reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
A co tu taka cisza? Wróciłam od chirurga dziecięcego bo młodemu dziura w siusiaku zarosła chciałam poczytać co żeście naskrobały a tu nic przez pól dnia. Normalnie chyba znowu wszystkie w ogródkach albo na spacerach. No to idę i ja bo najwyższy czas zlitować się nad truskawkami i je trochę zruszyć bo jakieś takie wyleżane po zimie
Kurcze dopiero jak dodałam wpis to mi wyświetliło że jednak żeście pisały. A ja 2 razy odświerzałam i nic nie wyświetlało
 
reklama
A co tu taka cisza? Wróciłam od chirurga dziecięcego bo młodemu dziura w siusiaku zarosła chciałam poczytać co żeście naskrobały a tu nic przez pól dnia. Normalnie chyba znowu wszystkie w ogródkach albo na spacerach. No to idę i ja bo najwyższy czas zlitować się nad truskawkami i je trochę zruszyć bo jakieś takie wyleżane po zimie
Kurcze dopiero jak dodałam wpis to mi wyświetliło że jednak żeście pisały. A ja 2 razy odświerzałam i nic nie wyświetlało
Chyba coś się popsuło...
 
Mi na połówkowych też powiedział, że syn, bo "sterczy" pod kątem a nie równolegle, czy jakoś tak. I mówię już, że w brzuchu siedzi mały Grzesiu, zwłaszcza jak dzwonie do swojego Taty, który też Grzegorz, to mówię mu, że ma pozdrowienia od małego Grzesia :) O samego początku jednak ja i mój D. czujemy dziewczynkę i myślę, że to się jeszcze może zmienić.
A nie jest tak, że podświadomie ojcowie chcą syna a matki córki? Chociaż ponoć jak się urodzi, to synuś jest mamy, a córeczka tatusia, tak, wiem, kolejny stereotyp, ale ileż razy widziałam jego prawdziwość w życiu...
Ja od początku chciałam chłopaka i mam
 
Ja tez z tych co to bardziej chłopczyca w dzieciństwie niż dziewczynka. Na wsi ganialiśmy z chłopakami. Były podchody, gra w chowanego, łażenie po drzewach, chodzenie na zlodziejke na truskawki i czeresnie no i oczywiscie gra w nogę (do tej pory się zastanawiam czemu zawsze wybierali mnie na końcu :p)...
Też pykałam w gałę a w domu teraz najgłośniej kibicuję. Zresztą nogą zaraziłam syna i męża ;-)
A propo męża to ma zapalenie krtani więc UMIERA a ja z nim psychicznie. Mówić nie może ale narzekać co dwie minuty jak to cierpi ma siłę. Jak go nie ubije do jutra to będzie dobrze...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry