to chyba się z tym przejdę do pediatry. Położna kazała oczyszczać i spryskiwać octeniseptem przy każdym przewijaniu i tak robię ale w tym tygodniu jej nie będzie tylko dopiero za tydzień i trochę mnie ten pępuszek martwi a poza tym już denerwuje to oczyszczanie i wywijanie pampersa.
Widzę, że w końcu zaczęło się jakieś konkretne rozpakowywanie. Życzę szybkiego dołączania do naszego grona tym które już po terminie i tym, którym ciężko już dźwigać brzusie.