reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Mnie nosi i kurczę nie wiem czy w weekend gdzieś nie wyciągnę mego chłopa. Niedaleko. Brakuje mi takiego wyjścia wspólnego gdzie indziej niż lekarz.
No wlasnie o to mi chodzi - jakas odskocznie. Ja w ogole jestem ruchliwa i ciagle gdzies jezdze, chodze, a tu jak w wiezieniu.
To ja juz wole tego malego miec przy sobie - wrzuce do auta/wozka i gdzies sie rusze. I schylic aie bede mogla i przejsc wiecej niz 100 metrow. Oczywiscie mowie o takim odrobine podrosnietym, ale jak skonczy 3 miesiace ro bedzie listopad i figa z makiem z wyjsciami i jezdzeniem :( czyli jeszcze 9 miesiecy do przetrwania.
 
No wlasnie o to mi chodzi - jakas odskocznie. Ja w ogole jestem ruchliwa i ciagle gdzies jezdze, chodze, a tu jak w wiezieniu.
To ja juz wole tego malego miec przy sobie - wrzuce do auta/wozka i gdzies sie rusze. I schylic aie bede mogla i przejsc wiecej niz 100 metrow. Oczywiscie mowie o takim odrobine podrosnietym, ale jak skonczy 3 miesiace ro bedzie listopad i figa z makiem z wyjsciami i jezdzeniem :( czyli jeszcze 9 miesiecy do przetrwania.

Wiesz może nie będzie aż tak zle. Ja miałam grudniowe dzieci i powiem ze nie miałam żadnego problemu z „zakiszeniem” w domu... wiadomo daleko naraz nie pojedziesz bo niezdrowo na kręgosłup. Ale na spacer da się iść , czy gdzieś wyjść nawet z miesięcznym dzieckiem. Ja nie mam zamiaru znacząco zmienić trybu życia... teraz mi trochę kiepsko ze nie do końca się nadaje na wszystko. Daleko nie poleze. Po goracu nie poleze. Inne tempo itd. Wiec rozumie :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry