Furciaczku, no po prostu brak słów na szpital. A to ten sławny we Włocławku?
Chociaż by Cię na noc zostawili. Jak mąż wróci, to może podjedźcie do jakiegoś innego gina, może coś poradzi.
Hania, kurcze, co ta Ola szaleje. Jeśli trzeba, to może niech ją zostawią na 2-3 dni, poobserwują, co się dzieje. Zawsze bezpieczniej, niż w domu w razie "w".
Marciątko bądź silna na pogrzebie. Pamiętaj, że maluszek czuje wszystkie nasze emocje, staraj się nie denerwować. (*)(*)(*) dla babci.
Ja wstawałam w nocy ze 3 razy, ale była to noc zdecydowanie spokojniejsza od poprzedniej. Chyba nawet sie wyspałam.
Zaraz jakieś sniadanko i pójdziemy na ryneczek, może fasolkę szparagową dostanę, bo mnie jakoś tak naszło. I owocków trochę, bo ostatnio pożeram ogromne ilości.
Od dziś mam równe 4 tyg do terminu. Ale tak jeszcze 19 dni zaciskam nogi, a potem niech się dzieje.... Ale znając życie, pewnie przenosze...:-

'(
Miłego dnia.