reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
A skąd to podejrzenie?
Bo goraczkuje już 4 dobę, czopki działają, ale po 6 godzinach znów gorączka, a poza tym mój mąż pojechał z nią do lekarza i on wyczuł coś na płucach i dał skierowanie do szpitala. Teraz mała śpi na rękach męża, ale pewnie niedługo czopek przestanie działać. Pytanie czy zostanie ona w szpitalu czy nie. Jak to piszę to mam łzy w oczach.
Dodatkowo dowiedziałam się, że do domu nie wiadomo czy wrócę, bo chcą mnie przenieść do kliniki (nie bardzo rozumiem czy będę tam leżeć czy jak), bo nie mogą mi dać czegoś co unormuje moje serce i będę mogła żyć bez strachu, że będę miała stan omdlenia. Niby jestem zdrowa i mogłabym siedzieć w domu, ale mnie trzymają, bo mogę mieć atak omdlenia. Masakra :(
 
Bo goraczkuje już 4 dobę, czopki działają, ale po 6 godzinach znów gorączka, a poza tym mój mąż pojechał z nią do lekarza i on wyczuł coś na płucach i dał skierowanie do szpitala. Teraz mała śpi na rękach męża, ale pewnie niedługo czopek przestanie działać. Pytanie czy zostanie ona w szpitalu czy nie. Jak to piszę to mam łzy w oczach.
Dodatkowo dowiedziałam się, że do domu nie wiadomo czy wrócę, bo chcą mnie przenieść do kliniki (nie bardzo rozumiem czy będę tam leżeć czy jak), bo nie mogą mi dać czegoś co unormuje moje serce i będę mogła żyć bez strachu, że będę miała stan omdlenia. Niby jestem zdrowa i mogłabym siedzieć w domu, ale mnie trzymają, bo mogę mieć atak omdlenia. Masakra :(
Niech działają jak najszybciej! Trzymam kciuki żebyś jak najszybciej mogła zająć się córą. To bezczynne leżenie to musi być koszmar :(
 
No to trudno, ciekawe czy mi dojdzie jeszcze maloplytkowosc, bo w poprzedniej pod koniec miałam mało płytek krwi.
Dziewczyny, w ciąży nie wolno się denerwować, a ja przy swojej wadzie serca to już szczególnie. Będę wdzięczna za jakiekolwiek słowa otuchy, bo właśnie się dowiedziałam, że mąż przyjechał do szpitala z córką (1.5 roku) z podejrzeniem, że ma zapalenie płuc. Ja nie mogę stąd wyjść :( zalamka po całości...

Grunt to staraj się nie martwić na zapas. A nawet jeśli, to dadzą sobie radę. Wystarczająco masz stresów, nie dokładaj sobie sama :)
 
Bo goraczkuje już 4 dobę, czopki działają, ale po 6 godzinach znów gorączka, a poza tym mój mąż pojechał z nią do lekarza i on wyczuł coś na płucach i dał skierowanie do szpitala. Teraz mała śpi na rękach męża, ale pewnie niedługo czopek przestanie działać. Pytanie czy zostanie ona w szpitalu czy nie. Jak to piszę to mam łzy w oczach.
Dodatkowo dowiedziałam się, że do domu nie wiadomo czy wrócę, bo chcą mnie przenieść do kliniki (nie bardzo rozumiem czy będę tam leżeć czy jak), bo nie mogą mi dać czegoś co unormuje moje serce i będę mogła żyć bez strachu, że będę miała stan omdlenia. Niby jestem zdrowa i mogłabym siedzieć w domu, ale mnie trzymają, bo mogę mieć atak omdlenia. Masakra :(
Napewno wszystko będzie dobrze jak już są u lekarza to ten nie wypuści dziecka bez sprawdzenie co jej dolega jam gorączkuje to pewnie dostaniesz antybiotyk i będzie od razu poprawa dobrze ze płuca czyste łatwo mówić ale nie zamatywiaj się na zapas
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry