Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
I pytanie do dziewczyn po SN. Czy to jest rzeczywiście takie koszmarne? Jakie są Wasze odczucia? Da się przeżyć? Co jest najgorsze? Czy rzeczywiście się zapomina? Jak z dochodzeniem do siebie? Który moment jest najgorszy?
Sezon jelitówek uważam za otwarty. My już po. :-)ja jutro umre..dosłownie umre. Poniedziałku już dziś nie lubie. Zwala mi sie ekipa remontowa dowiedziałam sie dzisiaj ze przyjeżdżają kończyć schody i musza mi poprawić fuge w łazience bo spekała w paru miejscach, w dodatku maja mi jeszcze przyjechać meble do pokoju chłopaków a nie bedzie ani jednego faceta w domu, wiec bede musiala prosic panow od remontu aby wnieśli spora ilosc ciężkich kartonów. No i chlopcy zostaja w domu..bylismy na świątecznej opiece...jakas paskudna jelitowka sie ich dalej trzyma i nie odpuszcza...normalnie już tydzień biegania do wc, scierania podlog bo ktorys nie zdazyl i non stop pralka chodzi....kto sie ze mna zamieni ?![]()
Sezon jelitówek uważam za otwarty. My już po. :-)
Jedyne co mnie póki co najbardziej fiksuje to chęć posiadania córki. :-)
Ja raczej mm, spróbuję karmić piersią ale jak mi nie wyjdzie to od razu butelka nie będę miała żadnych skrupułów, z bliźniaczkami próbowałem karmić wtedy była taka nagonka zmuszano mnie a ja po cesarke nie miałam pokarmu jedna ciągnęła długo a druga się Darla do tego miałam tak naderwane sutki że aż krew mi leciała byłam ta sytuacja tak zmęczona i zniechecona do tego stopnia, że myślałam że jestem beznadziejna matka dopiero jak wyszłam po tygodniu że szpitala w domu sama zdecydowałem na mleko z puszki, później jak zaszlam w ciaze z synek od razu powiedziałam swojej lekarce że nie będę karmić i koniec tematu mój wybór, nie kaprys dobrze przemyślane, ale i tak lekkie zacofanie jeszcze w szpitalu było bo znalazł się stary lekarz który mnie wyzywal, że jestem okropna matka, teraz zmieniam szpital i mam innego lekarza spróbuję karmić, ale parcia na to nie mam poprostu nie a już wyciągnięcie moich piersi mnie poprostu tak krępuje, że sobie nie wyobrażam, zresztą butelka jest mi łatwiej sama z czwórka dzieci a takie niemowlę na samym początku tylko na cycku to ja bym nawet nie była w stanie moim dziewczyna obiadu ugotować itpA takie pytanie jak sie nastawiacie na karmienie ? Ze naturalnie piersia czy MM?