D
Deleted member 181710
Gość
Tak samo jak ''dziewczynki są zawsze mniejsze'' a rodzą się ostatnio takie 4 kilo wzwyżMi cały czas teściowa "przypomina" że dziewczynki rodzą się przed terminem.. bo też się nastawiam raczej na "po"


Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Tak samo jak ''dziewczynki są zawsze mniejsze'' a rodzą się ostatnio takie 4 kilo wzwyżMi cały czas teściowa "przypomina" że dziewczynki rodzą się przed terminem.. bo też się nastawiam raczej na "po"


To takie przykre jak się nie doświadcza akceptacji w rodzinie i rozumienia.Hej wszystkim.
Nie mogę spać... Zazdroszczę wam planów i optymizmu. Dla mnie ciąża to ciągły stres, placz i strach. Nie biorę już tego acardu i strasznie boję się że coś się stanie... Nie zniose więcej żadnych strat, porażek i upokorzenia. Te lata starań, wizyty w klinice, badania, zabiły dawną mnie. Nic mnie nie cieszy, wszystkiego się boję. Jeszcze słyszę tylko żeby nic nie kupować bo zapeszę. Tak więc dla mojego dziecka kupiłam tylko skarpetki i łapki niadrapki a matka się na mnie nadarla że po co, się nie kupuje bo zapeszę.


U mnie jeden dzień mniejA tak w ogóle zbliżam się o kolejny dzień do przodu ehhh mi też się duży
To nie ma być gościnka tylko pomoc w obowiązkach domowych, gdy ja bede jeszcze "wypluta" po porodzie.Dla mnie najlepsza pomoc zaraz po, to wizyta godzinna max, przyniesienie gotowego obiadu. A potem do widzenia. Małe dziecko dużo śpi i mama powinna z nim a nie gości przyjmować. Jak ktoś plącze się po domu to nie odpoczywa się.
Z tego co wiem większość jednak źle oddychaTo przychodzi instynktownie
Nie ma nic gorszego niż te wszystkie zabobonyMi cały czas teściowa "przypomina" że dziewczynki rodzą się przed terminem.. bo też się nastawiam raczej na "po"
Agata nawet nie waż się tak myśleć! Wiem, że nie jest łatwo, ale masz pod sercem największe szczęście, jakie kiedykolwiek Cię spotka, afirmuj to! Nie jesteś sama, masz mężczyznę, który razem z Tobą czeka i pragnie tego maleństwa, to wystarczy. Mam wspaniałą, na prawdę cudowną "brzuszkową" przyjaciółkę - razem chodziłyśmy w ciąży z dziewczynkami 4 lata temu. Ona o swój Skarb starała się 16 lat, w tym 8 zabiegów in vitro. A jak już zaszła w ciążę, mąż ją zostawił. Ale wiesz co? Codziennie mówi jak bardzo było warto! Jakie wielkie szczęście na nią spłynęło. I jest wspaniałą, mądrą mamą. Ty też będziesz, zobaczysz <3Hej wszystkim.
Nie mogę spać... Zazdroszczę wam planów i optymizmu. Dla mnie ciąża to ciągły stres, placz i strach. Nie biorę już tego acardu i strasznie boję się że coś się stanie... Nie zniose więcej żadnych strat, porażek i upokorzenia. Te lata starań, wizyty w klinice, badania, zabiły dawną mnie. Nic mnie nie cieszy, wszystkiego się boję. Jeszcze słyszę tylko żeby nic nie kupować bo zapeszę. Tak więc dla mojego dziecka kupiłam tylko skarpetki i łapki niadrapki a matka się na mnie nadarla że po co, się nie kupuje bo zapeszę.
Miałam młodszego brata ale on zmarł po porodzie bo był chory, matka nie opowiada szczegółów ale jakoś nie przeżywa, ona dla siebie bardzo wyrozumiala jest.
Jeśli moje dziecko by umarło to wolałabym umrzeć razem z nim.
Jest mi strasznie źle, przepraszam że marudzę ale nie umiem sobie z tym poradzić. Cały czas myślę że Bóg stworzył mnie tylko po to żeby ze mnie zadrwic.
I że nikt nie czeka na to dziecko, że jest ono tematem tabu, nikt w nas nie wierzy i dobrego słowa nie usłyszałam... To strasznie boli jak we własnych rodzicach nie ma się wsparcia bo dla nich ważniejsze ciuchy, imprezy a ojciec za flaszkę wódki by mnie sprzedał.
Niestety, ja moich marzeń za 50 zł spełnić nie mogę![]()
Miłosz teraz nie, ale Werka miała non stop i po porodzie teżCzesto wasze maluchy maja czkawke? Ja pierwszy raz zauwazylam wczoraj wieczorem, trwala bardzo dlugo, nie moglam zasnac bo tak podskakiwal ;o dzisiaj sie budze i od rana juz ma znowumam nadzieje, ze juz tak nie zostanie do konca
Dlatego ja sama zaczęłam kupować o zbierać się za robotę bo każdy facet ma na wszystko czas! Już za tydzień zamawiam wózek bo naprawdę czas goni mamy sporo wydatków trzeba kupić węgiel o drzewo a to już koszt 3000zl we wrześniu moja siostra ma wesele i chrzciny swojego dziecka do koperty trzeba dać a ja jeszcze chce w kuchni te ładna tapetę i jak się na coś upre to nie ma bata jakbym miała czekac że wszystkim to bym teraz biła się myślami skąd od razu na to wszystko wziąć kasę!!! A gdzie jeszcze wyprawka szkolna dla dwóch córek??? A we wrześniu szkoła i zerowka jak mówią jest za darmo ale jak nie masz w portfelu kilku stów to lepiej na zebrania nie idź!!! O cała nasza PolskaAgata nawet nie waż się tak myśleć! Wiem, że nie jest łatwo, ale masz pod sercem największe szczęście, jakie kiedykolwiek Cię spotka, afirmuj to! Nie jesteś sama, masz mężczyznę, który razem z Tobą czeka i pragnie tego maleństwa, to wystarczy. Mam wspaniałą, na prawdę cudowną "brzuszkową" przyjaciółkę - razem chodziłyśmy w ciąży z dziewczynkami 4 lata temu. Ona o swój Skarb starała się 16 lat, w tym 8 zabiegów in vitro. A jak już zaszła w ciążę, mąż ją zostawił. Ale wiesz co? Codziennie mówi jak bardzo było warto! Jakie wielkie szczęście na nią spłynęło. I jest wspaniałą, mądrą mamą. Ty też będziesz, zobaczysz <3
Miłosz teraz nie, ale Werka miała non stop i po porodzie też
Dzień dobry!
U mnie od rana przeboje, nudno być nie może |
Ta dostawka chyba nie jest nam pisana.
Po 4 dniach, Eureka! Mail, że kurier przejął paczkę i przyjedzie. Radość moja nie zna granic, do momentu, aż sprawdzam adres, na który ma zostać dostarczona. Otóż dostawka pójdzie na drugi koniec bloku (ja mam nr mieszkania 39, kurier ma podany 30), do pana ADAMA. ADAMA. Dodam, że dwa dni temu jeszcze dla fedexu byłam Anną, teraz dopiero płeć zmieniłam. O ludu...
Jak czytam, że Wy już macie wszystko gotowe, a niektóre nawet poprane i poukładane, to mnie ściska, bo ja dzisiaj dopiero farby do pokoju dziecięcego zamawiam, a meble pewnie za 2 tygodnie, po wypłacie, chyba, że mi mama da radę pożyczyć, bo wizja przedwczesnego porodu chucha mi w kark. Trochę wściekła jestem, bo jak mówiłam, żeby ogarniać temat wcześniej, żeby rozłożyć to wszystko w czasie, to ten mój mężczyzna najdroższy miał czas i o co mi chodzi. A teraz nas w dupkę przypieka. Nigdy nie ufajcie facetom.