Był na chwilę mąż z Antkiem, bo chciałem sama ocenić jaki ma ten kaszel,bo ew podjechałby z nim do lekarza. Ale okazało się,że teściową jak zwykle przesadza. Przez pól godziny nie zakaszlał ani razu.
Antek zobaczył Franka i mówi,ALE ON MALEŃKI. Najpierw konieczne chciał ze mną zostać,ale dostał prezent od brata i tata mu powiedział,ze otworzy w aucie,to już chciał jechać. Przynajmniej niw było płaczu,bo i ja bym z nim ryczała. Juz mi się z resztą łezka zakręciła...
Emka no mógłby Antoś zostac u babci, ale wtedy musiałabym go okłamać,ze jeszcze w szpitalu jestem,żeby nie było mu przykro.
Sawi no szkoda,ze się uspokoiło,bo przynajmniej miałabyś juz za sobą.
Wesolutka ja tez pomyślałam, ze Ty na porodówce.