reklama

wrzesień 2012 ;)

reklama
U nas też zęby idą, górne jedynki ( bo my nie po kolei idziemy i pierwsze były dwójki ) i dolne dwójki, mała wieczorem tak łóżeczko gryzie, ze krew jej z dziąseł leci. Wczoraj dałam jej wieczorem przeciwbólowo paracetamol to zwymiotowała. Wykończymy się obydwie chyba zanim te zęby wszystkie wyjdą.

Ja też trochę przetworów porobiłam, ale obraziłam się w tym roku na pomidory, bo mi się kilka słoików zepsuło nie wiedzieć czemu. Zrobiłam jeszcze ogórki i grzybki marynowane.

A co ze śliwek robicie, bo ja nigdy nie robiłam.
 
I dooopa blada wyszła z moich planów, zasnęło mi się z dziewczynami, ba w sumie inaczej, one zasnęły, a ja sobie powiedziałam "5 minut, na pewno nie zasnę", człowiek sam siebie okłamuje. :sorry: Wstałam to już było po 22, a to oznacza, że już jest późno i nie opłaca się zaczynać. Kolejna dobra wymówka, by móc się za chwilę spać położyć. :confused2:


Ja ze śliwek zrobiłam:
- kompoty
- dżemy
- powidła
- śliwki do mięsa, a konkretnie kaczek
- mam pomrożone 5kg w połówkach

Zastanawiam się teraz jeszcze nad tymi bez cukru, ale z żelatyną by zagęścić, bo nasze węgierki są przepyszne. No i zastanawiam się by wiadro, albo chociaż pół, śliwek ususzyć w piekarniku, ale póki co przeraża mnie to suszenie przez 24h w piekarniku i potem kolejne 24h poza nim. :cool2:
 
My ze sliwek powidła ,kompoty i ja połowki mroze :-) Choc w tym roku bryndza bo sliwka wegierka takie pyszne słodkie owoce miała stara juz i w tym roku juz malutko owocowała i usycha cos wiec chyba jej zywot sie konczy :eek:

Lilijanna chciaz sie wyspisz :-p
 
Nam w zeszłym roku zeszła z tego świata wiśnia, a kolejny rok będzie chyba ostatnim rokiem dla czereśni, bo nam usycha. No, ale czereśnia jest jeszcze u dziadków a mi się marzy grusza. Choć zastanawiam się, bo z kim nie gadam to, że gruszki łatwo marzną, nie rosną wśród iglaków i mało owoców dają.

Teraz mam problem z trafieniem jeszcze do łóżka.

Jadę jutro z dziewczynami do Poznania, chcę Adriannie kupić sweter rozpinany, taki grubaśny, z warkoczami, na pasku, taki milusi, z kapturem. No i ikea na szybko mam nadzieję. I sobie kieckę. I rossmann, bo szamponu i płynu do kąpieli dla dziewczyn nie mam. I pradziadka odwiedzić. I wuja (mojego brata), bo ma imieniny, jeszcze jakiś prezent dla niego trza kupić. I patelnię potrzebuję. I do outletu zajrzę, do coccodrillo, do smyka i na plac zabaw z dziewczynami. Są jeszcze kaszlące i smarkające, ale dam im się chwilę wybawić. ;-)
 
Izuś - wersja na "mam sporo czasu" = 1 kg owoców, 1 kg cukru. Owoce w mniejsze kawałki do gara, zasypujesz cukrem i gotujesz to przez 3h na bardzo małym ogniu. Kolejnego dnia znowu gotujesz 3h. I do słoików na gorąco, słoiki do góry dnem.

Albo odpuszczasz sobie to gotowanie dna następnego, też wyjdą, ale są mniej rozmymłane.

Wersja na "nie mam czasu" - żelfix lub tym podobne, ja kupuję te 0,5kg cukru na 1kg owoców, bo są też 1kg owoców, 1 kg cukru. Robisz dokładnie jak na opakowaniu tego żelfixu.

Ja mam wersję i dla mających czas i dla nie mających czasu. ;-)
 
Ok, zobaczymy co wyjdzie a blenderujesz na koniec? Ja wolę dżemy takie "bez roślinek" to pewnie tak będzie najlepiej je potraktować.

Poza tym Lilijanna Wy chyba na tydzień do Poznania, żeby wszystko ogarnąć :laugh2:
 
reklama
kurde kurde
jeszcze tylko do 12.05 mam niemowlaka a później już małe dziecko!
Normalnie nie mogę uwierzyć, że to już rok minął.
Trochę mi żal.
Chciałabym drugie.
Idę do garów, bo goście jutro przychodzą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry