reklama

wrzesień 2012 ;)

Witam i ja, choc już bardziej popołudniowo :)
my już po śniadaniu, po mszy i teraz trzeba troszke poleżeć a późniejszym popołudniem jedziemy do rodzinki:)
Miłego i ciepłego przede wszystkim dnia dziewczyny! :-D
 
reklama
Lotka - ksiądz z poczuciem humoru :). Mi mógłby sobie pogrozić, ja tam lubię robić na przekór jak ktoś mi coś karze to nie robie :D.
Taki uparty baranek ze mnie :)
Dziś przy imprezie rodzinnej spróbuję kawki, choć nie wiem czy przy moim skaczącym ciśnieniu jest wskazana :)
Ja też się nie za bardzo udzielam, bo wchodzę maximum raz na dzień, albo i nie, a jak po kilku dniach widzę te kilka stron postów to nie umiem się odnaleźć. Nie zaliczam się też do osób wylewnych. W towarzystwie słucham i bardzo mało mówie - w bardzo znanym towarzystwie dodam. A inaczej w ogóle się nie odzywam.

Zaraz zjeżdżają się goście i wybije godzina zero :D

Przeżyć ten dzień :)))))))), a jutro spokój ;)

Mantezowa tu też zimno, a jeszcze zaczął padać śnieg :( ale na szczęście nie ruszam się dziś z domu. Byłam tylko w Kościółku. I jak słyszałam te tłumy kaszlących to chciałam uciekać :)))))))))
Dobrze, że koszyczek czekał ;)

Martusia przypomniałaś mi święta za czasów dzieciństwa. Mam trochę rodzeństwa, więc zawsze były wielkie przygotowania... I taka atmosfera świąteczna, potem się z tego wyrasta. Ale jak dzieciaczek będzie to na pewno będę kultywować wszystkie tradycje ;)
Miłego wyjazdu

Szysza miłego wyjazdu


Radosnego świętowania !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
witam sie wieczornie
niestety humor kiepski :/niestety :/ pojechalismy na swieta do mamy - siorka ma dzisiaj uodziny - i posiedziała z nami 1,5 h a potem pojechała sobie w gosci... zostawiajac nas... mama jak jechalismy to sie popłakała, przepraszała za zachowanie siostry- zeby nie było ona ma 28 lat... i takie nerwowe swieta mamy:(
 
śmiać mi się chciało z miny księdza, zanim zaczął, to rozglądnął się po kosciele i powiedzial, że jest w szoku, bo jeszcze nigdy tylu osób w kościele nie widział. zaczął "grozić", zeby sobie nie myśleć ze Kościół to tylko tradycja, ale żeby tez na msze zacząć przychodzic... wg mnie nic to nie da, grozić tak to można było, ale z 50
No, alez oczywiscie, w koncu ktos musi do tefo koszyka sypac kase, a spoleczenstwo sie robi coraz bardziej obyte, to wrecz niebezpieczne dla instytucji kosciola. :-D

mnie ominely takie atrakcje, ale wspominam z czasow paru lat do tylu, nigdy nie moglam usiedziec w tym kosciele, straszna nuda, mysle, ze powinni to zmienic i skrocic, nic dziwnego ze dzieci ledwo wytrzymuja, jesli na mszy maja sluchac jakiegos listu ktory przyszedl skadstam , gdzie znow prosza o kase... bleee

a ja sobie dzis poplakalam na meskim ramieniu, bo rozdarlam spodnie, mojemu M w ogole nie podeszly kluski (dziwak) i jeszcze teskno za rodzicami... ale od razu przeszly wszystkie smutki jak reka odjal.
 
Marta - ja bylam z warszawy dopoki nie wyjechalam na emigracje ale teraz bywam od czasu do czasu.
A Ty kg od poczatku ciazy? to widze, ze nie tylko ja nie przybieram. mi sie tylko udalo nadrobic to, co schudlam przez pierwsze 1,5 miesiaca a od ponad 6 tygodni waga stoi i ani drgnie. I nie bede sciemniac - po prostu malo jem, bo rzadko czuje glod i malo co jest smaczne. Mam nadzieje, ze maluch sobie mimo wszytsko ladnie rosnie.

ja nieobjedzona, bo my na swieta we dwojke (i pol), wiec nie bylo co nadmiernie pichcic. Ja z reszta z apetytem kiepsko. M zrobil wczoraj mazurek - usmialam sie po pachy. prawie mu wyszedl :)

polazilam po sklepach internetowych i juz sobie pospisywalam co ewentualnie kupie, zeby m z polski autem przywiozl ale z niektorymi rzeczami czekam czy za tydzien uda sie poznac plec i w poniedzialek bede wszystko zamawiac. umeczylam sie tym wybieraniem, ze hej.

Jakby ktoras byla zainteresowana:
pieluszkarnia.pl
motherhood.pl
muzpony.com
 
reklama
Marta - ja bylam z warszawy dopoki nie wyjechalam na emigracje ale teraz bywam od czasu do czasu.
A Ty kg od poczatku ciazy? to widze, ze nie tylko ja nie przybieram. mi sie tylko udalo nadrobic to, co schudlam przez pierwsze 1,5 miesiaca a od ponad 6 tygodni waga stoi i ani drgnie. I nie bede sciemniac - po prostu malo jem, bo rzadko czuje glod i malo co jest smaczne. Mam nadzieje, ze maluch sobie mimo wszytsko ladnie rosnie.

ja nieobjedzona, bo my na swieta we dwojke (i pol), wiec nie bylo co nadmiernie pichcic. Ja z reszta z apetytem kiepsko. M zrobil wczoraj mazurek - usmialam sie po pachy. prawie mu wyszedl :)

polazilam po sklepach internetowych i juz sobie pospisywalam co ewentualnie kupie, zeby m z polski autem przywiozl ale z niektorymi rzeczami czekam czy za tydzien uda sie poznac plec i w poniedzialek bede wszystko zamawiac. umeczylam sie tym wybieraniem, ze hej.

Jakby ktoras byla zainteresowana:
pieluszkarnia.pl
motherhood.pl
muzpony.com

ja mam całą wyprawkę spisaną w książce, może później Wam wrzucę? hm, ja nie wiem jak to ze mną jest. bo odkąd wiem, że jestem w ciąży schudłam ponad 3kg. nie udało mi się przytyć aż do wczoraj. ale i tak kg pewnie zaraz zniknie, i też właśnie mało co mi smakuje, na niektóre rzeczy nawet się nie mogę patrzeć. jem to na co mam ochotę i kropka. tylko mam nadzieję, że ta moja mała rybka ma wystarczająco jedzonka... :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry