reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
To może wybierz się z mężem na działkę :) na mnie też leżenie w domu nie wpływa dobrze :) z książką wolę iść do sadu na leżaczek i pomimo tego że trochę mniej wygodnie niż w łóżku to samopoczucie lepsze :)

Wiesz tam pusto jeszcze to mi się nie chce ... jakby była chociaż jakaś altana czy coś to prędzej. Koło domu mam lepsze warunki wypoczynkowe ;) narazie myśle się ogarnac coś póki chęci i siła.
 
reklama
Boję się ze podczas porodu dziecko się zaklinuje, niedotleni, wymęczy. I że będą zwlekać z jakimkolwiek działaniami. I te szpitale robią podczas porodu ktg co dwie godziny np. Gdybym dojechała do prywatnej kliniki i była podpięta cały czas pod ktg to mogę tam i SN. Ale boję się szpitala i personelu, który potraktuje mnie jak statystykę.
To tak samo podczas cc mogą wystąpić różnego rodzaju komplikacje , nie ma co myśleć o tym co może się stać bo osiwiejemy :)
 
Wiesz tam pusto jeszcze to mi się nie chce ... jakby była chociaż jakaś altana czy coś to prędzej. Koło domu mam lepsze warunki wypoczynkowe ;) narazie myśle się ogarnac coś póki chęci i siła.
A to nie wiedziałam że masz możliwość relaksu koło domu , to korzystaj w takim razie :) ja póki reszta śpi żeby nikomu nie przeszkadzać idę poczytać do sadu :)
 
Boję się ze podczas porodu dziecko się zaklinuje, niedotleni, wymęczy. I że będą zwlekać z jakimkolwiek działaniami. I te szpitale robią podczas porodu ktg co dwie godziny np. Gdybym dojechała do prywatnej kliniki i była podpięta cały czas pod ktg to mogę tam i SN. Ale boję się szpitala i personelu, który potraktuje mnie jak statystykę.

Agato , większość z nas rodzi/ rodziło w normalnym szpitalu i u większości jest w porządku wszystko z dziećmi. W prywatnym szpitalu tez może się coś zdarzyć ... mimo ze potraktują Cię jak statystykę to z koniecznymi działaniami w celu ratowania życia i zdrowia dziecka zwlekać nie będą - nikt nie chce potem latac po sadach. Wiec nie panikuj , nie martw się na zapas. Każda z nas się boi, nawet te co rodzą już kolejne. To normalne. Gdybyśmy się nie bały o swoje dzieci byłoby z nami coś nie tak. Być może za dużo czytasz czy słuchasz o takich przypadkach, nie jest to wskazane. Bo jak się zamartwiasz to dziecko to czuje. A poza tym powiem Ci ze mimo ze przy cesarce dziecko jest mniej wymęczone to jest bardziej zestresowane. Nagle je wyjmują z cieplej miejscówki. Jak rodzisz SN zdąży się przygotować. Widzisz ze są między nami dziewczyny które miały już cesarki, i np potem chcą urodzić SN. Są takie które ze względów medycznych nie mogą SN. I takie które chcą Cc uniknąć. Jest nas dużo , każda z innym zdaniem , innymi przeżyciami i wydaje mi się ze najsensowniejsza decyzje podejmuje lekarz. Jeżeli byłyby przesłanki ze to potrzebne to napewno Ci zrobią. Ja trzymam kciuki za Was i wierze ze będzie wszystko ok urodzisz niezależnie jaka droga zdrowe bobo i będziesz przeszczęśliwa.
 
Ostatnio na obiad mieli tosty i sałatkę. Ona zakupy robi codziennie więc... bardziej zastanawia mnie. jak się w 8 osób mieszczą w 3 pokojach po 9mkw. No i np. korzystanie z wc... u nas wszystkich osob jest 6 a czasami kolejka do kibla... a z nimi jest jeszcze babcia chora i stara (90 lat prawie)
No auto maja jak my 7 osobowe... teraz na weekend pojechali na wesele to pociągiem...
No ale chyba patologia nie są?
 
To może wybierz się z mężem na działkę :) na mnie też leżenie w domu nie wpływa dobrze :) z książką wolę iść do sadu na leżaczek i pomimo tego że trochę mniej wygodnie niż w łóżku to samopoczucie lepsze :)

Popieram. Powietrze, aby cień i trochę wiatru całkiem inne daje samopoczucie. Przecież leżenie w łóżku to nawet pozycję trudno sobie znaleźć.
 
Tego się trzymam :) fakt za dużo przeczytałam i zostalo to w mojej głowie. Ale tak jak kiedyś wam pisałam, mój malutki braciszek umarł. I wiem że powinnam raczej myśleć że czuwa nad nami z nieba ale gdzieś strach jest. Dlatego będę spokojna dopiero jak mała będzie po tej stronie :)

Nie chce Cię straszyć ale tak naprawdę dopiero wtedy do człowieka dociera jaka to odpowiedzialność ... za tego małego ludzia. Ja tez w pierwszej ciąży tak myślałam. Jak poród minie to już będzie bezpiecznie i wogole. A potem człowiek nasłuchuje czy oddycha w nocy, czy się nie zakrztusi , nie odwróci na buzie w nocy( większe), czy ktoś jakiejs choroby do Domu nie przyniesie, czy aby dobrze się rozwija .... musisz przestać się bać i zamartwiać bo będzie Ci strasznie ciężko . Zacząć myśleć więcej o pozytywach swojej sytuacji nawet jeśli są liche. Małe rzeczy niech Cię cieszą... a zamiast czytać i myśleć o tym co może być nie tak polecam Ci jakieś pozytywne rzeczy ... coś co zajmie Ci myśli
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry