hej kochane!
Emka, justi gratulacje!!!
Lilah, Felicity za Was kciui nadal zacisnięte, a zyczenia te same- oby szybko i pomyslnie :-)
Kto pisał,że powinien posprzatać, czy poprać zamiast na drezmkę? Nic bardziej mylnego, wypoczywajcie kiedy możecie, pranie, czy kurz niestety nie uciekną, a Wam sie przyda chwila odpoczynku!
ania ty szczęściaro masz jeszcze męża w domku? Zazdraszczam!! mój był z nami dokładnie aż mała skończyła tydzień. Musze przyznać, że teraz czekam na weekend jak na zbawienie
madzia bardzo ci współczuję, ja pamietam te cholerne kolki z Mariją, tak naprawdę, to nic na dłużej nie pomaga, samo musi pzrejść i to jest najgorsze. Z jednym dzieckiem o tyle łatwiej,że nie ma się praktycznie innych obowiązków, ale teraz , to juz inna bajka. U nas jakiś problem zaczyna sie pojawiać przy jedzenie- napinanie sie i prężenie, mam nadzieję,że to nie zapowiedz kolek...
Kochana łap każdą wolną chwilke dla siebie, bałagan postaraj się olać, oby Oleńka miała co zjeść i tyle. Ja teraz zaczęłam mrozić małe porcyjki dla Marysi i w razie jakiejś awarii wyciągnę gotowe spaghetti, kotlecika, czy zupkę i tym sie będę ratować. Trudno, jakoś trzeba sobie poradzić i przetrwać ten najtrudniejszy okres.
Ja to się w ogóle czasami zastanawiam, co ja takiego robiłam, jak Marysia się urodziła, że często śniadanie jadłam dopiero koło południa

Podejrzewam,że mamy potrójne myslą podobnie, że przy dwójce miały o wiele więcej czasu i laby... No wszystko trzeba przeżyć, ale póki co na 17sta po południu czekam każdego dnia , wtedy mąż wkracza do akcji i zajmuje sie którąś z księżniczek..
Jutro wizyta w sprawie serduszka, trzymajcie kciuki! aha i odpadł nam wczoraj pępuszek :-)
Lale moje śpią i sama miałam się zdrzemnąć, ale słyszę,że sąsiad kosiiarkę odpalił, więc moja starsza za chwil na pewno będzie na nogach :-? a zasnęła dopiero pół godziny temu
Miłego dnia!