Anusia współczuję "posiedzenia". Suoer, że mała umie zająć się czymś innym niż tv, bo znam dzieci, które potrafia tak przesiedzieć cały dzień i jest wojna jak się go wyłącza.
Coś podejrzewam, że jak Franek będzie większy, to mąż będzie mu puszczał Pingwiny, bo je uwielbia i cieszył się na urlopie jak dziecko jak siedział z małymi i oglądał :-)
Buchty- pierwszy raz słyszę określenie, u nas po prostu bułki na parze...
Zrobiłam sobie przerwę w prasowaniu, poczytałam was i dalej lecę do deski...