reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Nie, ja nie przechodzę na fb. Od początku mojej ciazy było ze mną forum i tak zostanie :)
Super! [emoji4][emoji8]
dlaczego StarAnia usunęła konto??? To jest tak fantastyczna osoba z ogromną wiedzą.... No szok!!
Nie mam pojęcia. Napisała tylko że ze względów osobistych. Może dziewczyny z prywatnego wiedzą więcej...
Ja również darzę ja ogromnym szacunkiem i sympatią. Jej wiedza i bezinteresowne dzielenie się nią na forum wiele razy mi pomogło. Wielka szkoda [emoji17][emoji22]
 
I ja jestem z tym że ja zawsze mało pisałam. Od kiedy jest z nami Kasia nie dawałam nawet rady doczytać wszystkiego a co dopiero pisać. Te ciagle kontrolę i rehabilitację skutecznie pożerają mi czas. A ja jeszcze jestem z tych co to wszystko muszą zrobić same bo nikt tak idealnie tego nie zrobi jak ja. Dom jak sprzątam to raz w tygodniu ale na błysk. Prasuje nawet majtki. Nie cierpię wygniecionych ciuchów. Firanki nie wyprasowanej też nie powieszę bo chyba bym padła trupem jakbym na nią patrzyła. Codziennie musi być ciasto do kawy więc piekę 2-3 blachy tygodniowo. A jak nas ma ktoś odwiedzić choćby twierdził że tylko na kawę to ja zawsze mam ciasto sałatkę i cis na ciepło. Wiem że mam zrysany beret ale już taka jestem i choćbym miała niespac wogole to to co mam zaplanowane zrobione musi być i koniec kropka. Paskudny charakter bo idzie się wykończyć ale co zrobić. Z takim się urodziłam.
A my po wczorajszej wizycie na patologii noworodka jesteśmy spokojniejsi. Pani dr na nasze niskie przyrosty wagi powiedziała że przy takich wynikach jakie ma nic napewno jej się nie dzieje i prawdopodobnie taki urok naszej córeczki że mało je. No cóż za pierwszym razem miałam miszelinka to teraz będzie calineczka.
Idę spać bo młodemu trzeba znowu rano do szkoły wstać. Jeju jak ja kocham wakacje.
 
I ja jestem z tym że ja zawsze mało pisałam. Od kiedy jest z nami Kasia nie dawałam nawet rady doczytać wszystkiego a co dopiero pisać. Te ciagle kontrolę i rehabilitację skutecznie pożerają mi czas. A ja jeszcze jestem z tych co to wszystko muszą zrobić same bo nikt tak idealnie tego nie zrobi jak ja. Dom jak sprzątam to raz w tygodniu ale na błysk. Prasuje nawet majtki. Nie cierpię wygniecionych ciuchów. Firanki nie wyprasowanej też nie powieszę bo chyba bym padła trupem jakbym na nią patrzyła. Codziennie musi być ciasto do kawy więc piekę 2-3 blachy tygodniowo. A jak nas ma ktoś odwiedzić choćby twierdził że tylko na kawę to ja zawsze mam ciasto sałatkę i cis na ciepło. Wiem że mam zrysany beret ale już taka jestem i choćbym miała niespac wogole to to co mam zaplanowane zrobione musi być i koniec kropka. Paskudny charakter bo idzie się wykończyć ale co zrobić. Z takim się urodziłam.
A my po wczorajszej wizycie na patologii noworodka jesteśmy spokojniejsi. Pani dr na nasze niskie przyrosty wagi powiedziała że przy takich wynikach jakie ma nic napewno jej się nie dzieje i prawdopodobnie taki urok naszej córeczki że mało je. No cóż za pierwszym razem miałam miszelinka to teraz będzie calineczka.
Idę spać bo młodemu trzeba znowu rano do szkoły wstać. Jeju jak ja kocham wakacje.
Wow [emoji5] podziwiam ! Ja tez jestem z tych co wola same bo najlepiej [emoji6] ale odkad Miki sie urodzil to brak mi i sil i czasu [emoji15] albo moze nie potrafie sie zorganizowac [emoji848]..zamiast siedziec i czuwac moglabym cos zrobic [emoji848] ale jakos boje sie go zostawiac [emoji15]albo wydaje mi sie ,ze jak cos zaczne to sie zaraz rozplacze i nie skoncze [emoji849]..jak to jest u Ciebie?
 
I ja jestem z tym że ja zawsze mało pisałam. Od kiedy jest z nami Kasia nie dawałam nawet rady doczytać wszystkiego a co dopiero pisać. Te ciagle kontrolę i rehabilitację skutecznie pożerają mi czas. A ja jeszcze jestem z tych co to wszystko muszą zrobić same bo nikt tak idealnie tego nie zrobi jak ja. Dom jak sprzątam to raz w tygodniu ale na błysk. Prasuje nawet majtki. Nie cierpię wygniecionych ciuchów. Firanki nie wyprasowanej też nie powieszę bo chyba bym padła trupem jakbym na nią patrzyła. Codziennie musi być ciasto do kawy więc piekę 2-3 blachy tygodniowo. A jak nas ma ktoś odwiedzić choćby twierdził że tylko na kawę to ja zawsze mam ciasto sałatkę i cis na ciepło. Wiem że mam zrysany beret ale już taka jestem i choćbym miała niespac wogole to to co mam zaplanowane zrobione musi być i koniec kropka. Paskudny charakter bo idzie się wykończyć ale co zrobić. Z takim się urodziłam.
A my po wczorajszej wizycie na patologii noworodka jesteśmy spokojniejsi. Pani dr na nasze niskie przyrosty wagi powiedziała że przy takich wynikach jakie ma nic napewno jej się nie dzieje i prawdopodobnie taki urok naszej córeczki że mało je. No cóż za pierwszym razem miałam miszelinka to teraz będzie calineczka.
Idę spać bo młodemu trzeba znowu rano do szkoły wstać. Jeju jak ja kocham wakacje.
Wow podziwiam Cię. Ja nawet już dziecku nie prasuje. Pierwsza tura ciuszki była i tyle. Dla siebie kupuje ciuchy których nie trzeba pracować. Mam małe mieszkanie więc jak mam wyciagac deskę A potem zbierać to mnie trafia:D może jakby stała gdzieś deska i miałabym swój kącik do prasowania... z ciastem też bym tak chciała ale różnie jest... daleko mi do perfekcyjnej pani domu... ba nawet ocupinki nie mam z idealnej pani domu :D
 
I ja jestem z tym że ja zawsze mało pisałam. Od kiedy jest z nami Kasia nie dawałam nawet rady doczytać wszystkiego a co dopiero pisać. Te ciagle kontrolę i rehabilitację skutecznie pożerają mi czas. A ja jeszcze jestem z tych co to wszystko muszą zrobić same bo nikt tak idealnie tego nie zrobi jak ja. Dom jak sprzątam to raz w tygodniu ale na błysk. Prasuje nawet majtki. Nie cierpię wygniecionych ciuchów. Firanki nie wyprasowanej też nie powieszę bo chyba bym padła trupem jakbym na nią patrzyła. Codziennie musi być ciasto do kawy więc piekę 2-3 blachy tygodniowo. A jak nas ma ktoś odwiedzić choćby twierdził że tylko na kawę to ja zawsze mam ciasto sałatkę i cis na ciepło. Wiem że mam zrysany beret ale już taka jestem i choćbym miała niespac wogole to to co mam zaplanowane zrobione musi być i koniec kropka. Paskudny charakter bo idzie się wykończyć ale co zrobić. Z takim się urodziłam.
A my po wczorajszej wizycie na patologii noworodka jesteśmy spokojniejsi. Pani dr na nasze niskie przyrosty wagi powiedziała że przy takich wynikach jakie ma nic napewno jej się nie dzieje i prawdopodobnie taki urok naszej córeczki że mało je. No cóż za pierwszym razem miałam miszelinka to teraz będzie calineczka.
Idę spać bo młodemu trzeba znowu rano do szkoły wstać. Jeju jak ja kocham wakacje.
Jejuuu jak ty to robisz?! Mi mąż ciągle gledzi że ciasto by zjadł i czemu już nie piekę. A ja jakoś czasu nie mam. To pranie to obiad to lekcje... Prasowanie sobie darowałam. Także Efka - wielki szacun!!! [emoji57][emoji7]
Cieszę sie że wszystkie kontrole malutkiej wychodzą dobrze. Silna z niej dziewczynka. Jakiego typu rehabilitacje stosujecie?
 
reklama
Wow [emoji5] podziwiam ! Ja tez jestem z tych co wola same bo najlepiej [emoji6] ale odkad Miki sie urodzil to brak mi i sil i czasu [emoji15] albo moze nie potrafie sie zorganizowac [emoji848]..zamiast siedziec i czuwac moglabym cos zrobic [emoji848] ale jakos boje sie go zostawiac [emoji15]albo wydaje mi sie ,ze jak cos zaczne to sie zaraz rozplacze i nie skoncze [emoji849]..jak to jest u Ciebie?
No ja tak często mam. Pół prania powieszonego albo połowa ziemniaków obraną... [emoji1]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry