reklama

wrzesień 2012 ;)

Lilianna masz 100% racji! Mój ma trzy siostry, teściowa nigdy nie pracowała, czasem jezdziła zagranicę...W domu było tak jak Fasolka pisze, ojciec pan i władca...baby do roboty w domu, faceci zarabiać pieniądze i pracować na gospodarce...Efekt: w domu się siedzi i wszystko samo się robi, facet w domu ma odpoczywac,jesc, pic piwo, dziecmi zajmują się kobiety...ale wiecie tak sobie teraz mysle, ze przy moim tesciu to ten mój wypada super No ale fakt trzeba prosto z mostu, dokladne instrukcje bo sam sie nie domysli

U mnie w domu było inaczej, rodzice oboje pracuja i tata raczej mamie pomagał (tez nie zawsze), no ale moj brat potrafi ugotowac (moj K nie), pozmywac czy posprzatac...sam z siebie tez
 
reklama
hi :)

spocona z dzieckiem na reku. A spi, a matka pedaluje na orbi.
martus filmik prosze pelzajacy, nie moge sie doczekac zeby zobaczyc nasze pelzaki.

ide sie obmyc , karmic i szastac kasa (a tak serio to pampki i smoki etc, zadna burzuazja ) :-)

faSOUL przykro mi :( to bardzo smutne
 
fasolka widzialam na fb. az się łezka kręci.

a co do facetów hm...i moj tesc to pan i wladca. i nie szanuje tesciowej wogole. nie wiem czemu ona znim jest tyle lat.
on potrafi powiedziec jak mu cos spadnie..podnieś to, młodsza jesteś :szok::szok::szok: szok, a ona podnosi. no szok normalnie.
 
Ja się z moim M. uzupełniam idealnie. Ja - wszystko szybko, dziesięć rzeczy naraz, niekoniecznie dokładnie,ale po 2 h chata błysk..
M. godziny zajmują mu posprzątanie mieszkania,ale sprząta o wiele lepiej od mnie - dokładnie, z precyzją, może pieścić łazienkę 3h... nie znoszę jak On sprząta (bo masakrycznie długo),a z drugiej strony uwielbiam,bo wszystko jest wycackane,że można chodzić boso...
Mój M. też ma 3 siostry,ale bardzo samodzielny był od małego i wstyd się przyznac,ale ON częściej gotuje ode mnie... i co jeszcze lepsze - jest w tym naprawdę dobry!

Zapisałam dzieciaki do lekarza na jutro. Niechże moja psychika odetchnie z ulgą,że dzieci się mocno przeziębiły i osłuchowo są zdrowe. Młody męczy sie już z półtora miesiąca z nawracającą grzybicą na pitku ( po antybiotykach),więc przy okazji może dostaniemy jakąś receptę na krem,a Starszak ma guzka na szyi (sprawdzany przez doktor 2 miesiące temu,ze to niby powiększony węzeł chłonny ),ale jest tam nadal więc trzeba to zbadać.

Dzieci śpią,ja przygotowałam wszystko na obiad, umyłam lodówkę i czekam aż się obudzą :tak:
 
Fasolcia az mnie ciarki przeszly. Oby mu tam lepiej bylo z aniolkami [*]
Anmika zarzuc sobie uderzeniowa dawke witaminy c na kataros
kasieqwow 2 zabki juz??? super!!!
taycia przejdz sie osluchac malego bo u takiego malenstwa bardzo szybko wszystko sie rozwija. Nasza Olivcia tez tylko katar i kaszel miala, a sie tak szybko wszystko rozwinelo, ze doszlo do powaznej infekcji gardla i teraz na antybiotykach. Biedna sie meczy w nocy, a w dzien biedna piszczec nie moze a tak to lubi:sorry:
U nas sloneczko, chyba 14 stopni na lusie, a tu choroba i na dwor wyjsc nie mozna. Czy wyszlybyscie na dwor z dziecmi jak bylaby poprawa z przeziebieniem, czy jednak trzymac do konca w domu? Wacham sie bo u nas ladna pogoda to rzecz baaardzo zadka
Beacia oby chorobsko nie przeszlo na Marcelka
Lilijanna na karmi zapraszam do mnie, 8 butelczynek w garazu chlodze. Moj B tego nie znosi a ja bede miala z kim milo czas spedzic:-)
Future parowkowym skrytozercom mowimy stanowczo NIE! Obiadu nie gotuj, zaglodz chlopa, moze sie otrzasnie jak mu w brzuchu zacznie burczec:tak::tak:
Fasolka hmmm faceci sa zadaniowi, no cos w tym jest
Ayni ja cie za ta wytrwalosc w cwiczeniach podziwiam
Olivcia wciagnela mi tyle kaszy na sniadanie, ze ja bym sie chyba taka iloscia zapchala:szok: Katar dalej meczy ale juz tak nie kaszle. 5 dzien antybiotyku.. Dzis poszlam na masaz goracymi kamieniami bo wczoraj miejsc nie mieli.Ale bylo suuuper. Dodalam sobie jeszcze aromaterapie na twarz i malo nie odplynelam... Smialam sie, ze teraz bede jezdzic 2 h po miescie, zeby za szybko do domu nie wracac. Moje krolowanie sie juz skonczylo. Wrocilam do roboty. Trza zaczac generalke w chalupie. Dodatkowo przyszedl termin na operacje Alicji na ten migdal i dren w uchu-5 marca. Boje sie...
 
monaliza - żebyś chociaż rzut beretem mieszkała, a nie na końcu świata ;-)

Ja przyjęłam sobie taktykę z A., że mu piszę na kartkach co ma zrobić albo wysyłam maila :laugh2: Bo tak faceci są zdecydowanie zadaniowi, na nasze nieszczęście. ;-)
Denerwuje mnie jak przychodzi z pracy i siada przed TV albo kompem.
Marzy mi się by raz sam od siebie powiedział "ubierz mi dzieciaki, idę z nimi na spacer, a Ty odpocznij." :confused2: Nie usłyszałam takiego zdania odkąd Ada się urodziła. Przykre to. :-( Bo już nie o mnie chodzi, ale żeby on sam jako ojciec miał potrzebę spędzenia z dziewczynkami trochę czasu to nie. I żeby nie było to ojcem jest świetnym, wokół dziewczyn zrobi wszystko, tylko musi zostać lekko popchnięty do działania.
 
Witam;-)
Wreszcie znalazłam chwilę..mały śpi. Artur wreszcie przewrócił się z lewego boczku na brzuch! już myślałam że tylko w jedną strone mu zostanie.:-D

Kasieq-
a tam nie tęsknił. Sama wiesz jak jest, każda pisze kiedy chwile znajdzię. ;-)No to super!! My jeszcze czekamy na zębole. My własnie ostatni tydzien skoku mamy i już ledwo zipię..:-(
Lilijanna- Ja jak karmiłam to mężul miał zakaz picia przy mnie no chyba że sporadycznie. Ale tak to chowałam to co kupił no i teraz dopijamy..hehe Nie żebym jakoś kategorycznie mu zabroniła, bo wole zeby przy mnie wypił a nawet ze mną niż po kryjomu:-p. Hahaha ale dał czadu nie mogę! typowy facet:-D
Future- my tez dzisiaj pobódka o 6..:crazy:
Patrysia- U mnie na razie bez śniegu..i oby tak zostało:-)
Fasolka- Z fb domyślam się o kogo chodzi :( Oni mieszkają w sumie teraz w moim okręgu ( tzn. nie ta sama miejscowośc ale niedaleko) A ostatnio była ta akcja z tymi głosami co każdy oddawał żeby mogli na wakację pojechać i sie udało..moja koleżanka chodziła ją rehabilitować a z kolei kuzynka właśnie bardzo się zaangażowała w pomoc dla tego Aniołka..( tak że świat mały) eh..jak zobaczyłam na fb co się stało to aż serce scisło..ciężkie to wszystko.:-(.a jej mama to prawdziwa BOHATERKA!

Co do mojego TŻ (:-p) to hm..musze powiedzieć że to ja jestem z tych bardziej leniwych i wiecznie mających czas i uwielbiających wszystko odkładać na jutro..Mężul za to wszystko by robił od razu. Jak tylko zobaczy ze syf w domu to sie bierze za sprzątanie bo nie lubi w syfie siedzieć. Gotować uwielbia tak samo jak przyjmować pochwały :-) W sumie w weekend na tyłku nie potrafi usiedzieć i szuka "roboty" albo ciągnie mnie po rodzinie. Ogólnie dobry z niego człowiek i na lepszego trafić nie mogłam. Tyle, że obydwoje mamy ciężkie charakterki - uparciuchy z nas straszne i jedno drugiemu ustąpić nie chce tak że nie raz ogień jest ale godzimy się równie szybko:-p Nie powiem też po czasem mnie wkurza jak to facet no ale da się wytrzymać:-p
 
LILIJANNA hehe M też do mnie a czemu mi nie powiedziałaś?sam mówi ze facetom trzeba powiedziec wprost bo tak się nie domyśli :D
MAFU kochana nie martw sie ja ci podrzucę tego śniegu :P




ps.ja z M tez uparciuchy ale ja większym :P

ZDRÓWKA DUŻO DLA POTRZEBUJĄCYCH DUŻO!!
 
Patrysia- hehe podziękuje jednak..przemyślałam i stanowczo dziękuję:-p
edit. no ja też większy uparciuch jestem bo jak M twierdzi zawsze mi musi ustąpić..:sorry:

Syn się na mnie obraził:szok: Chciałam go uspać ale stwierdziłam że położę się z nim na łóżku. Niestety nie spasowało mimo usilnych starań, tak się na mnie obraził ze przez 10 minut beczał i końca widać nie było, a jak tylko chciałam go odłożyć to zaraz oczy otwarte i bek:szok: Na szczęście w końcu dał się odłożyć..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry