aniusienka ja moge w moim rozumieniu rozwinac ta mysl. Otoz Polak- Polakowi za granica wilkiem. Nie pomoze, a jeszcze bedzie kombinowal jak sie na kims dorobic, kogos oszukac, okrasc, wykorzystac, badz miec z kogos jakas korzysc. Oczywiscie nie wszyscy, ale to nie tylko potoczny stereotyp. Ja mieszkam za granica juz ponad 6 lat i w tym momencie nie utrzymuje zadnych kontaktow face to face z Polakami. Po prostu juz nie chce, i nie czuje takiej potrzeby. Po jakims czasie wychodzily jakies kwiatki, niesnaski. - tego juz nauczylo mnie doswiadczenie.
Nie wiem jak to sie dzieje, ale wiekszosc , ktora przyjezdza do Holandii po prostu odbija. W Polsce nie spotkalam sie z takim , zarozumialstwem, kombinatorstwem jak wlasnie tu. Po prostu odechciewa sie kontaktu tutejsza polonia. Jesli ktos zaczepia mnie w sklepie bo slyszy jak rozmawiam przez telefon to tylko po to, zeby zapytac "czy zalatwie robote" albo bo chce czegos. Poznalam rowniez duzo wspanialych osob, ale niestety juz tu nie mieszkaja.
Future dobrze piszesz, ja rowniez niekoniecznie przepadam za pewnymi nacjami (Irytuja mnie Turkowie, mojego meza zreszta tez), (indusow tu raczej nie mamy) ale nie zdaza mi sie nazwac kogos 'czarnuchem', ''ruskim' , 'skoskookim' itd ; poniewaz sama przez lata walcze ze steretypowym podejsciem na temat "Polaczkow" oraz ich opinii tutaj. Na temat pochodzenia mojego meza tez sie nasluchalam (oczywiscie od Polakow) i ani ja ani moj maz nie pasujemy do naklejanych nam latek.
Ja sie pochwale, ze jutro rano przyjezdza do nas crosstainer , czyli orbitrek, ale bede wywijac!
Monaliza, ja probowalam skalpel jakies 2 dni temu ale doszlam tylko do polowy.

Ciesze sie, ze chociaz troche wam sie udalo wyszarpac tego urlopu.. A ile nerwow poszlo... No coz, chociaz troche kalorii zgubilas!