Ogolnie to zapowiada mi sie ciezki dzien.
Jak nie narzekam tak dzis musze.
Chlopcow nosi, nie moga sie od wczoraj dogadac. Ciagle robie za negocjatora albo pilnuje zeby sie nie pozabijali.
Pogoda nie sprzyja im zdecydowanie.
A zrobili juz taki sajgon zabawkami ze az przykro patrzec.
Mi w uszach zalega co rusz albo nos sie zatyka albo oddechu zlapac nie moge i ciezko bylo poodkurzac porzadnie nawet a co tu mowic o naginaniu caly dzien jeszcze.
Jestem dzis zdecydowanie negatywnie nastawiona do wszystkiego i wszystkich.
Ledwo sie zaczal wtorek a ja juz bym poszla spac i obudzila sie w srode.