a_nka tak dla pocieszenia u nas właśnie okazało się, że dach przecieka i mamy wielką plamę w stołowym ;/ ugh jestem taka zła, że szok mieliśmy robić remont w środku a tu się okazuje, że wszystkie fundusze zje dach ;/ Najchętniej to bym się z tego mieszkania wyprowadziła, bo tylko kłótnie przez nie... (Jest to mieszkanie a właściwie kamienica mamy mojego S, na górze jest mieszkanie a na dole był bar, właściwie bar to za duże słowo bardziej pasuje osiedlowa speluna ;P - obecnie zamknięta. I jak wprowadzaliśmy się tutaj 4 lata temu to góra miała być przepisana na mojego S, władowaliśmy "kupę" pieniędzy - no dobra jest to raptem 10tys, ale trzeba zaznaczyć, że wprowadziliśmy się od razu po szkole, więc dla mnie to sporo kasy. A dom został wybudowany przed wojną i od tego czasu nikt tu palcem nie kiwnął - więc łatwo sobie to wszystko wyobrazić. Nazywając rzeczy po imieniu to rudera. I gdyby te 4 lata ktoś mnie uprzedził, że domu mój S nie dostanie moja noga nigdy by tutaj nie stanęła. Dodam tylko, że S ma jeszcze 2 rodzeństwa...i nagle wszyscy sobie o tym mieszkaniu przypomnieli. Niby nikt nic nie chce ale ten chce podwórko, ten dół...)
Uf ale się wyżaliłam..