reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Gratulacje! Zdrowia dla Was!Większość pielegniarek/położnych jest starej daty lub została "wychowana" przez takie pielęgniarki/położne i nauczona takich złych nawyków. Przykre to jest. Większość jest wypalona, zrezygnowana i swoje frustracje przenosi na pacjentów :(Ja miałam kaszaka w pachwinie i właśnie maścią ichtiolową smarowałam plaster i chodziłam tak całymi dniami, bo ona ropę wyciąga. Jak wyschło to zmieniałam plaster. Po kilku dniach smarowania pod prysznicem mi to pękło, więc wycisnęłam, ile się dało i zdezynfekowałam, a później tormentiolem smarowałam, bo działa odkażająco i antybakteryjnie. Jak nic się do wizyty nie zmieni to chyba lepiej powiedzieć lekarzowi. Może ma lepsze sposoby.

A Twoje tez są całkiem niezłe [emoji106]
 
Ale znowu zdjęcia zapomniałam
 

Załączniki

  • Screenshot_20180805-221511.png
    Screenshot_20180805-221511.png
    113,4 KB · Wyświetleń: 109
Hej dziewczyny :(
Jestem zła, smutna, zmęczona... Dzwonili z kliniki i przełożyli mi wizytę z moim lekarzem... Czyli miesiąc bez widzenia się z nim. Dobrze ze miałam w czwartek te wizytę w innej klinice i tam mam umówiona następna na 14 tego sierpnia, czyli mogę liczyć że za tydzien.
Oczywiście mąż się nadarl że nie będzie mnie nigdzie wozil i żebym przekładala... Nie rozumie że ciąża już duża, że z dnia na dzień może się coś wydarzyć, że łożysko wygląda na starsze niż sugeruje termin usg...
Pojadę chyba za tydzien do Białegostoku i wynajmę tam pokój w hotelu żeby być bliżej lekarzy i już tam zostanę do końca. Jest mi tak źle, dziś rano byłam w laboratorium a tak to się nie ruszam z łóżka... Od 11 nie ma szanowne Pana w domu, pomaga rodzicom na polu, obiadku nie chciał bo zje u mamusi, miał wrócić o 14 i mieliśmy porozmawiać bo dzwonil że wróci to na spokojnie porozmawiamy ... Jest 16 a jego nie ma. I jej wiem do cholery o co chodzi. Już któryś raz z kolei jest tak że w domu mówi co innego a jak jest u matki to dzwoni i inna gadka na ten sam temat. Do huja Pana omawia z nią nasze sprawy? Nie mam siły płakać, złościć się... Dobrze ze w środę mam chociaż jeszcze ktg to się uspokoję na chwilę. Tak walczyliśmy o dziecko, jeździliśmy co kilka dni na badania, na monitoring cyklu i sprawdzanie owulacji. A teraz jak już tak mało zostało do końca to mam wrażenie że on ma w dupie... I jest świecie przekonany że jak ostatnio na usg było ok to już nic złego się nie może stać. Niech ten tydzien minie jak najszybciej :( pojadę i wszystko ustalę z doktorem co dalej.
A nie jest w stanie zawieźć Cię ktoś inny skoro on taki wielki problem widzi. ? Dobrze by było gdyby zobaczył, że poradzisz sobie bez niego. [emoji41]
 
reklama
Hej dziewczyny :(
Jestem zła, smutna, zmęczona... Dzwonili z kliniki i przełożyli mi wizytę z moim lekarzem... Czyli miesiąc bez widzenia się z nim. Dobrze ze miałam w czwartek te wizytę w innej klinice i tam mam umówiona następna na 14 tego sierpnia, czyli mogę liczyć że za tydzien.
Oczywiście mąż się nadarl że nie będzie mnie nigdzie wozil i żebym przekładala... Nie rozumie że ciąża już duża, że z dnia na dzień może się coś wydarzyć, że łożysko wygląda na starsze niż sugeruje termin usg...
Pojadę chyba za tydzien do Białegostoku i wynajmę tam pokój w hotelu żeby być bliżej lekarzy i już tam zostanę do końca. Jest mi tak źle, dziś rano byłam w laboratorium a tak to się nie ruszam z łóżka... Od 11 nie ma szanowne Pana w domu, pomaga rodzicom na polu, obiadku nie chciał bo zje u mamusi, miał wrócić o 14 i mieliśmy porozmawiać bo dzwonil że wróci to na spokojnie porozmawiamy ... Jest 16 a jego nie ma. I jej wiem do cholery o co chodzi. Już któryś raz z kolei jest tak że w domu mówi co innego a jak jest u matki to dzwoni i inna gadka na ten sam temat. Do huja Pana omawia z nią nasze sprawy? Nie mam siły płakać, złościć się... Dobrze ze w środę mam chociaż jeszcze ktg to się uspokoję na chwilę. Tak walczyliśmy o dziecko, jeździliśmy co kilka dni na badania, na monitoring cyklu i sprawdzanie owulacji. A teraz jak już tak mało zostało do końca to mam wrażenie że on ma w dupie... I jest świecie przekonany że jak ostatnio na usg było ok to już nic złego się nie może stać. Niech ten tydzien minie jak najszybciej :( pojadę i wszystko ustalę z doktorem co dalej.
A Ty nie masz prawa jazdy ?
Ten Twój mąż to jest jakaś tragedia , zamiast Ci pomagać i wspierać to jeszcze Cię opierdziela.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry