Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Po u USG z Maleńkim super 1,26mm serduszko ładnie bije, nic sie nie odkleja krwawienia to prawdopodobnie @ która miała przyjść. Zostawiają mnie na oddziale aż się unormuje choć lekarz twierdzi ze bezpośredniego zagrożenia dla Maluszka nie ma .... Uff trzymam kcikasy za pozostałe
Anulaz09 super wieści ! Ja się bardzo martwie bo ostatnio było u mnie nie ciekawie ale mój gin na urlopie a w szpit. nie chciałabym zostać że względu na młodą.
Byłam u lekarza, pani na USG nie widziała krwiaków. Więc albo się wchłonęły przez weekend, albo ich tam nie było. Dostałam zwolnienie na 2 tygodnie, musiałam powiedzieć w pracy o co chodzi. Mój pęcherzyk ma 8,59 mm, nie wiem, czy to normalne?
Krwawienie było mechaniczne, spowodowane zaaplikowaniem luteiny.
Nie miałam siły pisać... generalnie muszę się oszczędzać po moich poprzednich perypetiach, niewiele wychodzę z domu ale w sob. koleżanka namówiła mnie na spacer. W nocy tak strasznie bolał mnie brzuch że wyrzucałam sobie że przez głupi spacer... wzięłam 2 nospy i niweiele pomogło. spałam około 1,5 godziny przez całą noc. (T. jeszcze wypił kilka piw więc do szpitala niełatwo) Ale około 5 rano byłam w toalecie i z trudem ale się trochę załatwiłam po 5 dniach. Ból nieco złagodniał i doszłam do wniosku że być może przy moich wzdęciach i po spacerze dopadło mnie coś w rodzaju kolki jelitowej (mam nadzieję). Natomiast w niedzielę mięliśmy dość ważny wyjazd i w związku z tym że ran mnie nie bolało zdecydowałam się jechać. Wieczorem znowu miałam "trudną wizytę w wc" i zobaczyłam trochę świeżej krwi z pochwy. Położyłam się , T. chciał jechać na IP ale to było jednorazowe choć tak bardzo nie parłam. Dzisiaj też myśleliśmy o tym żeby sprawdzić ale gin na urlopie a w szpit. niełatwo zostać a z resztą nie chcę być traktowana jako symulantka no bo dzisiaj już nic nie leciało, bardzo mnie wystraszył wpis anuli, tak bardzo współczuję jej a jednocześnie martwie sie jak dotrwam do wizyty za 1,5 tyg. Teraz bardzo uważam na dietę aby jak majbardziej zapobiegać zaparciom i wzdęciom które od początku mnie męczą.
Mała Mi ja też już sie nie dopinam a wieczorami to już mocno widać.
Dżejka- a skąd ta pewność, że to z pochwy, a nie z odbytu? Po takim czasie nie chodzenia do wc spokojnie mogło to być spowodowane uszkodzeniem śluzówki lub pęknięciem hemoroidu. Pij dużo i pilnuj, żeby w diecie było jak najwięcej błonnika ;-)
Przepraszam Was, że się nie odzywam, ale mam dużo pracy, do tego Młody, dom i wieczorami padam ale czytuję Was regularnie!
Zastanawiam się czy któraś z Was też ma taki problem - nerwowość. Normalnie jestem jak tykająca bomba! I nie potrafię sobie z tym poradzić zupełnie, a wiem, że nie mogę doprowadzać siebie do stanów, gdzie aż kręci mi się w głowie od nerwów Może któraś ma podobnie? Jak sobie radzić?
an_ulka... Tak strasznie mi przykro... Wiem jak serce pęka, jak to cholernie boli i nie ma sensu... Jak nie można zatamować łez... I żadne słowa teraz nie są odpowiednie mocno tulę... [*][*][*] dla Twojego Aniołka...
Dżejka to faktycznie nieciekawie, ale bądź dobrej myśli, a wszystko na pewno się unormuje
Pysiu ja też mam takie napady złości, z tym że nie zawsze, zależy od dnia... Ale już nawet moja córeczka poznaje kiedy jestem nerwowa i pyta cały czas czemu jestem taka zła, a ja nie potrafię jej odpowiedzieć. W jednej chwili na nią nakrzyczę, a za 2 minuty przytulam i też nie potrafię nad tym zapanować... a wcześniej miałam tak dwa dni przed okresem