reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Ja sie kiepsko czulam po tej glukozie. Pielegniarka kazala mi dac znac gdyby cos sie dzialo, a ze chcialam sie polozyc na krzesłach to zaproponowala, zebym lezala na kozetce w zabiegowym. Jak przychodzili kolejni pacjenci to zaslaniala mnie parawanem. Pierwsze 40 min kiepsko sie czulam, a potem sobie lezalam, bo wygodniej mi bylo niz siedziec ;). Bardzo byla mila i pobranie wystkowo malo bolalo, a ja mam fobie przed wkluciami :) i zawsze bardzo sie spinam.
Haha ja jak piłam to patrzyłam na kozetkę i marzyłam by położyć się na niej i spaaaaać
 
reklama
Ja tą glukozę mam miec przepisana po kolejnej wizycie :P bleeee.

Co do pielgrzymek. Nie wyobraażam sobie w szpitalu ciotek i wujków ze strony męża i swojej.
Rodzice mi nie przeszkadzają, a teściowie to też dziadkowie . Myślę, że jedna i druga strona ma zdrowo poukładane w głowie i nie będą jakoś mnie nękać siedzeniem 24 godziny na dobę.

Urodzę to zobaczę:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry