No niekoniecznie jest wybór tego karmienia,a tym bardziej rodzenia. Czasem niestety względy zdrowotne nie pozwalają, chociaż jest mleko i są predyspozycje do SN.
Zaczynam się z tego śmiać, bo po pierwszej ciąży, pomimo tego, że karmilam i było mi ciężko, bo mała płakała przy każdym jedzeniu nawet do 6 miesiąca życia, to groziło mi to, że nie będę karmić przez mała ilość płytek krwi i konieczność wprowadzenia sterydów. Ale stał się cud! Z 60 tys płytek, wzrosło po 2 tygodniach do 320 tys! Lekarz tez był zdziwiony.
A co do porodu, to teraz nie wiem czy będę miała możliwość SN. Będę pytać, ale tylko ordynator mi powiedziała, że może są radę, ale co powiedzą w Szczecinie to już nie wiem.