reklama

wrzesień 2012 ;)

[h=3]Jeżeli jesteś w ciąży bądź planujesz w najbliższym czasie macierzyństwo, weż koniecznie udział w naszej akcji. Celem kampanii „Mamo Nadchodzę” jest propagowanie wiedzy o ciąży, macierzyństwie i opiece nad noworodkiem.[/h]




Podczas każdego spotkania w ramach akcji Mamo nadchodzę przyszłe mamy będą mogły wymienić się cennymi doświadczeniami na temat ciąży i porodu, a także uzyskać odpowiedzi na wiele nurtujących je pytań. Udzielać ich będą specjaliści: ginekolog, dietetyk, pediatra, położna.
Na wszystkie chętne mamy czeka wiele atrakcji: każda uczestniczka spotkania otrzyma atrakcyjny upominek, dla wybranych 5 kobiet badanie USG 4D gratis!

Najbliższe spotkanie:
24-25 marca – Gdańsk godzina 10.00 – 15.00, w Hotelu Qubus, Sala B, ul. Chmielna 47–52.

Pozostałe terminy:
21-22 kwietnia – Kraków,
19-20 maja – Poznań,
16-17 czerwca – Łódź,
25-26 sierpnia – Warszawa,
22-23 września – Wrocław,
13-14 października – Katowice.


Zgłoś swój udział na (ilość miejsc ograniczona) www.mamonadchodze.pl
 
reklama
Moja teściowa też miała czwórkę dzieci po roku, po dwóch latach piąte i po kolejnych pięciu latach - szóste!!! :szok: I to też z pieluchami tetrowymi i bez automatu. A mąż w pracy od rana do wieczora. Zielonego pojęcia nie mam jak ona to zrobiła!!!!!!!!!!! A i wszyscy wyrośli na porządnych ludzi (mój M najstarszy), no może ten najmłodszy trochę rozpieszczony i już z epoki tej naszej obecnej, kochanej młodzieży :baffled:.

Ja też rodziłam SN. Cały dzień spędziłam na porodówce bo wody mi odeszły rano a rozwarcie nie nadchodziło. Mały się nie spieszył. Urodził się dopiero o 20.00. Bóli tych całodniowych nie pamiętam, nie chcąc straszyć te z porodu pamiętam. Pamiętam uczucie i moje przerażenie w pewnym momencie, że ja nie dam rady, nie mam siły i dzidzia nie wyjdzie. I co będzie!!!!! :zawstydzona/y: Wiem, może głupie, ale wtedy zmęczona po całym dniu nie było mi do śmiech, byłam przerażona.
Ale prawda jest też taka, że szybko się o tym zapomina a Mały był wtedy taaaaaaaaaaaki słodziutki. My kobietki jesteśmy silne i damy radę, nie????
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli jesteś w ciąży bądź planujesz w najbliższym czasie macierzyństwo, weż koniecznie udział w naszej akcji. Celem kampanii „Mamo Nadchodzę” jest propagowanie wiedzy o ciąży, macierzyństwie i opiece nad noworodkiem.






Podczas każdego spotkania w ramach akcji Mamo nadchodzę przyszłe mamy będą mogły wymienić się cennymi doświadczeniami na temat ciąży i porodu, a także uzyskać odpowiedzi na wiele nurtujących je pytań. Udzielać ich będą specjaliści: ginekolog, dietetyk, pediatra, położna.
Na wszystkie chętne mamy czeka wiele atrakcji: każda uczestniczka spotkania otrzyma atrakcyjny upominek, dla wybranych 5 kobiet badanie USG 4D gratis!

Najbliższe spotkanie:
24-25 marca – Gdańsk godzina 10.00 – 15.00, w Hotelu Qubus, Sala B, ul. Chmielna 47–52.

Pozostałe terminy:
21-22 kwietnia – Kraków,
19-20 maja – Poznań,
16-17 czerwca – Łódź,
25-26 sierpnia – Warszawa,
22-23 września – Wrocław,
13-14 października – Katowice.


Zgłoś swój udział na (ilość miejsc ograniczona) www.mamonadchodze.pl


Wiesz może czy wejściówka jest pojedyncza czy z osobą towarzyszącą? bo nie znalazłam takiej informacji. Jeśli nie można z M. to muszą namówić szwagierkę;)
 
Moja teściowa też miała czwórkę dzieci po roku, po dwóch latach piąte i po kolejnych pięciu latach - szóste!!! :szok: I to też z pieluchami tetrowymi i bez automatu. A mąż w pracy od rana do wieczora. Zielonego pojęcia nie mam jak ona to zrobiła!!!!!!!!!!! A i wszyscy wyrośli na porządnych ludzi (mój M najstarszy), no może ten najmłodszy trochę rozpieszczony i już z epoki tej naszej obecnej, kochanej młodzieży :baffled:.

Ja też rodziłam SN. Cały dzień spędziłam na porodówce bo wody mi odeszły rano a rozwarcie nie nadchodziło. Mały się nie spieszył. Urodził się dopiero o 20.00. Bóli tych całodniowych nie pamiętam, nie chcąc straszyć te z porodu pamiętam. Pamiętam uczucie i moje przerażenie w pewnym momencie, że ja nie dam rady, nie mam siły i dzidzia nie wyjdzie. I co będzie!!!!! :zawstydzona/y: Wiem, może głupie, ale wtedy zmęczona po całym dniu nie było mi do śmiech, byłam przerażona.
Ale prawda jest też taka, że szybko się o tym zapomina a Mały był wtedy taaaaaaaaaaaki słodziutki. My kobietki jesteśmy silne i damy radę, nie????

ja wrzeszcząłam, ze juz nigdy ciaży, nigdy porodu niet:):) pół roku po juz chcialam drugie dziecko :-D
 
Pajkaaaaa- ale śmiechoty z tą płcią Twojego Maleństwa :D hmm...ja wizytę mam w poniedziałek i mam nadzieję na bardziej pewne określenie płci niż za pierwszym razem.

U moich sąsiadów jest ośmioro dzieci. Pierwsza szóstka mniej więcej co rok, dwa, a ostatnie bliźniaki po dłoższej przerwie :)

Fasolka- fajne te spotkania...szkoda,że termin w Warszawie jest tak późno i raczej termin dla mnie nie możliwy :(

Ja dziś wstałam wcześnie jak na mnie i już jestem wyszykowana i po śniadanku. Co nic poza łażeniem co chiwlkę na siku to jeszcze o 4 rano jestem potwornie głodna... Nie jem w nocy, ale jak wstaję to biorę leki na tarczycę i nie mogę jeść jeszcze przez 1,5h i ledwo daje radę... Od 4 do 10 zwykle jestem głodna...

U mnie paskudna pogoda dziś...nawet spaceru nie zaliczę.

A poza tym dowiedziałam się,ze kasy za l4 nie będę dostawać przelewem z zusu tylko z zakładu pracy...ufffff....od razu mi lżej!

Miłego dnia Kochane.
 
Weszłam na forum żeby wam napisać, że dziś śniło mi się że już rodzę i już główka mi wychodziła, jak się obudziłam na siku :-D no ale widzę że wy tu też o porodach rozmawiacie, hehe.

Fasolka, szkoda że to spotkanie we Wrocku będzie jakieś 3 tygodnie po terminie mojego porodu :rofl2: no ale ja i tak będę chodzić do szkoły rodzenia i z tego co słyszałam to tam o opiece nad noworodkiem też coś będzie.

A poza tym jutro mam wizytę u gina, pierwszy raz się nie boję. Przecież jest wszystko ok :) brzusio się powiększył, serduszko maleństwa bije bo sprawdzałam w niedzielę.

Buziaki dla Was :*
 
Ostatnia edycja:
FutureMummy no właśnie ja się zastanawiam jakby to było z moim oddechem gdybym rodziła SN. Kiedy przy pierwszej ciąży wspomniałam o tym mojemu pulmonologowi to wymownie popukał się w czoło i stwierdził, że sobie nie wyobraża. Ja mam 40% wydolność oskrzelową, ale przyznam ci się, że nauczyłam się z nią żyć (ty za pewne też) i odnoszę wrażenie, że oddycham przecież zupełnie normalnie;-)
No i właśnie teraz przy tym zapaleniu oskrzeli, dusznościach i niekontrolowanym zupełnie kaszlu strasznie boję się o moje maleństwo, bo czuję jak mi się macica napina i całe podbrzusze mocno boli.

Dzisiaj przyjechał do nas dziadek Miśka i porwał go na wiosenne zakupy;-) Mogę dzięki temu troszkę poleniuchować.

Fasolka35 kilka osób mi to mówiło, że taka różnica jaka będzie między Miskiem a Maksem jest najlepsza. Ja boję się samego początku, jak Misiek zareaguje na brata (na dzień dzisiejszy jest o mnie bardzo zazdrosny), czy będę należycie potrafić zająć się dwójką jednocześnie...itd. Chociaż sama chciałam, aby różnica wieku między dziecmi nie była za duża. Między mną, a moją siostrą są 4 lata różnicy i patrząc z perspektywy czasu to zaczęłyśmy tak naprawdę przyjaźnić się dopiero w dorosłym zyciu.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Weszłam na forum żeby wam napisać, że dziś śniło mi się że już rodzę i już główka mi wychodziła, jak się obudziłam na siku :-D no ale widzę że wy tu też o porodach rozmawiacie, hehe.

Fasolka, szkoda że to spotkanie we Wrocku będzie jakieś 3 tygodnie po terminie mojego porodu :rofl2: no ale ja i tak będę chodzić do szkoły rodzenia i z tego co słyszałam to tam o opiece nad noworodkiem też coś będzie.

A poza tym jutro mam wizytę u gina, pierwszy raz się nie boję. Przecież jest wszystko ok :) brzusio się powiększył, serduszko maleństwa bije bo sprawdzałam w niedzielę.

Buziaki dla Was :*
I tak powinno byc :-) kiedy ja sie tago strachu pozbede:confused2:choc teraz to juz tak mniej sie boje .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry