Witajcie kobietki :*
i mamy kolejny tydzień

ale ten czas mi ucieka
co do porodu to ja jeszcze słówko dopowiem

mój M był przy porodzie i to chyba było najlepsze co mogł dla mnie zrobić

czułam się bezpieczniej przede wszystkim i wiedziałam że jak malutka wyjdzie to on bedzie patrzał lekarzom na ręce hehe

dobry szpital i lekarze też położne super ale wiadomo lepiej zawsze mieć wszystko na oku

i też jak czasami niechcąco coś M odburknę to na porodówce byłam taka milutka jak nigdy hehe

dla M bylo wszystko ok do momentu jak łożysko zobaczył i jak je badali hehe ale odwrócił się i było ok.. po wyjściu powiedział że to był pierwszy i ostatni raz jak on przy porodzie był.. a po godzinie jak ochłonoł to powiedział że nie ma opcji żebym sama poszła rodzić drugie dziecko

i że mnie nie zostawi z tym samej

a przy cięciu pępowiny jak mu się ręka trzęsła hehe

wiem jedno jeśli M nie chce być przy porodzie nie warto go zmuszać i psuć mu psychiki
u nas wporządku mała już całkowicie zdrowa

apetyt jej wrócił podwójny
wczoraj zamiast spacerku zakupy zaliczyliśmy bo padać zaczeło a dziś znowu pada... masakra co za pogoda..
ale już przynajmniej wiemy jaki prezent na zajączka naszej lali kupimy
jeśli któaś wizytuję to &&& zaciśnięte

ja spróbuję ok 12 się zapisać na jutro albo na czwartek żey podejrzeć maluszka
Koko ja tak miałam i nic złego to nie było

więc bez stresu ale jakby się nasilało to zadzwoń do lekarza prowadzącego i się upewnij
buziaki