Kusiak w nocy brzuch stawiał sie co 10minutmz zegarkiem w ręku, ale myślałam że to stres to wszystko i dlatego. Rano do lekarki zadzwoniłam kazała mi wieczorem przyjechać, wszystko sprawdzą, zrobią ktg dadzą sterydy. Poszłam z małym na rynek, wróciłam biore sie zanpakowanie, schyliłam się by koszule w torbę włozyc a pode mną robi się kałuża wody krwia. Więc odrazu po karetkę, dominika sąsiadce a z karetki do ojca zadzwoniłam by małego odebrał.
To było ja wiem gdzieś z 10 może 20 po 13. W szpitalu szybkie mega szybkie usg, diagnoza pęknięcie pęcherza i odklejające się łożysko. Zadzwonili do bydg że będą wcześniaki z 25tc, najpierw chcieli mi zrobić znieczulenie całkowite ale ja zaczęlam histeryzowac... Mowie ze nie jadlam jeszcze sniadania ze mozemy robic zzo, ze z tamtego sie nie obudze wiec chyba dla swietego spojoju zgodzili sie. Przebranie, cewnik i juz mnie cieli. To tyle.