Ale dzień jakiś dziwny i spałabym cały czas. Wróciłam padnięta od koleżanki, z 2 torbami ciuchów dla mnie i Franusia. Mam wszystko 62-68 a chyba i nadmiar. Jedynie brakuje mi kombinezona jakiegoś czy kurteczki i rajstopek a tak nawet pieluszki flanelowe i ręczniki mam. Wszystko w super stanie i wiem od kogo, bo inaczej bym nie założyła. Teraz to po prostu MUSZĘ zrobić gdzieś miejsce na te "wielkie" ciuchy, wtedy ładnie wypiorę, wyprasuję i będą laeżały i pachniały :-)
Jeszcze stelaż do wanienki dostałam. Teraz już nie mogę powiedzieć, że jestem daleko w lesie ;-)
Ania, ale ćwiczą waszą cierpliwość... ja bym nasłała na nich swojego lekarza, zawsze to przyspiesza znacznie wszystko. Nie pamiętam czy chodzisz pryw. czy nie ale ludzki lekarz powinien to załatwić raz na zawsze.
Soniafka, super,że wypoczęłaś, traz będziesz się słodko witać ;-)
Wesolutka, zdrowia życzę :-)