reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ale ja mam naturalny odruch ze chce pomoc wiesz ... i mi kijowo jak nie mogę :/ nam możesz się wygadać ile jesteśmy w stanie tyle Ci pomożemy
Mi pomoże wyrwanie się z tego wszystkiego. Nic to... mam kawałek kiełbasy to ogarnę kolację (chyba że matka mi ją zeżre) a jutro na 10:00 pojadę do tego lombardu z nadzieją że mnie szlag po drodze nie trafi... gorzej bo muszę wymyślić jak 7.08 z K. pojechać do Józefowa... najwyżej nie pojadę i postaram się tu na miejscu mu psychiatrę ogarnąć... przedłuży mi się wszystko w czasie ale trudno. Ostrzegałam S. o tym że nie daje mi wyboru... i niech się dzieje co chce... Ja muszę sobie dać radę a on co? Laskę położył i zadowolony! Ciekawe czy mu tego auta nie zabiorą na parking policyjny nie że jestem menda ale może by miał nauczkę wtedy skoro nic i nikt nie dociera.... mam nadzieję że nie odchoruję zbytnio tych nerwów...
 
reklama
W końcu trafiłam na położna która mnie uspokoiła. Powiedziała ,że polecza mnie antybiotykiem i jak będę miała dobre wyniki , to dadzą mi antybiotyk i wypuszcza mnie do domu [emoji7][emoji7][emoji7] najważniejsze ,żeby wyniki się polepszały [emoji7][emoji7][emoji7]
 
reklama
A ja już wykapana leżę....

GoJ to faktycznie idź ty już na swoje ja też bym nie wytrzymala a jak tam będziesz mieć z rachunkami? Poradzisz sobie? Tak w razie w tak jak piszesz ze twój ci kasy nie daje?

Ja jeszcze kostki swoje u nóg widzę ale może się to zmienić oby wytrwać tydzień i wkoncu dowiem się co u mojego bobaska

Dobrej nocy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry