No więc tak:
Byłam dziś u lekarza, była obsuwa bo lekarz kończył dyżur, jednak wszystko było tak jak powinno być. Pani recepcjonistka powiedziała mi umawiając mnie że mam wizytę wyznaczoną na 11;30 ale jeżeli coś się będzie działo to może się wizyta opóżnić więc prosi mnie żebym zadzwoniła o 11;00 i powie mi ile osób jest przede mną jaka jest obsuwa.
Więc na takie coś się godzę bo nie musiałam siedzieć 3h w poczekali tylko zadzwoniłam 2 razy i tyle. Lekarz przyszedł w poczekalni przeprosił, że spóźnienie. Wizyta to mniej więcej 30-40 minut, bo u nowych pacjentek sprawdza wszystko, czyta wszystko itp. Bardzo miły, bardzo sympatyczny, wzbudza zaufanie.
Zapytałam o cesarkę to powiedział mi, że w moim przypadku nie ma problemu bo faktycznie z astmą będę miała problem z oddychaniem i jeżeli ja mam zadyszkę jak ide szybciej a poród to nie marsz tylko maraton. Więc mówi, że umówimy się na cc, ale jakby co mam się nastawić, że jak nagle zaczne rodzić i dzidzia będzie już w kanale rodnym to mam nie płakać że nie mam cesarki bo musimy brać pod uwagę wcześniejszy poród, a każdy ma inaczej jedna rodzi 20 h inna ma od razu rozwarcie. Także idę do szkoły rodzenia, nastawiamy się na CC, ale życie pokaże.
Oczywiście lekarz przypadł mi do gustu, bada delikatnie, tłumaczy wszystko, nie przepisuje leków jak nie trzeba, mówi jak będą dalej wyglądały nasze wizyty, kiedy się umówimy na rodzenie, co będziemy obserwować i pilnować. Także dziś wyszłam od niego spokojna, że w końcu dobrze trafiłam. Aż ze szczęścia w 5,10,15 kupiłam sobie bodziaki i spodenki i pajacyki dzidziusiowe
