[FONT=&]no i wyszłam na własne rzadanie mam dość
godz.7.30 pierwszy lekarz, stwierdza płuca, czyste oskrzela tez ale do szpitala bo dziwnie oddycha
godz. 14 drugi lekarz coś tam usłyszał do szpitala
godz. 17 szpital znów lekarz nic nie słyszy, tylko suchy kaszel, katar i stan podgorączkowy, zaleca krew i mocz i tylko krople na katar, oczywiście trafiłam do zbiorowej sali i dostałam do dyspozycji, także na noc tylko drewniane krzesełko, po rozmowach z pielęgniarkami wyszłam na własne rzadnie bo było przepełnienie na oddziale i dużo więcej bardziej chorych dzieci, pielęgniarka powiedziała, ze teraz nie trzeba antybiotyku ale za parę dni na pewno będzie trzeba bo na pewno coś złapie, ze pediatrzy przesadnie kierują do szpitala żeby zwalić odpowiedzialność i koszty badan... jak to jest w jednej piosence "TU JEST POLSKA STARY, TU SIĘ CIĘŻKO ŻYJE, CIĘŻKO ODDYCHA[/FONT]
teraz jesteśmy w domu, małemu robie inhalacje, daje paracetamol, nasivin na katar, smaruje pulmexem, spi i je ladnie, ma katar i odrobinke kaszle ale moim zdaniem oddycha ladnie, je tez, stwierdzialm, ze jak mu sie pogorszy, bedzie sie dusil czy cos to wezwe pogotowie i pojedziemy z powrotem