Bosh... juz myslalam , ze nie skoncze czytac tych zaleglosci... Na sam koniec to juz nie wiem co komu mialam napisac. Tak to jest, jak sie nie ma internetu caly dzien. Zmienilismy dostawce i stary internet sie dzis skonczyl a na nowy nie wiedzialam jak przelaczyc, nie znam sie na tym modemie. Na zlosc wyczerpaly sie baterie w hustawce i Adam tylko sie chcial z mama bawic, wiec wieczorem myslalam ze padne na ryjek, bo M poszedl po przerwie swiatecznej w koncu do pracy i zostalam sama.
Czapka- tylko na zewnatrz, teraz raczej z tych bawelnianych, bo ta zimowa to za gruba.
Kapiel - w biurze konsultacji nawet radza kapac uwaga(!)2-3 razy w tyg, bo czeste kapiele wysuszaja skore. Na poczatku kapalismy co 2 dni a teraz juz codziennie bo Adam ma taki rytual wieczorny, swoja pioseneczke podczas kapieli, oboje ja spiewamy i tak sie trzymamy tego. Brudny nie jest jakis zeby sie musial tak kapac, raczej dla przyjemnosci. Dupke zawsze mozna pod kranem przemyc, mysle ze codzienne nie kapanie malego dziecka nie ma nic wspolnego z flejowaniem :-)
Jedzenie - moj to ma apetyt na tym MM... Wiecie co, u mnie na mleku jest napisane ze powyzej 3,5 kg mozna dawac 180 ml... gdzies wyczytalam ze nie wolno przekroczyc iles tam milimetrow na dzien, chyba do litra, prawda to? Ze niby szkodzi na nerki? Sa jakies limity ? Ja nawet tego nie skonsultowalam

ja to dopiero jestem wyrodna matka
Uszy - u nas uszy sa mokre prawie przy kazdej kapieli. Zapalenia, chorby, goraczki jeszcze nie bylo. chce kupic takie siedzonko ktore pokazala chyba stokrotka? Ale nie wiem czy to sie zmiesci do wanienki malej? Bo my mamy niestety prysznic, nad czym ubolewam.
Z powodu braku internetu zrobilam dzis duza porcje dyni + marchewki + ziemniaczka, zmielilam w mus i troche pomrozilam.
No i dostalam od meza tulipany i rozowe welniane skarpety... Buehehe on to jest doprawdy romantyczny inaczej
